Skocz do zawartości

PrimoGhost

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    7307
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez PrimoGhost


  1. W dniu 18.11.2020 o 10:03, EvilKillaruna napisał:

    Narzekanie z Twojej strony przypomina sytuację, w której dostałeś mandat za przejechanie na czerwonym świetle, a masz pretensje do drogówki, że w tym samym czasie na ulicach grasują piraci drogowi. Uwzięli się. Jak zawsze. Jak zwykle.

    Skoro jesteśmy przy metaforach... Mi to bardziej przypomina rolników, którzy wywalili traktor gnoju na drogę krajową i mieli zdziwienie, że policja interweniuje...😀

     

    Evil, weź go olej kolego. Szkoda Twojej klawiatury. Lepiej się pośmiać z takiego kogoś, bo co innego? Odpowiadasz na poważnie osobie, która jest... niepoważna ;] 

    EDIt - żeby było jasnę - mam  na myśli autora 1 postu. Bo bo bez jaj znowu 

    • Like 1

  2. Klimat Omegi w ME nie wyszedł według mnie. Muzyka nadrabia, ale nie... Rozumiem, że Omega miała być w zamyśle takim lirycznym kontrastem dla Cytadeli, ale... Nie. W "Odwecie" Drew Karpyshyn-a są fajne wstawki z Omegi. Bieganiny po wąskich uliczkach, brud, gangi i to całe wielkie zepsute podziemie. W grze jest Aria, a Omega stanowi przez większość czasu tło dla tej jednej postaci. Trochę za mało. Niewykorzystana lokacja o gigantycznym potencjale. 


  3. W dniu 16.11.2020 o 01:00, jagular napisał:

    Wyobraźcie sobie że macie sąsiada, któremu totalnie odwala tygodniami (już 2 tygodnie?) z powodu jakiejś pierdoły w internecie. Wyobraźcie sobie, co się z takim kimś dzieje, jak mu się przydarzy coś naprawdę poważnego w życiu, np. rozwiązanie sznurówki, czy rozlanie zupy!
     

    Albo jakby ( czysto hipotetycznie ) miał na karku psychola, skazanego za znęcanie się nad rodziną, który groziłby mu nożem, zaatakował na parkingu, śledził, próbował wejść do mieszkania, zepchnąć z drogi i przy każdej próbie rozmowy zaznaczał, że go zabije. No, a policja miała wywalone po całości, bo Covid.  Coś takiego się nie zdarza, ale jakby czasem? Heheh ;]


  4. Muzyka w ME to jest przegięcie jakieś. Zwłaszcza w jedynce. Vigil theme, Ilos theme, Normandy theme. Większość ambientu z ME1 to gotowa ścieżka dźwiękowa pod co drugi film SCFI. Dwójka mnie już tak dźwiękowo nie wciągnęła, ale motyw Normandy Reborn i Suicide Mission.... Dżizys -  Nie wiem jak można coś takiego skomponować i podstawić do gry. Przecież to nie mieści się na żadnej skali epickości.

    https://www.youtube.com/watch?v=HAuVxT8iXh8

     

    Moja ulubiona część to 2. Pamiętam, jak ogrywałem pierwszy raz, bez spoilerów i miałem pierwsze spotkanie ze Zbieraczami. Jedno wielkie WTF...

     

    Swoją drogą - oglądałem tak jednym okiem stream z N7 Day ze spotkaniem obsady. Jennifer Hale ( Fem Shep ) i cała reszta jednogłośnie wspominała, że Remaster to była dla nich niespodzianka. Nie byli zaangażowani w projekt. Nawet jeśli trzymałoby ich NDA - Wspomnienie, że studio poprosiło ich o nagranie kilku dodatkowych dialogów to dla fanów ME byłaby lepsza promocja edycji, jak te wszystkie wrzutki od Hudsona.

     

    Tak, że no... Jak dla mnie słabo z powodu, jaki wymieniłem wcześniej. Fanowskie mody świetnie się sprawdzały w paru miejscach, ale sam fakt kopiuj-wklej linii dialogowych w takich projektach, to próg który mogło przeskoczyć tylko studio. A czego nie zrobiło.

    • Upvote 1

  5. 12 godzin temu, RyszardGTS napisał:

    Czytałem dwie ploty. Pierwsza że skanowanie będzie usunięte a druga że skanowanie będzie bardzo uproszczone/przyspieszone - np: szybkość przesuwania radaru + wielkość obszaru na którym załapie "trafione w 100% zasoby (gdzie w starej wersji nieraz szukało się 5-10sekund idealnego punktu)".

    To jest do ogarnięcia. Próbuję sobie przypomnieć coś, co po prostu za cholerę nie pasuje do 2021 roku, podstawowego standardu mechaniki gier i serii ME pod kątem remastera. Ogólnie jeśli w 2 i 3 można dość łatwo wszystko ogarnąć - tak jedynka.... Nie wiem. Fabularnie jest rewelacyjna, ale to IMO zdecydowanie materiał na Re-Make i dodatkowe treści a nie Remaster. Nawet całkowicie liniowo, bez zmiany fabuły... Wbrew temu, co się może wydawać - ME 1 mocno wgryzał się fabularnie zwłaszcza w trójkę w bardzo subtelnych side questach. Przykładowo.... pamiętacie to?

    Artefakty

     

    Jak to zremasterować bez dogrania chociażby jakiejś animacji? Paru linii dialogowych? Wywalić całkowicie? Javik przecież o tym wspomina w 3 części. Tak samo z misją dla Wrex-a Zbroja Rodowa. A Admirał Kahoku i ośrodek Cerberusa? Był też motyw po Noverii, jak parę Rakni skoczyło przez przekaźnik i potem na którejś planecie atakowały Przymierze. Misja z terminalem na Cytadeli, misja w kasynie, misja z Metresą, misja z pięścią, skanowanie opiekunów i kilka innych mniejszych, pobocznych misji... Już w momencie premiery było widać, że nie było na to kasy/środków. Te Questy są mega drewniane. Logiczne i spójne, ale zrobione dosłownie w paincie. Wątek główny OK, jakoś to będzie. Ale cholera.... kupa drobnych misji nie jest możliwa do zremasterowania, bo to nie kwestia słabych tekstur, a całkowitego braku podstawowych animacji i linii dialogowych. Zbuntowana WI na księżycu (EDI) tak samo. A to już nie była taka drobna misja. 

     

    Problem sięga nawet dalej - DLC Bring Down the Sky, gdzie część animacji realizowana jest przez.... radio a 90 % stacji zbudowane jest z klocków z Cytadeli.

     

    Innymi słowy - uważam, że nie da się odnowić tych kwestii przy użyciu tekstur, cieniowania i usprawnień silnika, bo braki strukturalne tych questów sprowadzają się do braku animacji i linii dialogowych. Są też lokacje "liniowe" które pasowałoby przebudować. Stacja szczelinowa chociażby... Łażenie tam to koszmar.

    • Upvote 1

  6. 1 godzinę temu, blubaju napisał:

    Wg mnie pomysł z ewakuacją do innej galaktyki nie był bez sensu. Mogli główne uniwersum połączyć z Andromedą w bardzo fajny sposób. Po prostu rasy z Drogi Mlecznej ewakuowały się, aby przetrwać na wypadek przegranej wojny ze żniwiarzami.

    No, ale przecież tak właśnie było... Cały ten motyw związany z  Arkami kręcił się wokół tego, że idą Żniwiarze, a inicjatywa Andromeda musi wystartować zanim rozpocznie się walka. Wiele razy było to wałkowane z "Dobroczyńcą" (Benefactor) YT i we wspomnieniach Alec-a. Był nawet zapis z rozmowy z Liarą T-soni. To, że w samej grze, kogokolwiek by nie spytać dlaczego wstąpił do inicjatywy, odpowiada, że "Chciał zacząć od początku" a sama rodzina Ryderów też miała spory gnój w "domu" zakrzywia ten fakt. Jednak rdzeń całej historii jest taki, że Arki ( sama nazwa... Arki ) powstały z inicjatywy benefactora i miały zabrać wszystkich z dala od Żniwiarzy. 

     

    Jak to wyszło w praniu? Bez sensu. Minęło 700 lat, do ME3 nie dało się wrócić, bo.... w świecie gry minęło 700 lat. Poszła więc Plaga, Ketty i wyszło co najmniej źle.

     

    Swoją drogą - ciekawe czy w ME2 dalej będzie się skanowało planety i zdobywało zasoby... Plus te mini-gierki z łączeniem kodu, sejfami... To było fajne, ale zbyt częste...

     

    Nie wiem cholera... Po prostu uwielbiam ME, ale jakoś nie kipię z radości na wieść o Remasterze. Nie, jeśli zrobią to na żywca z ME3. Przecież tam są dziury logiczne, teleporty, debilne dialogi, ucięte wątki, zgubione postaci ( Geth Prime ) Praktycznie wszystko się sypie od "Priority - Earth"  Jest też problem z kilkoma dodatkami ( Leviatan ) no, ale OK... Do przegryzienia.

     

    Niemniej - po prostu NIE WYOBRAŻAM sobie, że oni zrobią remaster 1:1 oblepiając tą całą paradę durnoty ( Priority Earth ) teksturami 4k. Zwłaszcza, że udowodniono, że zwykli fani serii są w stanie zrobić lepsze mody tej misji, jak samo studio. Chociażby mod PEOM czy nawet LIME. 

     

    Ehh...


  7. Wpis taktyczny w przerwie...

     

    ME to moja ulubiona gra. Swojego czasu wkręciłem się na tyle mocno, że ogarnąłem poza grą książki D. Karpyshyn-a i chyba wszystkie komiksy. Teorie, leksykony, historię ras, rady itp,itc. Uniwersum jest potężne. Niewyobrażalnie potężne. Ciekawe wątki, jakie mam na myśli ;

    * ME, Odkupienie z Liarą i Feronem. 

    * Paul Grayson i jego córka Gillian ( której wątek został zgwałcony w Andromedzie). Projekt podniesienie, stosunki Kahlee Sanders i Andersona,

    * Motyw indoktrynacji na odległość ( Suweren )

    * Saren i Anderson jako Widma,

    * Tali i jej przybycie na Cytadelę (komiks z cyklu Homeworlds )

    * EDIT -

    No i oczywiście Paragon Lost z Vegą 😋

     

    Problem polega na tym, że przez cykl ME 1-3 poszczególne wątki zostały mocno rozproszone w czasie i przestrzeni ( zostało o nich coś wspomniane w grze i tyle. Brak włączenia, wpływu na fabułę ) Dla osób, które widzą pomysł na nową grę np w czasach Andersona. OK, to mogłoby być ciekawe, ale trzeba pamiętać, że motyw jaki zbudował pierwotny ME wokół zagrożenia TOTALNEGO ze strony Żniwiarzy jest naprawdę mocny i w tym uniwersum - zawsze już będzie kontrastował na tle innych wątków. Nawet tych ciekawych. Zawsze będzie coś "Nad" coś "Ponad" skalę w jakiej będzie obracał się bohater nowego ME. Zauważcie, że w Andromedzie próbowano to zastąpić. Destrukcję galaktyki - Plagą, antagonistów - Kettami będących przecież tym samym motywem, co Żniwiarze. To nie wzięło się znikąd. Gracze pamiętają ME 1-3 i narrację skonstruowaną na klasycznym podziale czyli:

    1. Wprowadzenie,

    2. Odkrywanie,

    3. Potwierdzenie,

    4. Konfrontacja.

    Co dla rdzenia fabuły ME jest tym samym, co kernel dla Windowsa. Uważam, że w przypadku ME - Żniwiarze i motyw totalnego unicestwienia są rzeczami nierozłącznymi. Każda kolejny Spin-Off  w innej galaktyce, innym czasie - skończy podobnie, jak Andromeda. To coś jakby w Harry Potterze zastąpić konfrontację z Voldemortem za pomocą Malfoya. Chociażby nie wiem, jak fajne było - pozostanie niedosyt.

     

    Remake ME bez wprowadzenia nowych treści i konstrukcji wątków to IMO słaby pomysł... Jak nie dodadzą Happy Endu do zakończenia za które dostali takie bęcki - fatalny pomysł, bo to jak pudrowanie kupy teksturami 4k. Nie wyobrażam sobie też, jak twórcy gier w 2021 roku mogą wrzucić kogoś do Mako i kazać jeździć w kółko po jakiejś planecie na której jest tylko ruda żelaza i rozbity satelita. Ktoś młody, bez znajomości ME jeśli zagra w nową jedynkę i natrafi na pierwszą planetę do eksploracji w pierwotnej formie - IMO porzuci całą grę. 

     

    Nadmieniam też, że pojawiły  się już gadżety z uniwersum. Model Normandy - 1000 zł. Podpórka pod książki, 350 zł, jakieś karty itp. Bardzo zły znak moim zdaniem... Link Gry Online

    • Thanks 1

  8. Byłem dzisiaj odwiedzić tego kolegę z akcji opisanej na stronie 526 tego wątku (widok domyślny forum)

     

    Szpital w Nijmegen... Jak wymarłe miasto. Przynajmniej ruszyli z budową nowego skrzydła. Personelu jest w moim mniemaniu minimum. Czuć Covida... Ale kumplowi zabieg jutro robią. Od 8 do 13 jest planowany. Ale ogólnie jest ciężko. Coś się spierdzieliła ta zastawka. Możliwe, ze ona wywołała tą infekcję.

     

    20200408_202452.jpg

     

     

    20200408_193951.jpg


  9. Wesołe to mało powiedziane... Nie ukrywam, że co do siebie mam naprawdę wywalone. Nie dbam o swoje zdrowie. Jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Ale tak jest.

     

    Niemniej świadomość, że możesz kogoś zarazić i ktoś może przez to wykitować.. Ryje mi to banię. Mocno.

     

    Ogólnie ta sprawa jest wciąż otwarta. Facet pojechał do Boxmeer do szpitala. Jutro przenoszą go do Nijmegen. Gruba infekcja. Dodatkowo wyszło, że zastawka źle działa. Prawdopodobnie będą go otwierać i wymieniać. Teraz. Podczas pandemii.

     

    Ehhhh....


  10. Strach to ja miałem w zeszły wtorek... W skrócie.

     

    Zasłabł kolega z pracy. Przyznał, że od 2 dni biegunka a nic nie je od 3. Koleżanka miała termometr. Wypluł 38.4

     

    Wszyscy uciekli do domu. Zostałem ja z jedną dziewczyną i jej mężem. Zadzwoniłem po pogotowie. Podałem objawy. Ból kości, biegunka, jadłowstręt, 38.4 stopnia, ból przy oddawaniu moczu. Rano był osłabiony, ale w dobrej kondycji. Stan szybko i mocno się pogarsza.

     

    Zgłoszenie przyjęte. Wysyłamy ambulans.

     

    W akcie desperacji poszedłem do stołówki, ukradłem jabłko, cytrynę i cukier. Podałem mu i pytam jak smakuje. Czy jakoś dziwnie? Smakowało normalnie. Trochę się uspokoiłem, ale i tak czułem się jak w czarnej dupie. Nie miałem nawet rękawiczek a zajmowałem się nim razem z tym małżeństwem od 2h.

     

    Spisałem leki jakie zażywał razem z godzinami. Ogólnie typ po operacji zastawki. Dużo łykał.

     

    Przyjechał ambulans. A dokładniej 2 ratownicy medyczni w jakimś chyba volvo kombi bez możliwości transportu chorego. Ubrani oczywiście jak ufoludki. My we trójkę równie dobrze mogliśmy goli stać.

     

    Przebadali go, wzięła próbkę moczu, popakowali do torby. Płuca infekcja ( ale bez kaszlu) nerki infekcja. Mocz aż brązowy. Dali nam 2 tabletki amocykliny. Jedna teraz, druga rano. Jak się nie poprawi - ambulans.

     

    ?!

     

    Dacie radę go zawieźć do domu? Jakoś daliśmy... Cud, że go nie połamaliśmy na schodach, bo mu chwyciło stawy. Odstawiliśmy do domu. Wzięła go żona. A z nami trzema co? A nic. Jedźcie sobie do domu...

     

    A my? Telefon i wolne na żądanie i do kwarantanny na własne życzenie. Zastanawiałem się nawet czy w aucie nie spać... Znalazłem w aucie rękawiczki, założyłem szalik na pysk i poszedłem do mieszkania. 2h pod prysznic, drzwi na klucz.

     

    Dzwonię rano do niego. Głuchy telefon. Zdobyłem numer do żony. Stan się pogorszył, wzięło go normalne pogotowie ale dopiero po telefonie od lekarza. Wieczorem zadzwoniła, że wynik testu na covid negatywny.

     

    Najdłuższe 24h w moim życiu...

     

    Disconnect był na żywo podczas tej akcji. Nawet foty tych tabletek antybiotyku i moich kartek z objawami i spisem leków mu wysłałem, bo stwierdziłem, że nie uwierzy...

     

    Tak, że w Holandii stabilnie Panowie.


  11. Szoku ciąg dalszy. Odkąd wróciłem do Holandii mam wrażenie,że ten kraj robi sobie jakieś jaja. Ludzi na pęczki w sklepach. W Lindersie babka jakaś dezynfekuje wózki, w Albert Heijn naprzeciwko już nie.

     

    Żadnych rękawiczek przed wejściem do sklepu, kasjerki owszem - za plexi ale bez masek bez rękawiczek. Stacja paliw - nie było nawet tych foliowych. Dobrze, że miałem w aucie swoje.Ogólnie w pracy traktują mnie jak skończonego debila. Bo nie domykam drzwi (otwieram butem) myję ręce przed wejściem do biura i zanim zacznę jeść - idę je umyć jeszcze raz. Jak wsiadam/wysiadam z auta firmowego - tak samo. Innymi słowy - staram się zachować taką higienę epidemiczną jak w Polsce. Holendrzy mają z tego bekę, bo jestem młody, wysportowany i "duży" to czego się boję?

     

    - że mogę zabić lekarza, który mnie będzie leczył, klienta, kolegę a nawet własną matkę, która ma wycięta tarczycę i słabszą odporność. No ja jebie, co jest nie tak z tymi ludźmi?

     

    Jeszcze żeby było śmieszniej - Brabancja Północna. Nieoficjalne Holenderskie Centrum Covid.A przedwczoraj miałem taką akcję, że nawet nie opowiadam bo mi nikt tutaj nie uwierzy.


  12. Super pandemia :kwasny:

     

    @ Odin, Dundas.

     

    W kierunku na zachód oczywiście. Wyjeżdżasz ze Zgorzelca, zero kontroli. Byłem pewien, że przed tym pierwszym tunelem zaatakuje mnie jakiś ufoludek z termometrem. Ni chooya. Granica z Holandią tak samo.

     

    Innymi słowy - Mógłbym mieć tonę koksu w aucie i nikt by na mnie nawet nie spojrzał. Amen.

     

    Całe Niemcy skubnąłem na 1 baku, nie łaziłem po MOP-ach, ale zatrzymywałem się na fajkę, to widziałem, że ludzie łażą z tymi maskami, rękawiczkami. Coś się dzieje.

     

    Ale wjazd do Holandii - ja pierdzielę. Inny świat :D wywalone jojo. Jestem tutaj od 8 godzin a miałem/widziałem już kupę sytuacji niedopuszczalnych obecnie w Polsce.


  13. Jeśli nie jedziecie na wycieczkę, a np. do pracy to, ani w Polsce, ani w Niemczech nie powinno być żadnych problemów. W Belgii nie wiem.

     

    Warto mieć przy sobie papiery potwierdzające cel wyjazdu w razie coś.

     

    Dzisiaj wyjeżdżam ( Holandia ). Dosłownie za kilka godzin. Miałem jechać w piątek, ale awaria pompy wysokiego ciśnienia.... Dam znać.


  14. Kolejny kraj jedzie trywialną funkcją wykładniczą. @Adashi, widzisz i nie grzmisz :E Hiszpania:

     

    Nie żebym był złośliwy, ale każda epidemia to funkcja wykładnicza, której krzywa idzie w pewnym momencie ostro w górę. Szczerze mówiąc bardziej zaczyna mnie martwić fakt, że modele zaczynają się rozjeżdżać. Model z imperial college London twierdzi, że Włochy powinny się już zacząć poprawiać. Działało to do wczoraj. Albo coś jest strzelone, albo nie wiem...

     

    Strasznie niedobrze, że każdy kraj podaje i liczy to wszystko inaczej...


  15. Z cyklu poczta pantoflowa.

     

    Gadałem dzisiaj ze swoją nauczycielką jeszcze z podstawówki. Kilkanaście lat temu wyjechała do Belgii, pracuje u Hindusa-Jubilera w Antwerpii. Mówiła, że typ strasznie przybity, dzwoni codziennie do kraju, gdzie ma część rodziny. Mówi, że praktycznie jak wojna. Kraj leży i kwiczy, a nieoficjalnie mówi się o milionach zarażonych. mad.gif


  16. Sam bym się ze wstydu pod ziemię zapadł, jeśli miałbym tak wyjść na ulicę.

     

    Nie mów hop....

     

    Ja też nie mogłem ogarnąć ludzi z rękawiczkami za ladami i w punktach sprzedaży. Teraz sam mam rękawiczki wchodząc do sklepu. Pierdzielę dziadka posłać do piachu przez głupie rękawiczki.... brzmi głupio. Ale taka prawda.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...