Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

iwanme

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    7677
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez iwanme


  1. Płace w budżetówce jakieś rewelacyjne nie są. Plusem jest mała ilość pracy i de facto brak odpowiedzialności za cokolwiek.

     

    Sam trochę przepracowałem w budżetówce tj.Państwowym Instytucie Naukowym i raczej opinie mam marne. Kasa 3 razy mniejsza, roboty 4 razy mniej i odpowiedzialność za wszystko zerowa. A był to oddział instytutu o jednych z lepszych wyników w kraju głównie dzięki dość młodej kadrze.

    Ale co to da skoro na stołkach u góry siedzą starzy profesorowie jeszcze z czasów PRL chyba i dostają kasę za pierdzenie w stołki.


  2. @iwanme

    Powiedz mi dlaczego twoja firma nie werbuje osób z zagranicy, skoro tak dobrze płaci, tam jest od groma specjalistów, z różnych zakątków świata

    A kiedy powiedziałem, że nie werbuje? Werbuje, zresztą przez ostatnie cztery miesiące byłem w teamie z gościem z Maroka zarządzanym przez kobitkę z Francji, na szczęście obecny zespół jest Polski ;).

     

    Tylko to nie ma żadnego znaczenia. Pracy dla lepiej wykwalifikowanych pracowników jest dużo, Ci których skusi zachód nie dokładają się do bezrobocia. Problemem są masy, które pomimo tego, że bez wykształcenia oczekują pierwszej pensji na poziomie średniej krajowej, a praca za minimalną jest dla nich poniżej godności, więc wolą trwać na socjalu.


  3. Nie gniewaj się, ale skoro nie chcą tam pracować ludzie tzn. że słabo płaci i nie stać jej na podniesienie tych płac aby taki problem nie występował.

    Słabo jak słabo. W takim sensie zawsze firma z otwartą rekrutacją słabo płaci bo by już pracownika miała. Dynamika wzrostu zatrudnienia w firmie jest dość duża i wielkiego problemu z niedoborem pracowników nie ma, ale nowych chętnie przyjmują. Nie bardzo widzę na jakiej podstawie wysnuwasz wniosek, że skoro firma szuka kogoś do pracy to źle płaci.

    Rozpoczyna się nowe projekty to się szuka nowych ludzi, nie znam statystyk ile trwa średnio oczekiwanie na nowego pracownika na jedno stanowisko, ale wątpię żeby było dłuższe niż miesiąc - dwa.

     

    Widzisz, ty możesz wyszkolić w Polsce nawet masę specjalistów, ale większość nie zostanie na naszym rynku, bo będą słabe place i duże koszty życia.

    Pewnie, ale nie można mówić, że pracy jako takiej nie ma. Pracy brakuje głównie dla słabo wykwalifikowanych pracowników. Wśród wszystkich moich znajomych co pokończyli PG, PW, PWr, wszyscy mają dobrze płatną robotę (studia pokończone w zeszłym roku), z czego na palcach jednej ręki Ci policzę tych co nie pracowali już na studiach.

     

    Osoby wyspecjalizowane zatrzymasz tylko i wyłącznie dobrą ofertą zatrudnienia.

    Gdzie oni są? Ano na zachodzie lub przyjmują zlecenie z zagranicy, czy "pracują zdalnie".

    Pewnie, ale o czym to świadczy? Wiadomo, że u nas płace są niższe i zawsze będą póki się tamtejsze rynki nie nasycą.

    Anyway, jak ktoś chce mieć pewność zatrudnienia ze znośną pensją niech idzie na polibudę, albo na medycynę. Rynek spokojnie jeszcze przez kilkanaście lat się nie nasyci.


  4. A nie ma ich bo twoja firma jest biedna i nie stać jej na wyłożenie takich pieniędzy, aby ich zatrzymać.

    Firma biedna nie jest i płaci dobrze, zatrudnia zresztą średnio kilkanaście nowych osób na miesiąc, ale cały czas szuka. Po prostu konkretnych specjalistów jest dość mało. Zysk zresztą też jest niezły.

    Generalnie pracowników z sektora IT brakuje wszędzie, to że się płaci za polecanie nie jest niczym nadzwyczajnym. W sąsiedniej firmie jak kogoś z polecenie przyjmą to dają nie marne 2k zł, ale 1k funtów.

     

    Z tego co wiem w Wawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu to samo. Znajomy z Torunia też szuka na gwałt programistów.

    To, że na rynku brakuje inżynierów nie ma nic wspólnego z płacami w danej firmie.


  5. W Polsce natomiast ceny idą ciągle do góry i już za diesla płacę mniej u siebie niż w Polsce. Benzyna kosztuje średnio 1.7 €.

     

    Ostatnio specjalnie się nie zmieniają koło 5,60 - 5,65 w tygodniu i 5,50 w weekendy za Diesla. Można też zaszaleć i kupić te Vervy, czy inne za 5,70. Takie ceny są już od prawie 2 miesięcy, a że tankuję co tydzień to raczej bym zauważył ;).

    Chyba trzy moje ostatnie tankowania były dokładnie po 5,49 w Leclercu w Gdańsku i na Łukoilu w Gdańsku i w Toruniu

     

    Mimo wszystko w Niemczech taniej raczej nie zatankujesz ;)

     

    Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na okres czasu tych wykresów, mimo, że w Niemczech brakuje rąk do pracy od naprawdę dobrego kawałka czasu, nasza gospodarka produkuje codziennie rekordową liczbę osób tracących pracę, czyli nasze firmy mimo dobrej sytuacji na zachodzie są w coraz to trudniejszym położeniu.

    U nas też brakuje rąk do pracy. Ale takich rąk co coś potrafią. Inżynierów, informatyków etc. w mojej firmie non stop poszukują pracowników. Ba za polecenie kogoś dostajemy minimum po dwa kafle jeśli ktoś przyjdzie.

     

    Problemem jest nadprodukcja ludzi z pseudowykształceniem, którzy niczego nie potrafią. Umiejętności jak po podstawówce, a oczekują minimum średniej krajowej.


  6. Część obserwatorów twierdzi, że w tej chwili Węgry są w czarnej d....jeżeli eksperyment się nie powiedzie wiele gorzej już nie będzie. Gdyby jednak pomysł wypalił to zwłaszcza patrząc długofalowo obecną decyzję rządzących można będzie nazwać sukcesem.

    Węgry są w czarnej d..., ale to wcale nie znaczy, że nie może być gorzej. Nie bardzo też widzę, co tu ma wypalać. Tanie kredyty to ogólnie bardzo dobry pomysł, ale nie z rezerw walutowych które sprawią, że gospodarka Węgier będzie postrzegana jako jeszcze bardziej niestabilna. Nie przyciągnie to specjalnie inwestycji zagranicznych, a samo rozdawanie pieniędzy gospodarki też nie rozrusza w tym przypadku.


  7. Na Węgrzech kolejny skandal jak oni tak mogą? Przecież każdy Polak wie, że żeby rozruszać gospodarkę to na firmy się wysyła kontrole ze skarbówki :), a nie udziela tanich kredytów.

    Problem w tym, że oni udzielają tych kredytów z rezerw walutowych. Rozruszanie gospodarki będzie takie sobie bo im i tak zaraz inflacja skoczy i pewnie ratingi polecą w dół.

    To ruch raczej populistyczny niż sensowny ekonomicznie. Takie coś to może zrobić silne ekonomiczne państwo jak chce grać na zwiększenie eksportu, a nie takie Węgry. Równie dobrze mogą dodrukować pieniądze i rozdać.


  8. A tak z ciekawości. Absolwenci jakich kierunków zasiadają w administracji w sektorze prywatnym? Filozofii, Fizyki jądrowej?

    W mojej korpo (A fe jak to brzydko brzmi)w HRach jest głównie mieszanka psychologii, księgowości i ekonomii. Natomiast praktycznie wszystkie wyższe stanowiska to ludzie po polibudzie.

     

    Pytanie ciekawostka. Kto pójdzie pracować do urzędu za pensję n% niższą niż w sektorze prywatnym?

    Ten kto ma znajomości;)

    Stanowiska administracyjne w sektorze prywatnym wcale nie są jakieś szałowo lepiej opłacane niż w państwówce, a bezpieczeństwo zatrudnienia o wiele większe. Chyba, że mówimy o posadach dyrektorskich, ale to niewielki odsetek pracowników administracyjnych.

     

    4. Jeśli podejmujesz złą decyzję to tak a że w praktyce urzędnicy są bezkarni to co zrobić?(wszyscy wiemy jak wygląda sprawa z ustawą która umożliwiała karanie urzędników)

    Tutaj leży sendo problemu. Urzędnicy powinni być przynajmniej częściowo odpowiedzialni finansowo za swoje błędne decyzje i powinni normalnie płacić OC od takich spraw. Jak przykładowo lekarze którzy muszą płacić OC od błędów lekarskich (Chyba, że robi to akurat za nich szpital, ale to mniejszość)


  9. Szacun dla Kwacha za nieszablonowy ruch, podjęcie ryzyka. Tak jak mówisz, RuchPalikota ma jeszcze czas na dotarcie się, skonkretyzowanie programu, byleby w 2014r. już mieli gotowy. Palikot kojarzy się z człowiekiem otwartym, na dodatek jeszcze nie zdążył się porządnie skompromitować. Na pewno ma większy potencjał niż Miller.

    Nie powiedziałbym. Tzn. może większy potencjał niż Miller ma, ale niewiele i ponad te kilkanaście procent top nie wyjdzie w przewidywanej przyszłości. Skompromitować to się swoim show już zdążył i raczej zbyt wielu racjonalnych lewicowców do siebie nie przekona.

     

    A u Millera cisza. Narzekali na Napieralskiego na kiepski wynik wyborczy, a sam Leszek wiele więcej nie potrafi. Potrafi nawet mniej o czym wyborcy się już przekonują.

    Miller/Napieralski to właściwie podobna linia polityczna. Różnica taka, że jeden starszy drugi młodszy.

    SLD właściwie się pogrąża coraz bardziej od kiedy wykopali politycznie Kalisza i Olejniczaka, bo to było skrzydło, które jeszcze osoby bardziej centrowe mogło do siebie przekonać.


  10. Moim zdaniem każde podkreślanie najpoważniejszych problemów i proponowanie rozwiązania zasługuje na uwagę.

    Problemy są znane od dawna. Rozwiązania też są znane od dawna. A najistotniejsze jest to, ze skutki polityczne wprowadzenia tych rozwiązań również są znane od dawna. Żaden polityk nie przeprowadzi koniecznych reform, bo dla każdego to polityczne samobójstwo, zwłaszcza w naszym kraju.

     

    Dlaczego skupiamy się na wyśmiewaniu inicjatywy zamiast proponować lepsze rozwiązania?

    Jak są z gruntu idiotyczne to się je wyśmiewa. Widzisz, jeszcze rozumiem gdyby tego typu propozycje wysuwał menel przy winku, ale robi to choćby pseudokandydat na ministra to już wiocha.

     

    Stara się mówić o problemach państwa, przede wszystkim z perpsektywy przeciętnego obywatela.

    :lol2:

    :thumbup:


  11. Widać że prof. Gliński coś osiągnął. Przebił się do świadomości Polaków, nawet jeżeli zrobił to w sposób niezamierzony, to znaczy dzięki politykom którzy myśleli że wyśmiewając go we wszystkich najpopularniejszych programach informacyjnych doprowadzą do szybkiego upadku pomysłu. To jest tym dziwniejsze, że jest Gliński i tyle, nie ma jeszcze gabinetu cieni.

     

    Nie wiem czy chciałbym się przebić w ten sposób. Przecież z niego się nabijają nawet w PiSie. Nikt gościa nie traktuje poważnie, co jakiś czas coś ktoś o nim wspomni głównie w jakimś dowcipnym kontekście. "Upadku pomysłu" nie ma w tym sensie, że Kaczyńskiemu na razie głupio go zdławić, bo by wyszedł mało korzystnie przyznając wprost, że to był taki polityczny żart.


  12. I mam wrazenie ze dla klasy sredniej finanse to mniejszy problem niz zmiana stylu zycia i koszty w formie utraconego czasu i rezygnacji z rozrywek. Bo tak patrzac chcoby po ludziach ktorych znam, gdzie sa 2 osoby zarabiajace w okolicach sredniej krajowej, czasami nieco albo i duzo wiecej i maja jedno dziecko lub jeszcze zadnego, to napewno nie strach o brak srodkow na utrzymanie dziecka jest przyczyna dla ktorej go nie maja lub maja tylko jedno.

    Dlatego ulga sprawy nie rozwiąże. Ale już dowalenie 'bezdzietnym' dodatkowego podatku może mieć lepszy skutek. Psychologicznie przynajmniej. Obniżki VAT o 1% nikt by nie zauważył. Jak podnieśli o 1% to ludzie chcieli z kraju wyjeżdżać :P


  13. A....może faktycznie nie ma normalnie myślących ludzi, którzy wykorzystaliby tą dodatkową kasę na mieszkanie czy po prostu oszczędności...

    Pewnie, że są. Ale czemu niby miałoby to ich skłonić .Przykłady państw Europy zachodniej pokazują, że osoby bardziej zamożne posiadają zazwyczaj mniej dzieci niż osoby biedniejsze.

    Nie chodzi o to, aby doprowadzić do wysypu dzieci na wsi, tylko o zmobilizowanie klasy średniej do posiadania potomstwa.


  14. pomysł w tych założeniach jest głupi

    Ale dlaczego ciągle piszecie o jakiś patologiach?

    Bo to wśród patologii częściej rodzi się więcej dzieci. Poza tym, jeśli ktoś miał kontakt z polską wsią to wie jak często tam jest pożytkowana pomoc społeczna.

     

    Taka kasa dla młodych ludzi byłaby dobrą motywacją do np. kupna większego mieszkania z myślą o dwójce dzieci.

    Wystarczą pewne regulacje np. dochodowe rodziny (sprawdzane rocznie za pomocą PITu) i dawanie kasy na start np. do 5-7 roku życia dzieciaka.

    Problem w tym, że w całej Europie osoby które sporo zarabiają nie mają dzieci. Sama dodatkowa forsa nie skłoni dwójki normalnych młodych ludzi do robienia dzieciaków, zwłaszcza z perspektywą, że się za jakiś czas skończy. Natomiast na pewno skłoni do tego biedotę.

     

     

    Wystarczą pewne regulacje np. dochodowe rodziny (sprawdzane rocznie za pomocą PITu) i dawanie kasy na start np. do 5-7 roku życia dzieciaka.

    Ale po co? Osoby które dużo zarabiają poradzą sobie bez tej kasy. A osobom które zarabiają mało raczej to w dłuższej perspektywie zaszkodzi. Chyba nikt nie jest tak naiwny, że wydadzą to na dzieci...


  15. Wszyscy widzą jaki ten nierząd jest, nawet ten na górze, ale i tak większość głosuje na PełO.

    To tylko świadczy o tym jaka jest reszta. Większość nie głosuje za wspaniałym dziadkiem Tuskiem, ale przeciw reszcie. I pomiędzy socjalizmem narodowym i socjalizmem światopoglądowym wybierają socjalizm centrowy :P.


  16. Do czego potrzebna nam jest demografia?

    Aby utrzymać system emerytalny. To wystarczający powód.

    Czy Polska koniecznie musi mieć ponad 40 mln mieszkańców?

    Nie, nie jest problemem mała ilość mieszkańców. Problemem jest malejąca ilość mieszkańców aktywnych zawodowo.

     

    Czy brakuje rąk do pracy?

    Pewnie, że brakuje. Tylko problem jest taki, że brakuje ludzi którzy coś potrafią. Jak ktoś skończył polibudę, bardzo chętnie przyjmę CV i jeszcze zgarnę parę tysiaków za polecenie jeśli gość będzie kumaty.

     

    ale uchodzący za czołowego liberała gospodarczego w Polsce prof. Rybiński powinien nienawidzić tego systemu.

    :D

     

    Tymczasem dla jego ratowania chce ustanowić super-socjal. Nie wspomnę już o tym, że byłoby to po oporstu niesprawiedliwe: dzieci urodzone np. w 2014 r. miałyby gwarantowane utrzymanie do pełnoletności, a dzieci urodzone w 2013 - dostałyby figę z makiem.

    Ależ to świetny sposób na walkę z biedą. Wiele rodzin zachlałoby się na śmierć gdyby dostali taką kasę :)

     

     

     

    A mnie się podoba pomysł dowalenia wyższych składek bezdzietnym i singlom :). (Sam nie mam dzieci i w najbliższym czasie pewnei mieć nie będę). Takie coś może zaktywizować również klasę średnią do posiadania dzieci jeśli będzie z sensem zrobione. O wiele lepszy pomysł niż dawać jakieś grosze na wino.


  17. Jak to sobie wyobrażasz? Osoby mające prawo do dostępu do tak wrażliwych danych/decyzji powinny być jakoś zarejestrowane.

    Można po prostu sprawić, żeby takie umowy były legalne i respektowane. Dlaczego niby miałaby być to wyłącznie jedna osoba? A nie dwie? Na przykład partner i bliski przyjaciel?

     

     

    Jak mój partner byłby mężczyzną musiałbym pisać testament (czego przy żonie nie musiałbym robić), a moirodzice i tak mogliby wystąpić o zachowek. Mój partner nie ma szansy uniknąć gorszego traktowania - tylko z powodu orientacji seksualnej. Ale to podobno nie dyskryminacja.

    To już lepiej pozwolić gejom zawierać normalne małżeństwa. Po co wymyślać jakieś sztuczne pierdoły.

    Są one istotne dla obywateli, zatem powinny być istotne dla państwa. Po to ono powstało. Szkodliwe? A komu one szkodzą?

    Generują koszty. Po pierwsze wywracają do góry nogami wszystkie systemy rozliczeniowe gdzie była rubryczka stan cywilny, a poza tym generują koszty jeśli brać pod uwagę wspólne opodatkowanie, zwolnienie z podatku od darowizn i spadków, czy objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym partnera/partnerki.

     

     

    To czym według Ciebie jest? Kim byłbym, gdybym w momencie kiedy Twoja żona leży w szpitalu, uniemożliwiłbym ci dowiedzenie się, co się z nią dzieje?

    Żona to, żona. Czemu nie pasuje Ci proponowane przeze mnie rozwiązanie czyli objęcie osób tej samej płci możliwością zawarcia małżeństwa?

     

    Całe społeczeństwo? Nie przesadzasz trochę tak uogólniając ?

    Większość.

    Wiadomo, że nigdy nie jest to całe społeczeństwo. Ale jak zrobisz/poszukasz sondażu to zobaczysz, że większość Polaków jest przeciw.


  18. Projekt PO posła Dunina. Wielu osobom w zupełności by wystarczył.

     

    tu masz porównanie poszczególnych projektów:

     

    http://miloscniewyklucza.blogspot.fi/2012/08/projekty-ustaw-o-zwiazkach-partnerskich.html

    Projekt posła Dunina był według mnie najbardziej sensowny, aczkolwiek przecież praktycznie wszystkie kwestie tutaj można załatwić przy pomocy obowiązującego prawa. Poza tym przecież był określany jako absurdalny i zacofany przez zwolenników związków partnerskich.

     

    Pisałem co mam na myśli parę postów temu. Sytuacja w której człowiek w chwili największej życiowej traumy (ciężka choroba/śmierć partnera) jest poddawany okrutnemu traktowaniu ze strony własnego państwa, a któremu nie może zapobiec z powodu swojej orientacji seksualnej, nie jest dyskryminacją?

    E tam okrutne traktowanie. Okrutne to jest też to, że muszę codziennie zapierdzielać do roboty :).

    Do informacji na temat drugiej osoby i dysponowania ciałem po śmierci można zrobić osobne prawo. Nie trzeba wprowadzać 'związków partnerskich'.

     

    Prawo do dziedziczenia.

    Przecież spisanie testamentu to nie problem.

    Prawo do informacji o stanie zdrowia bądź wydania zwłok

    To można załatwić zwykłą krótką nowelizacja ustawy.

     

    Tylko że nasi posłowie nawet nie chcieli się nad tym zastanowić

    A dlaczegóż by mieli? Społeczeństwo nie chce tych zmian, a z punktu widzenia instytucji państwa są one nieistotne lub szkodliwe.

     

    Co przejaskrawiam?

    Przedstawiasz państwo jako okrutnie znęcające się nad ludźmi w chwili tragedii.


  19. Związek partnerski nie musi dublować małżeństwa.

    Jak nie jak tak?

    Chyba, że zabierzesz związkom partnerskim wspólne opodatkowanie (Jestem za :)), ubezpiecznie zdrowotne 'na partnera' (Jestem za :P). Tylko co wtedy zostaje? Nic specjalnie atrakcyjnego.

     

    Natomiast może być opcją na uniknięcie dyskryminacji dla niektórych, i potencjalnym ułatwieniem dla reszty.

    To niech nie dyskryminują. Dadzą prawo do małżeństw dla osób tej samej płci i ułatwią rozwody.

    Mnożenie bytów bo 'nazwa jest trochę passe' jest bez sensu.

     

    tym którym nie podoba się związek partnerski i uznają tylko małżeństwo - wprowadzenie takiej możliwości nic nie ujmuje, więc nie mają żadnego powodu protestować.

    Ale niektórzy protestują :). Magia!

     

    Pewnie, że ujmuje bo umniejsza rolę małżeństwa w społeczeństwie. Tworzy instytucję prawną (Czy jak to tam nazwać) która posiada wszystkie zalety i korzyści płynące z małżeństwa, a nie wiąże się właściwie z żadnymi podobnymi obowiązkami.

     

    Pozostałym robi dobrze - więc też nie mają takiego powodu.

    Wiesz, tak po prawdzie to można się spierać. Ja na przykład nie mam ochoty specjalnie finansować ubezpieczenia zdrowotnego czyjejś kochanki oraz nie widzę powodu dla którego takie osoby miały mieć ulgi podatkowe.

     

    No tak. Ale przed wyborami szepna Kaczynskiemu slowo klucz - Smolensk, ewentualnie brzoza i sie lider PiSu zapluje z wscieklosci co wystarczy tylko poakzac ludziom by ich zkutecznie nastraszyc PiSem.

    Nie muszą nic szeptać. Przecież dość widoczne jest, że Kaczyński nie chce, boi się i nie jest przygotowany aby rządzić.

    On to robi sam z siebie ;)


  20. Podejście Platformy do tego jest zwyczajnie niepoważne.

    Niepoważne jak niepoważne. Jakakolwiek istotna realna naprawa finansów publicznych w Polsce oznacza automatyczne i gwarantowane przegranie kolejnych wyborów.

    Dla większości osób w Platformie czy innych partiach jest to oczywiste.

     

    Nie spodziewaj się po obecnej klasie politycznej, że dla szansy polepszenia sytuacji w kraju (Bo nie ma gwarancji, że kolejna partia rządząca zaraz wszystkiego nie cofnie) będą się sami pozbawiać władzy i dochodu.

     

    Poza tym mniemam, że powinna być jakaś szersza debata...?

    Ale po co jakakolwiek debata? Społeczeństwo Polskie jest konserwatywne i znakomita większość związków partnerskich nie chce. Większość polityków o tym wie. Debata jest w sumie obu stronom nie bardzo na rękę bo lewica nie chce powszechnej świadomości, że 'związki partnerskie' to właściwie dublowanie instytucji małżeństwa cywilnego pod inną nazwą żeby nie było "tych strasznych małżeństw gejów" i żeby ominąć konstytucję. A prawica nie chce bo nie ma za bardzo racjonalnych argumentów.


  21. comodo upierdliwy?gdzie?jak?

    bo uzywam już z 3 lata i jakoś nie zauważyłem upierdliwości...na rożnych konfigach, sprzęt 2-7 letni działa i nie zamula..

    Firewall jest ok, natomiast Internet Security od pewnego czasu zrobił się nie do użytku na starszym sprzęcie, a i na nowym jest 'odczuwalny'. Ten sam efekt był na kompie z Athlonem XP 2800+, lapkiem z C2D, i moim kompem z i5.

     

    Przerabiałem kilka 'pakietów' między innymi Kasperskiego, G-Data, Avire, Pande, Eseta (wcześniej NOD32). Prawie cały zeszły rok jechałem na Comodo właśnie, ale ze względu na odczuwalny spadek płynności działania kompa dałem sobie z nim siana, a wyłączanie połowy funkcjonalności, żeby komp działał normalnie mi się nie uśmiecha. Obecnie mam Nortona 360 za dwie dychy już na kilku kompach i jestem zadowolony.


  22. Ty nie widzisz, ktoś inny widzi...

    Nie bardzo rozumiem sensu sporu o taką rzecz. Ktoś będzie chciał skorzystać to skorzysta. Jak nie to nie. Gdzie tu problem? :E

    Niby nigdzie, ale nie wygodniej po prostu ułatwić branie rozwodów w przypadku gdy obydwie strony tego chcą i rozszerzyć małżeństwo na osoby tej samej płci?

    Po grzyba mnożyć tego typu twory? Jest to zupełnie niepotrzebne.


  23. No i? Sędziowie też muszą zarabiać ;).

     

    Zresztą równie dobrze można po prostu ułatwić procedurę rozwodu jeśli jest porozumienie stron. Nie bardzo rozumiem sensu duplikowania instytucji małżeństwa w celu jedynie w celu istnienia alternatywy wygodniejszej do rozwiązywania.


  24. @up - w jaki sposób małżeństwo jest szczególną instytucją?

    Kulturowo, społecznie i prawnie jest.

     

    20% małżeństw obecnie kończy się rozwodem

    Chyba masz złe statystyki. Z tego co pamiętam odsetek rozwodów był bliższy 50% ;)

     

    gdyby choć część z tych ludzi zdecydowało się na związek partnerski, to mamy znaczne ograniczenie wydatków związanych z przeprowadzaniem rozwodów...

    Te wydatki w przypadku osób polubownie biorących rozwód nie są duże. Na zachodzie odsetek osób zrywających związki partnerskie po pewnym czasie jest bliższy 70%. I znowu, jeśli jest to za zgodą stron to nie ma problemu, a jeśli dwie osoby chcą się sądzić to nic na to nie można poradzić.

     

    W ogóle tworzenie osobnego tworu związku partnerskiego wydaje mi się bezcelowe. Sensowniej po prostu uwzględnić pary tej samej płci w instytucji małżeństwa cywilnego i tyle. Ewentualnie zabrać im dość kontrowersyjne prawo do adopcji bo na to jeszcze w Polsce jest za wcześnie.


  25. Tak naprawdę nie tylko homo

    Właściwie tylko, w przypadku heteryków to właściwie dublowanie instytucji małżeństwa tyle, że łatwiejsze do rozwiązania.

    Hetero też mogliby z tego korzystać, jako krok zawierany przed małżeństwem. Nie pojmuje dlaczego tego nie dać?

    A po co dublować coś co już jest? Zawarcie związku w USC to moment, rozwód można dostać chyba nawet na pierwszej rozprawie. Tutaj problem jest już w ogóle nieistotny. Jeszcze w przypadku homoseksualistów miałoby to jakikolwiek sens.

     

    Nie napisałem nic o małżeństwach homoseksualistów

    Zwał jak zwał. Ot kwestia nazewnictwa. W praktyce się przecież poza uproszczonymi formalnościami wiele nie różnić.

     

    Za jednoznacznie moralnie uważam prawo, które nie naruszając niczyich praw, pomoże niektórym uniknąć złego losu -> związki partnerskie.

    Poligamia przecież też może:). Wystarczy, że partnerów jest więcej niż jeden :).

     

    Za niejednoznaczne moralnie uważam prawo, które w imię zapewnienia praw osób, o których w naszym kraju nie słyszałem, może doprowadzić do postawienia w kiepskiej sytuacji kobiet, które będą jedną z 17 żon jakiegoś fanatyka.

    A jeśli związek będzie chciało zawrzeć 15 szczęśliwych gejów :). Swoją drogą co stoi na przeszkodzie aby wystąpienie z poligamicznego związku było jakoś szczególnie utrudnione?

    Anyway w związku partnerskim równie dobrze kobieta może być krzywdzona i zmuszana do różnych rzeczy, przykładowo zastraszana argumentem finansowym, albo czymś jeszcze innym.

    Twoja argumentacja nie ma wielkiego sensu.

     

    Widocznie nie chca zawierac malzenstwa z wszystkimi jego skutkami, dlatego chcieliby zwiazku partnerskiego ( w formie zalegalizownaej prawnie).

    A gdzie tu większa różnica? Jak ktoś nie chce sformalizowanego związku to go nie formalizuje. A jak ktoś chce to idzie do USC.

    Przecież jak ktoś jest niewierzący to małżeństwo to wyłącznie zwykła umowa i kwitek, który można zawrzeć z różnymi ustaleniami i jak komuś się znudzi to rozwiązać. Dopiero ślub kościelny osób wierzących to grubsza sprawa, piekło i te rzeczy... ;)

     

    No chyba, że chcesz osoby w takich związkach objąć całym socjalem który dotyczy np. samotnych matek (jedna z częstszych przyczyn nielegalizowania związku osób które chciałyby to zrobić). Ale to się nie stanie.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...