Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
p100
-
Liczba zawartości
100 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi dodane przez p100
-
-
Art. 135. Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym,
ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru,podlega karze grzywny.
czy brak drobnych to umyślne działanie?
to nie to samo co idziesz do sklepu z wyliczoną kwotą i sprzedawca odmawia sprzedania - to jest oczywiście karygodne
dając 100zł za towar 1zł sprzedawca nie odmawia sprzedaży ale wydania reszty której nie ma - jak dasz te cholerną złotówkę to sprzeda
Tak - niestety pamięć zadowna, więc nie przytocze interpretacji. ZTCP szło to jakoś tak, że przedsiębiorca ma obowiązek być przygotowanym do prowadzenia działalności, a wydawanie reszty to standardowa czynność w sprzedaży.
To naprawde żadna filozofia wykupić usługę zaopatrzenia w bilon w banku, tylko większość właścicieli skąpi. Prędzej oleją przejmowanie się prawem i kupią nowe alusy do BMW. Na szczęście są też właściciele, którzy dorośli do zadania. Dawno temu pracowałem w sklepie gdzie rano zawsze w kasie było kilka świeżych rulonów paczkowanych monet. Do tego jak w czasie dnia się monety kończyły, to wystarczyło do właściciela lub któregoś z zaufanych pomagierów i otwierali szafkę pancerna w kantorku i rozmieniali banknot na rulony. Chyba miał z 1 tyś zł i co kilka dni uzupełniał. Groszówek rzadko brakowało bo nie mieliśmy zbyt wielu produktów z ceną z groszami. Oczywiście zwykli sprzedawcy nie mieli klucza, tylko właściciel i przydu... współpracownicy

-
Jak to mówią co kraj to obyczaj, dla mnie niezręczna jest połówka Wyborowej w cenie 120 złociszy, a żałosna płatna toaleta
O dobre, płatna toaleta to dokładnie ten sam poziom to czekanie na 50gr reszty przy rachunku 19,50

-
Nie mówię, że napiwki to konieczność i trzeba je zostawiać. Chodzi mi na na przykład o taką sytuację: przychodzi klient, zamawia drinka za 23 złote, daje 25 złotych, ale barman nie może mu od razu wydać, bo powiedzmy nie ma drobnych w kasie (tak się zdarza), mimo to, gościu czeka na te 2 złote, jakby one miały go zbawić. Czy nie sądzisz, johny, że ta sytuacja jest mało zręczna dla barmana i trochę żałosna, jeśli spojrzymy na kupującego?
Inna mentalność, inne zasady. W USA sprzedawca może sobie zażyczyć, żeby mu dać odliczoną kwotę ale w Polsce to by było wykroczenie. To kasjer czy barman jest odpowiedzialny, aby móc wydać resztę co do 1gr.
W Polsce sprzedawca ma obowiązek obsłużyć transakcję zgodnie z zaprezentowanymi warunkami (po cenie na cenniku), w co wchodzi wydanie reszty. Polecam art 66 KC i art 135 KW. Nawet jak płacę 100zł banknotem za 1zł towar - Jagiełło jest prawnym środkiem płatniczym w Polsce.
Wiem, że często szef na tym oszczędza i szary kasjer czy barman są zostawieni z problemem, ale to wykroczenie gdy sklep lub bar nie jest wstanie obsłużyć transakcji. Zgodnie z literą prawa sklep powinien wywiesić kartęczkę "chwilowo nieczynne" dopóki nie zdobędzie drobnych na wydanie reszty. Wiem, że to kolejne martwe prawo w naszym pięknym kraju, ale porządne punkty o to dbają i mają co rano zapas rulonów z monetami.
PS: troche strzelają sobie w stopy z cenami 1,99zł, aż jestem ciekaw czy naprawdę więcej sprzedają na tym psychologicznym triku, i czy zysk jest większy niż zwiększony koszt obsługi gotówki.
-
W Polsce ogólnie nie ma zwyczaju wychodzenia na miasto, nawet zwykła kawa to jest wydarzenie
Tak samo zawód kelnera czy barmana jest u nas strasznie nisko stawiany i efekt jest taki że i słabo zarabiają i dużo osób za bardzo się nie zna na tym zawodzie - może w tych najdroższych restauracjach jest ok, ale w zwykłej restauracji gdzie zjesz obiad za 30 zł to oni często zielonego pojęcia nie mają o swojej pracy
Ogromna różnica pomiędzy gastronomią u nas, a na zachodzie. U nas każdy kitra jakieś kanapki i herbatę z termosu, a na zachodzie zwykły sprzedawca, śmieciarz czy inny zwyczajny pracownik zaczyna dzień od kawy i śniadania w barze....no ale to też głównie kwestia zamożności i mentalności. U nas jedzenie śniadanie na mieście to taki lifestyle nie dla każdego, a tam to norma...Masz dużo racji, że w PL nie jest przyjęte jedzenie na mieście. Częściowo bo społeczeństwo skupione dolnych szczeblach hierarchii potrzeb, często też nie mają rozeznania w cenach i wydaje im się, że taki obiad kosztuje dużo więcej niż faktycznie. Z drugiej storny też restauratorzy nastawiają się na szybki zarobek i ustalają ceny tak żeby ostro zgolić małą ilość klientów, zamiast zbudować dużą i lojalną bazę. Braki w organizacji pracy też się kłaniają, w rezultacie mają wyższe koszty = wyższe ceny.
Ale nie mitologizuj tak zachodu. To co mówisz to w Azji i w USA, w dużej mierze właśnie dlatego że pracownicy w gastronomii są nisko opłacani. W zachodniej Europie (północna część, nie wiem jak na południu) cena kawy i kanapki musi pokryć: niezłą pensję sprzedawcy + ok.40% podatek dochodowy + 6 tygodni wakacji + 13. pensja + 20%-25% VAT + chorobowe (w sensie koszty pracodawcy na zastępstwa). Troszeczkę jest to załagodzone lepszą organizacją pracy i wyższa efektywnościa, ale cena i tak odczuwalna dla zarabiających po tamtych pensjach.
Nie sądze, że śmieciarz dostający 7E/h na rękę wyda codziennie 5E na kawe+kanapke w drodzę do pracy (żaden bar, tylko buda "na wynos"). Szybko się skapuje, że jak żona mu przygotuje termos+kanapki (lub baklave
) to kasa zostanie w kieszeni. Specjalista zarabiający 20-30E/h na rękę to co innego, ale tak samo w Polsce. W dużych miastach pełno pracowników dużych firm, co wychodzą w grupie kilka razy w tygodniu do restauracji/baru/sieciówki, dodatkowo codziennie kot słodko-kwaśny z ryżem na lunch z budki pod biurem.
Kwestia priorytetów i na co zarobki pozwalają.
-
Jest na to sposób. Ja zawsze przed wejściem do baru czy na koncert robię podkład z 2-4 piwek i na miejscu już nie muszę tyle kupować. Zauważyłem że dużo ludzi tak robi.
Ale chyba dajesz napiwek w barze od tego podkładu, co?
Chyba nie chcesz zostać nazwany polskim burakiem

-
Napiwek to specyfika amerykańska wynikająca z ich podejścia do "niewidzialnej ręki rynku". W naszej kulturze tą rolę pełnia regulacje, dlatego napiwek to po prostu nieudane kalkowanie z USA. Oczywiście mówie o oczekiwanie napiwku zawsze. Co innego czasami nagroda dla za ekstra jakość obsługi - to ma sens jako miłe podziękowanie od klienta.
Co do samego napiwku, to w Europie mamy stos regulacji, między innymi w zakresie usług. Oznacza to, że klient jest zobowiązany zapłacić cenę zgodną z cennikiem (i nic ponadto), natomiast lokal jest zobowiązany dostarczyć usługę zgodnie z umową. Jeżeli kelner jest nieuprzejmy, prawo konsumenckie daje klientowi prawo złożyć reklamację i domagać się zadośćuczynienia (różnie w róznych krajach, w Polsce np. obniżenia ceny z tytułu dostarczenia produktu niezgodnego z umową).
W USA nie ma takich regulacji, bo wszystko jest zdane na bodźce ekonomiczne. Tak więc zamiast rozbudowanych regulacji mają po prostu napiwek. W ten sposób kelner nie ma przymusu być uprzejmy, ale wtedy dostanie po kieszeni. Napiwek jest właśnie takim kijem i marchewką w ręku klientów. Działa to tak, że cena usługi jest obniżona o ok 20%, i jest to część idąca do kieszeni obsługi. To 20% jest zostawione w gestii klientów i społeczne reguły określają jak to działa:
obsługa zgodnie z umowa = napiwek 20%.
obsługa poniżej oczekiwań: kara do 20% (czyli napiwek od 0-20%)
obsługa powyżej oczekiwań: nagroda w postaci napiwku > 20% (bez górnego limitu, nawet x000%)
Ale to jest USA, a w Europie jest nie tylko przyjęte, ale określone prawem, że kupujący ma obowiązek zapłacić zgodnie z cennikiem i nic ponadto.
Zreszta Amerykanie są przyzwyczajeni do płacenia więcej niż na etykiecie (sales tax, napiwek).
Jedyny powód istnienia napiwków w Europie to "wannabe" kelnerów i amerykańscy turyści. Zauważcie, że presja napiwkowa jest głownie w miejscach turystycznych (zwłaszcza odwiedzanych przez Amerykanów). W miejscu typowym dla lokalsów wydadzą nawet 1 eurocenta przy rachunku 19,99E. Nawet jeżeli lokal chce wyszczególnić koszt obsługi to ma obowiązek podać to w cenniku jako "service charge" jak ktoś nawet skan paragonu pokazał.
Nie bronię tutaj żadnej racji, nawet osobiście jestem zwolennikiem modelu amerykańskiego, ale jesteśmy w Europie i tutaj obowiązkiem jest zapłacenie tyle ile na paragonie. To właściciel restauracji jest zobowiązany tak skalulować ceny, żeby zapłacić pracownikom bez wykręcania się "dorób napiwkami". To ostatnie ma pewnie też ukryty cel unikania podatków - ciekawe ilu kelnerów dolicza podatki do PITa

-
Civilization 5 na steamie za ~68zł store.steampowered.com/app/8930/.
A dopłacając 1,5E można mieć płytkę w thehut.
-
O, miło
Trzeba jeszcze rozważyć kwestię ściągania ...
13gb to już jednak niemały rozmiar, jednak dopłacę do pudełeczka 
Jeśli kogoś interesuje to GTA 4 Episodes from Liberty City w pudełku jest w play.com, wysyłka gratis na całą Europę.
-
ja kupiłem gre jakoś pod koniec stycznia za 170zl, zagralem w nią do tej pory raz by sprawdzić czy dziala, bo za 2 tygodnie miało byc spolszczenie(w lutym)
No popatrz, to teraz można grę kupić 50% taniej i przejść 50% po polsku

-
Hej,
witam wszystkich - mój pierwszy post. A konto zalożyłem właśnie dla tego wątku

Podobnie jak Carmelo składam sobie właśnie maszynkę i też "wzoruje się" na GTAIV

@Carmelo - pooglądaj filmiki na youtube na czym ludzie grają. Też myślałem nad czymś podobnym do Twojego pomysłu, ale na jakimś forum mi odradzili LGA775 bo jest mało przyszłościowa platforma. Niewiele drożej możesz mieć i7, a skalowalność dużo lepsza. Pomyśl tak - z kompem troche czasu pewnie się pomęczysz, a tego GTX260 napewno dość szybko wymienisz (max w ciągu roku). Jest duża szansa, że dla nowej grafy Quad będzie za cienki, a i7 będzie się dobrze skalował. Z tego co zauważyłem w benchmarkach to przy słabej grafice Quad idzie łeb w łeb z i7, natomiast przy topowych grafikach pojawia się przewaga i7 (może wynika to z przepustowości pamięci - nie wiem, specem nie jestem). No i do Socketu1366 będzie można włożyć nowe i7 albo przyszłe 6 rdzeniowce - ale z tym byłbym ostrożny, w końcu to Intel.
Dlatego właśnie zamiast Quada zdecydowałem się na i7 920 i MSI X58 Pro-E (koniecznie z literką E). Grafika jeszcze kwestia otwarta, ale raczej będzie to Radek z VAPOR-X (chcę rozsądny poziom hałasu).
Monitor też będę kupował i będzie to 24" z 1900x1200 (koniecznie!) - ma ktoś sugestię w okolicy 1200zł?

Xbox One
w Microsoft Xbox, Xbox 360 i Xbox One
Napisano
Pisać sobie mogą, ale Europa to nie USA. Ograniczanie praw konsumentów przez zapis w umowie tutaj nie przejdzie.
Z połączeniem co 24h też pewnie nie będzie problemu - szybko pojawią się cracki do instalowania w konsoli (w końcu do Windows), lub nawet w routerach do symulowania połączenia z MS.