Skocz do zawartości

domin34

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    4702
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez domin34


  1. Kupiłem tego BenQ, chyba nie byłem gotowy na monitor graficzny ;) Trzeba zmieniac przestrzenie kolorów dośc często, preset srgb czy standardowy nie nadają się za bardzo do oglądania filmów (dosłownie widac przejscia miedzy odcieniami), ale chyba o to w tym wszystkim chodzi, na Rec.709 za to jest juz mega. 

    Jest lekki ips glow, ale nie ma tragedii. Ogólnie jestem bardzo zadowolony :)

    • Upvote 1

  2. Witam,

    szukam monitora do 1500 zł który będzie się nadawał do edycji zdjęć/filmów.  Rozmiar najlepiej 24” 1440p, ewentualnie 27” 4k, ale preferowałbym mniejszy z racji posiadanej przestrzeni. 

    Co najbardziej opłaca się kupić na chwilę obecną? Monitor ma też wyglądać „zwyczajnie”, najlepiej biurowo, zadne gamingowe udziwnienia nie wchodzą w gre bo kłują mnie w oczy :)

    Narazie znalazlem sobie AOC U2790PQU ale no jest to 27” a nie 24.

    Pzdr


  3. No to tak, tylko, że przeważnie naturalne = mniej atrakcyjne i nie przyciągające uwagi. Jak komuś zależy na drobnych detalach i nie zmasakrowaniu uszuwaczem szumów, to raczej po to, żeby samemu to zdjęcie obrobić. Naturalne też nie znaczy idealne, często te "naturalne" zdjęcia są prześwietlone, albo nie widać nic w cieniach


  4. Tak jak pisałem wcześniej, telefonem zrobisz lepsze wyjścowe zdjęcie niż rx100 i to nie jest nic nowego. Albo o ile nie lepsze, to bardziej atrakcyjne dla oka przeciętnego odbiorcy w 2021 roku. Jeśli nie obrabiasz zdjęć czy tam nawet nie zależy ci na tym, żeby np. po skadrowaniu czy tam zbliżeniu zdjecie wciąż wyglądało dobrze to bierz telefon.
    Co do poręczności to dla mnie telefon dużo bardziej poręczny, zrobisz zdjęcie w każdym momencie swojego życia, aparatu już nie nosi się ze sobą wszędzie . Ja mam iphone SE 2020, wielkością to to samo co iphone 6/7/8. Bardzo poręczny, spokojnie można obsługiwać jedną dłonią i nie ciśnie w kieszeni


  5. No dobra, to moze jakies propozycje tak jak pisałem do 3k (uzywki)? Jak rozumiem potrzebuję dużej matrycy i jasnego obiektywu. Czy za 3k to raczej lepiej sie zaprzyjaznic z suwakiem odszumiania w lr (albo z szumami xd)

    A, no i kompakty mnie nie interesują, chce pełnoprawny aparat z mozliwoscia wymiany obiektywow i robienia fajnych rozmazanych kropeczek za fotografowaną osobą ☺️


  6. Siema,

    potrzebuję możliwie najtańszego aparatu który będzie dawał sobie dobrze radę w słabych warunkach oświetleniowych. Mogą być używki. Potrzebuję czegoś na początek, do tej pory robiłem zdjęcia rx100 mk1 i ajfonem i chcę przejść na coś bardziej profesjonalnego. Chciałbym żeby dawało to radę np. w klubach (wiem, że są lampy ale bez lampy zdjęcia mają fajny klimat) czy fotografii ulicznej w nocy. Portreciki pewnie też jakieś wjadą. Wiem, że pewnie chcę wszystko i się tak nie da, ale jakbyście mogli polecić coś dla początkującego i w miarę uniwersalnego (tylko żeby koniecznie dawało rade w słąbym oświetleniu, głównie takie fotki robie) to stawiam wirtualne piwo. 

    Da radę coś zmajstrować do 3k z obiektywem? Idealnie by było jakby nie była to wielka cegła i można było zabrać to na jakiś wyjazd "przy okazji".  
    Polecają wszyscy A6000 i pewnie bym w niego poszedl, gdyby nie to, że właśnie w tym low lighcie jest słaby podobno.

     

     

    @up 
    co do RX100 to mogę się wypowiedzieć bo używałem go dopóki mi nie umarł i ostatnio bylem skazany na aparat w jednym z najnowszych iphone'ów. Jeśli obrabiasz zdjęcia to RX100 (miałem mk1 więc nowsze pewnie są lepsze) będzie bez porównania lepszym wyborem. Zdjęcia z telefonów są tak przemaglowane przez oprogramowanie, że ciężko z nich cokolwiek sensownego wyciągnąć. Niby można robić rawy telefonem np. lightroomem ale te z kolei są takiej jakości że szkoda mówić. Do tego zoom optyczny + szczegółowość zdjęć wychodzących z rx100 jest tak z 300x lepsza niż z telefonów. 

    Jeśli natomiast nic nie robisz ze zdjęciami (albo inaczej, nie chcesz nadać zdjęciu specifcznego klimatu poprzez obróbkę) to telefon będzie dużo lepszym wyborem. Produkuje z automatu ładne zdjęcia a RX100 bez obróbki już niekoniecznie. 

    Co do słabego oświetlenia to RX100 był taki sobie, żeby uzyskać ostre zdjęcia w low lighcie bez statywu (z ręki) musiałem pogodzić się z szumem i to dosyć konkretnym (mówię tu już o dosyć słabych warunkach oświetleniowych w stylu noc albo bardzo zacienione pomieszczenie). Może ze statywem gdzie będziesz mógł otworzyć migawkę na trochę dłużej (np wymienione przez Ciebie nocne niebo) będzie lepiej. Tylko, że używanie RX100 ze statywem przeczy logice kupna tego aparatu IMO.
    Efekt rozmycia tła uzyskasz ale tylko na obiektach znajdujących się dosyć blisko, o złapaniu focusa na czymś co znajduje się trochę dalej i zrobieniu fajnego rozmycia zapomnij. Ale to mały poręczny kompakt, coś za coś. Filmy kręci za to bardzo dobre. 

    Jakbym miał tak w skrócie podsumować rx100 vs telefon to
    czyste zdjęcie z RX100 < czyste zdjęcie z telefonu < obrobione zdjęcie z telefonu <<<<<< obrobione zdjęcie z RX100

    • Like 1

  7.  

    42 minuty temu, pbesc napisał:

    Huawei MateBook D 14 i5-10210U/8GB/256/Win10 srebrny 3199 zł

    Matebook D14 ma matowy ekran w co prawda w niższej od 13" rozdzielczości, więc powinien być dobrym wyborem. Obudowa jest solidna. Sam laptop jest smukły i lekki.

     

    Odpada, 250 nitów. Zwiększyłem budzet do 4k. Jestem skłonny ku tym błyszczacym matrycom, jeśli byłyby dobrej jakości


  8. A jak to wygląda w Macbooku Pro? Tam z tego co czytam też jest błyszczący z powłoką antyrefleksyjną. Czy pod względem refleksów ten ekran z Macbooków to jest to samo co np. podane przez was błyszczące ekrany? Wiadomo, że Retina jest lepsza pod względem jasności i kolorystyki, ale czy "odbijanie" otoczenia tez jest jakoś usprawnione w porównaniu do np. tych ekranów przez Was podanych? 

    14 godzin temu, Czekoladka2 napisał:

    Lenovo Yoga S740-14 i5-1035G4/8GB/256/Win10 2999 zł
    Cena z kodem "ferie2021". Matryca posiada 400 nitów, pokrycie też do zaakceptowania, tylko posiada również błyszczącą matryce. Aluminiowa obudowa, podświetlana klawiatura, bardzo dobre wyniki pracy na baterii.

    Podoba mi się to 400 nitów, poczytam o nim więcej. Jednak ciekawe czy kolory są tak samo wyblakłe jak w moim Ideapadzie 720 (matowa matryca). No i kolejna sprawa zawiasy, w Ideapadzie tragedia, działały dobrze przez ok. rok, a teraz ciężko ruszyć ekran bez trzasków. Próbowałem nawet regulować ale okazało się, że plastiki od śrub w środku są połamane... 
    Dodatkowo mój model miał jakis zadzior na obudowie który spowodował małą dziurkę na ekranie. Jakość lenovo nie powala i chyba nie jestem sam z ta opinią :/ 

    Ten Huawei tez fajny, ale 300 nitów. W obecnym Ideapadzie mam 250 i boli czasem w słoneczny dzień, nawet w domu. Podejrzewam, że 300 nie będzie jakoś duzo lepsze (?)

    Trochę dziwne, że żaden producent nie wpadł na pomysł stworzenia laptopa za te 3-4k z dosyć podstawowymi podzespołami i wypasionym ekranem. Podoba mi się Surface Laptop 3 od microsoftu, ale cena za dyski większe niż 128 gb to śmiech na sali. Już bardziej się oplaca kupić Macbooka Pro na M1 i z topowym ekranem. 

    @edt
    zwiększyłem budżet do 4k, bo widzę, że bieda troche do tych 3k


  9. Cześć,

    szukam "domowego" laptopa do 3000 zł z możliwie najlepszym ekranem (żywe kolory i wysoka jasność). Powinien się cechować też dobrą jakością wykonania i koniecznie z dyskiem SSD (min. 256 gb). 
    Dotykowy ekran to byłby fajny ficzer ale nie jest konieczny. 
    Laptop będzie używany do podstawowych czynności, przeglądanie internetu, zdjęć, filmów, czasem jakaś obróbka zdjęć i programowanie, ale nic turbo profesjonalnego (dobrze by jednak było jakby ten Lightroom czy Photoshop działał w miarę w porządku w podstawowym zakresie). Zadnych gier.

    Z tego względu, że laptop będzie używany w domu nie potrzebna jest też jakaś mega duża wytrzymałość baterii.

    Co do rozmiaru ekranu tu mam mały problem bo będą korzystać też (głównie) z niego osoby które  z racji wieku mają już lekkie problemy z patrzeniem z bliska - czy laptopy np. 13 calowe są przeskalowane w ten sposób, żeby wyświetlać tekst w takim samym rozmiarze co np. 15.6 calowe przy takiej samej rozdzielczości? Czy wszystko odbywa się przez windowsowe (bo raczej nic od Apple w tym segmencie nie oczekuję, skłaniałbym się ku używanemu Macbookowi Pro, jednak z nowszych modeli nie idzie nić dostać za 3-3,5tyś zł)  "Ustawienia ekranu" i dostosowywanie skali? 
    Jeśli z czytelnością byłoby ok, to może być rozmiar od 13 cali. 

    Co do jakości ekranu - dla porównania ja używam od 3 lat Ideapada 720-15 i wg. mnie jest ekran "taki ło" - dosyć ciemny i kolory mogloby być żywsze. 

    Dałoby się znaleźć coś w tej cenie? Jak już wspominałem, wydajność to nie jest priorytet, podejrzewam, że podstawowe i3 z nowszych generacji poradzi sobie z wymienionymi przeze mnie rzeczami aż za dobrze. Jednak dobry ekran, jakość wykonania i SSD to jest mus. 

    Pozdro


  10. Co jak co, ale dialogi w większości w nowym wieśku były strasznie drętwe. Zwłaszcza wypowiadane ustami Cavilla. Jak mówił monolog o mniejszym źle u Stregobora to czułem sie bardziej jakbym oglądał klasowego koksa przygłupa mówiącego mądry wierszyk na języku polskim niż słynnego rozkminiacza znienacka Geralta z Rivii


  11. Serial troche jakby przesypac ksiazki przez sito, i zostawic tylko te najwieksze grudy. Mimo to sam sie sobie dziwie, ale chyba mi sie podobalo. Pierwsze 3-4 odcinki nie moglem sie przekonac, jednak druga czesc sezonu, ze "zbudowanymi" postaciami ogladalo sie juz przyjemnie.

    Wciaz nie moge sie przekonac do Cavilla jako wiedzmina- Geralta wyobrazalem sobie bardziej jako stoika który zdradza się tylko mikroruchami twarzy (tutaj ktos grający w stylu Goslinga by sie zdal, ktos kto umie zagrac te "mikroemocje"). Cavill to troche lopata, ale nie jest najgorzej.

     

    Najbardziej zawiodlem sie na Triss, babka nie ma nic w sobie poza zmeczonej zyciem dobrej ciotki.

     

    Serial ciągnie jednak Ciri, Yennefer i Jaskier, co do ktorego musialo uplynac chyba ze 2 odcinki zanim sie przekonalem.

     

    Fajnie rozwiazali temat magii jako "nie ma nic za darmo", mysle ze moze przekonac nawet najwiekszych mugoli. Sceny walki z ludzmi swietne, te z potworami troche mniej.

     

    Takze tego, jako Wiedzmin moglobyc lepiej, jako serial fantasy wyszlo calkiem ok, z sympatycznymi bohaterami ktorych nawet nie ma sie w dupie, a po ostatnim odcinku to nawet bylem smutny, bo myslalem, ze bedzie 10 odc a nie 8.

     

    Mysle ze w drugim sezonie bedzie juz tylko lepiej - sporo osob narzekalo na chaotycznosc i macosze traktowanie niektorych wątków- jak sie domyslam drugi sezon to juz głowna saga wiec problem chaosu powinien odpasc.

    Narazie takie 6.5/10, moglo byc duzo gorzej, ale moglo byc tez nieco lepiej. Troche nie wiem skad ta srednia na imdb i filmwebie, od tworcow warto wymagac, ale z drugiej strony po takim sukcesie moze dostana wiecej $$


  12. Nowy Tarantino- soundtrackiem rozbił bank ostatecznie, ale mieszane uczucia po seansie. Czułem się jakby mi brakowało kontekstu, albo jakbym przyszedł na film z deczka innego reżysera. Po wyjściu z sali nie wiedziałem do końca po co w ogóle ten film został nakręcony. Bo ani nie jest to na pewno film który, jak to u Tarantino- hipnotyzuje akcją, napięcie stopniowo rośnie aż do wielkiej kulminacji na końcu, nie ma tutaj też jakichś międzypostaciowych porachunków, próby wy***jania drugiego na każdym kroku- ani film który zostawiał z jakąś widoczną większą rozkminą i widocznym "co reżyser miał na myśli". Może nie szukałem tego bo przyzwyczaiłem się do stricte rozrywkowego Tarantino. Teraz przeczytałem, że to niby jego najbardziej osobisty film. Chyba nie obejdzie się bez drugiego seansu.

    Oglądało się bardzo dobrze, film nakręcony, zagrany po prostu świetnie, pięknie oddany pełen przeciwieństw przełom lat 60/70 ale póki co po końcówce duża konsternacja. Na pewno warto iść, ale póki co to akurat ten film nie wskoczył nawet do pierwszej połówki mojego rankingu filmów Tarantino.


  13. Z punktu widzenia obecnego rynku pracy to raczej matematyka i analiza danych wydaje się bardziej przyszłościowa, ale moja rada jest taka, żebyś waliła w to co ci serce podpowiada. Akurat ze znajomych którzy studiują matmę (co prawda stosowaną) na agh obydwoje są level wyżej niż zwykły śmiertelnik po mat fizie jeśli chodzi o matematyczne myślenie (międzynarodowe olimpiady itd) ale raczej na każdym renomowanym, uznanym kierunku są takie jednostki. Jestem zdania, że każdy z odpowiednim podejściem i z odpowiednią ilością pracy jest w stanie się wszystkiego nauczyć.

    Wiadomo, że to bardzo ważna decyzja itd. ale nie przywiązuj się za bardzo do tego i idź na to co Ci się wydaje fajniejsze. Jeśli teraz nie wiesz do końca co chcesz robić, to na studiach Ci się raczej wyklaruje i duża szansa, że zmienisz kierunek, nawet kilka razy. Z osób które poznałem na studiach (a jestem na czwartym roku- mgr) naprawdę w mniejszości są osoby, które studiują nadal/ pracują w kierunku "macierzystym".

    Ze studiami inżynierskimi, na kierunkach w których zawód nie jest regulowany przez państwo jest o tyle fajnie, że jesteś w stanie wykształcić sobie pewne skille poza uczelnią, ucząc się sama i to one liczą się dla pracodawcy.

    Plusem tego całego naszego kochanego polskiego systemu z darmowymi studiami na które idzie każdy jest to, że pracodawcy wiedzą, ile mniej więcej warty jest papierek, i o ile dobrze jeśli on jest, to nie on jest najważniejszy, co zostawia spore pole manewru dla nas, niezdecydowanych młodych ludzi ;).

    Także ogólnie powodzenia i ogólnie to chodzi mi o to, żebyś nie brała bardzo na serio tego wyboru, bo przed studiami każdy sobie myśli, że pójdzie na to i na to bo fajna praca, bo ciekawe, a tak na prawdę dla większości studia to jeden wielki proces odkrywania siebie, bardzo często wszystko zmienia się o 180 stopni i nawet nie wiemy kiedy kończymy w miejscu które wydaje się całkowicie nieracjonalne patrząc z punktu widzenia licealnego myślenia :E

     

    ....a na końcu i tak każdy kończy w IT :E


  14. Jedyne zjawisko u nas jakie widziałem to kręcenie nosem, narzekanie i wymyślanie, co jest normalnym odruchem u nas Polaków

    but wait... O czym to ja pisalem poprzedniego posta? A, no dokladnie o takim gadaniu. Sorry ale dla mnie to jeszcze wieksza wada, takie siedzenie jak mysz pod miotłą i czekanie w nadziei na ruch Wielkiego Brata. To tez jest typowo polskie, a ja niczego typowo polskiego w komentowaniu trailera ktory sie nie podobal nie widzę. W zagranicznym internecie tez głosy nie są jednoznaczne.


  15. Owszem fajnie że się za to zabrali.

    Niestety efekty ich pracy narazie wydają się, przynajmniej narazie już mniej fajne niż sam fakt zabrania się ;)

    Serialowi bede kibicowal caly czas, ale pare ciekawych zjawisk mozna bylo zaobserwowac w polskim internecie po wypuszczeniu trailera ;)


  16. IMO to trochę słabe podejście, ala "cieszmy sie ze w ogóle nas dostrzegli w tej hameryce". Siedzą w tym jakieś polskie kompleksy i to myslenie na zasadzie "byleby mówili, a już co mówią to kogo to obchodzi".

     

    Nagle zrobiła się moda na klepanie netfliksa po pleckach i wszelkie narzekanie jest kojarzone z polackimi wadami narodowymi.

     

    Czy serio powinnismy aspirowac jedynie do dostarczania materialu do kolejnej netflixowej sredniawki, byle tylko jakis "polski" produkt został zauwazony? Mysle ze w artystycznych sferach juz nieraz udowodnilismy swiatu ze potrafimy. Dlatego nie rozumiem tego wielkiego oburzenia ludzi i wytykania polskich wad narodowych przy kazdym grymasie. IMO siedzą w tym jeszcze większe wady i kompleksy.

     

    Mysle, ze kazdemu kto wchłaniał Wiedźmina coś w tym trailerze nie gra. I to calkiem normalne bo narazie to wyglada po prostu srednio. I tu juz nawet nie chodzio rzekomy brak słowiańskości, ale atmosfera tego o w trailerze zwyczajnie nie zgadza ię z "nastrojami" książki. Nie wiem jak inni ale jesli mialbym miec do wyboru obejrzec kolejnego sredniaka, nawet wiedzmina, a przeznaczyc te miliony $$ na cokolwiek sensowniejszego, to wybralbym to drugie.

     

    Ach wzielo mnie po obejrzeniu paru filmow na YT nagranych przez miłych "obrońców czilkowania" nawołujących do potulnego rozluznienia posladow i brac co dają


  17. Stramowski jako Geralt, Dygant jako Yennefer, Grabowski Vesemir, Chabior jako Jaskier, Oświęcimski to Letho.

    :o nie sądziłem, że mamy takiego gotowca. Jeszcze Boguś Linda jako Dijkstra, a my szukamy gdzieś za wielką wodą, ech


  18. Myślę, że Wojciech Smarzowski mógłby nakręcić coś w klimatach tych wszystkich międzykrólewskich machlojek, kazirodztwie na samej górze, Wiedźmina możnaby w to gdzieś wkręcić, ma chłop też talent do pokazywania "słowiańskiego" klimatu i patologii polskiej wsi :lol2:


  19. Ale czy wiedźmin jest rzeczywiście taki "mroczny"? Owszem, jest brutalny, brutalny też pod względem wyborów i problemów świata przedstawionego, dlatego klimat może wydawać się "ciężki". Ale sporo tam też komedii, prostackich, głupawych żartów, a w tle dzieje się gdzieś niezłe romansidło. W trailerze mam wrażenie dostaliśmy tylko właśnie tą "mroczną", "poważną" wersję, dlatego wydaje się to po prostu heroic fantasy dla znerdzionych nastolatków.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...