Skocz do zawartości

Alart

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    83
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Alart

  • Tytuł
    Dyskutant
  1. Dobra, WRESZCIE się sprawa skończyła. Odesłałem płytę do sklepu z dokładnym opisem tego co się stało. Po oględzinach u nich odesłali do serwisu producenta z informacją że producent naprawi lub wymieni. Po mniej-więcej 3 tygodniach odpowiedzieli że płytę mi odeślą sprawną, ale przemyślałem sprawę więc spytałem czy mogę wymienić na inną płytę (nieco droższą), oddali pieniądze i kupiłem droższą. Nie mam pojęcia na jakiej zasadzie to działa, sklep faktycznie coś przeglądał, ale serwis kisił tę płytę, więc podejrzewam że jak termin się kończył zapakowali nówkę i odesłali. Trudno mi wyciągnąć z tego jakieś sensowne wnioski. Nie licząc miesiąca na starym kompie to nic nie straciłem. Obecnie mam nowy komp i póki co wszystko działa. Dzięki za pomysły.
  2. Też nie niestety. Januszerka ze strony sklepu się zaczęła, zgłoszenie wczoraj, opisałem problem, odpowiedzi brak. Pójdzie na zwrot pewnie i tyle.
  3. https://www.asus.com/pl/support/Article/568/#Goto01 Czyli Asus przyjmuje jak jest jedna ścieżka Pewnie każą mi zapłacić. Dobra, to moje przemyślenia: 1. Asus sam uniemożliwia zgłoszenie mojego produktu inaczej niż przez sprzedawcę. Tym samym nie mam możliwości skorzystania z autoryzowanego serwisu, więc dostosuję się do ich polityki. 2. W istocie nie zrobiłem niczego niewłaściwego, nie usiadłem na płycie, nie zalałem, nie waliłem siekierą - więc niech to sami ocenią. Karta graficzna, śrubokręt, chłodzenie to normalne przedmioty które przy obsłudze płyty mogą się pojawić i mogą ją zarysować. Trochę mi wstyd, bo mogłem być bardziej uważny, ale to też paranoja żeby płyta była do wyrzucenia, bo kartą przejechałem. 3. Owszem, ZAPEWNE mam rację co do tej usterki, natomiast powinienem być bardziej skromny. Z ich punktu widzenia jestem zwykłym klientem, niech sami to ocenią, schematów nie ma, instrukcji serwisowych nie ma, sprzętu nie mam. Może coś było skopane. Więc w sumie wyślę do sklepu, zobaczę co zaproponują. Edit: @mark no właśnie, znalezienie sensownego serwisu to większy problem... Tak to sam mogę spróbować tę ścieżkę złapać, ale kurcze może nie.
  4. OK, to pewnie tak zrobię. Ile to obecnie zajmuje? Dwa tygodnie? I jak mi to naprawią u siebie to nie stracę gwarancji? OK, coś wyczarowałem, w zasadzie widać. Chyba tylko ścieżka jest przerwana, ta najbardziej na zewnątrz. https://imgur.com/a/xpMkI9T
  5. Ad 1+3 Czy wystarcza, że napiszę, że wkładałem grafikę i potem komp przestał się włączać - tak w zasadzie było? W zależności od polityki sklepu/dystrybutora/producenta skończę ze sprawną płytą lub zaproponują mi płatną naprawę. Zachowam gwarancję. To będzie Waszym zdaniem OK, czy jakoś inaczej to opisać? Ad 2 No właśnie. A jak dotrzeć do autoryzowanego serwisu bez skorzystania ze sklepu? Kurcze, trochę mi elektrodą ten temat zajeżdża. Ja nie pytam o to jakie to uszkodzenie bo to akurat doskonale wiem, jakbym miał sprzęt i schemat to bym sam naprawił. Ja pytam o kwestie etyczne właśnie i praktyczne. EDIT: Fotki nie dam rady zrobić, bo to sam przez lupę muszę oglądać. Ścieżka jest przerysowana jedna. Możliwe że jakieś lut też jest uszkodzony lub element SMT, ale raczej nie. Do tego właśnie musiałbym mieć schemat żeby sprawdzić.
  6. No i co mam z tym zrobić się pytam? Co znaczy weź na klatę, mam dać 500zł na Caritas bo płytę uszkodziłem? Zastanów się co wypisujesz.
  7. Hej, Uszkodziłem płytę główną składając komputer. Uszkodzenie na oko nie jest jakoś mocno widoczne, natomiast ja doskonale wiem gdzie i jak to zrobiłem. Jest to lekko naruszony element elektryczny koło PCIE. Niestety również nie mam możliwości usunąć usterki we własnym zakresie, więc ta opcja nie wchodzi w grę. Pytanie co mam z tym zrobić? Opcja 1: - zwracam płytę do sklepu na gwarancję udając że to nie ja na 100% Taka Januszerka, nie wiem do końca jak się prawo ma do tego. Natomiast korzystam z oficjalnej metody, więc zachowam gwarancję i może nawet za darmo mi wyślą sprawny egzemplarz. Opcja 2: - szukam jakiegoś serwisu xd I serwis mi naprawia płytę. To mi się bardziej podoba, bo brak januszerki i mógłbym im powiedzieć co spartoliłem. Natomiast pytanie jakie to byłyby koszty ile czasu i czy nie utraciłbym gwarancji. Opcja 3: - oddaję do sklepu dokładnie opisując co się stało Mało januszowa opcja, ale jak mi sklep odwinie się januszem to powiedzą że kupiłem i uszkodziłem to moja sprawa i nie mam gwarancji. Co Wy na to? Czy są jakieś inne opcje? Zależy mi również żeby może w miarę możliwości sprzęt był w miarę szybko z powrotem, ale rozumiem że to jedno z tych marzeń co to może się nie spełnić.
  8. Niezależnie od wszystkiego warto co jakiś czas zmieniać hasło. A mail to oczywista ściema, typ prymitywnego phishingu.
  9. Alart

    Liceum

    Ranking liceów: http://licea.perspektywy.pl/2019/ranking/ranking-liceow-ogolnoksztalcacych-2019 Słuchaj rodziców póki co. Sam nie jestem fanem bezmyślnego ładowania się do ogólniaka, ale trudno - tak się robi. Nikt nie zabrania iść do pracy na pół etatu lub nawet studiować zaocznie. Wręcz przeciwnie, wielu ludzi tak właśnie robi/robiło.
  10. Alart

    LG G7 ThinQ

    No płacić 6razy więcej to zdecydowanie dziwne, ale te 400zł za lepszy procek, nfc i w ogóle lepszy sprzęt to jest opcja.
  11. Alart

    LG G7 ThinQ

    Używam tego G7 i już się przyzwyczaiłem. Bateria jest ok, chociaż wiadomo jak jest. YouTube puszczam w przeglądarce. Fajnie że jest wąski, można pewnie złapać. Telefon ładny, tylko logo z tyłu badziewne Pewnie nie zdarzy mi się już kupić flagowca, bo nie lubię wydawać więcej pieniędzy niż trzeba, ale warto było sprawdzić jak to jest.
  12. Alart

    LG G7 ThinQ

    No u mnie się to pojawiło wraz z aktualizacją Miui. Ale faktycznie blokowanie jest. Coś mi się wcześniej pogubiło. No akurat ubijanie I przeładowywanie aplikacji to masakra czasem,ale czasem pomaga . Zobaczę, znalazłem coś do nagrywania rozmów, YouTube w tle jeszcze muszę ogarnąć.
  13. Alart

    LG G7 ThinQ

    No nie jestem. Xiaomi lepszy Poużywam to może to inaczej ocenię, ale na tę chwilę jestem zupełnie zdezorientowany. Nie miałem pojęcia, że "flagowi" producenci są aż tak do tyłu względem MIUI. A żeby nie było, Redmi Note 4 też miał swoje wady: słuchawki nie łączyły czasem, spamował chmurą MI itd.
  14. Alart

    LG G7 ThinQ

    Wywaliłem 1500 na tego LG G7 jednak. Zresztą w tej cenie to w sumie dobry biznes. Widać, że flagowiec, bo ma mnóstwo zabaweczek nikomu niepotrzebnych, a jak się uruchomi to ze dwie godzinki hula. Nic dziwnego że ludzie zmieniają te flagowce co generację. Ten szajs do niczego się nie nadaje. Chyba że ktoś fejsbuczka musi zawalać zdjęciami RAW. Dopiero z perspektywy tego LG doceniam MIUI. Xiaomi naprawdę robi dobrą robotę i jest to prawdziwa marka premium w porównaniu do konkurencji z Korei. Na szybko: splitscreen, który działa świetnie, nagrywanie rozmów i blokowanie numerów. No ale i tak będę używać LG przynajmniej przez jakiś czas. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
  15. Alart

    LG G7 ThinQ

    Zenfone 5 mi by pasował, ale dla mnie to oznacza zapłacenie 1100zł za NFC... Bo Snap 636 to jednak taki mocny nie jest żebym z 625 przechodził. Ekran niby też chciałbym większy, ale no bez przesady, obecnie rzadko oglądam filmy na tel. Aparat mnie nie interesuje. Praktycznie: -NFC -Ekran większy i wydajność (z tym, że rozdzielczość nie ma dla mnie już takiego znaczenia) -ładny wygląd, przyznam bez bicia -jack 3,5mm (odpada mi mix 2 ) -oczywiście niby bateria, IP68 itd., ale sam nie wiem na ile to ważne i tak ładuję telefon praktycznie codziennie, chociaż dwa dni spokojnie utrzymuje i raczej nie chodzę nurkować z telefonem w majtach Powiedzmy sobie - Zenfone 5 za 1100zł nie kupię (póki co) bo imo za drogo (Redmi Note 4 kupiłem za 450zł 2 lata temu...), a LG G7 ThinQ za 1600 brzmi mi jak sensowna opcja w tej cenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...