Skocz do zawartości

adashi

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    5165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez adashi

  1. Normalnie trafi do ciepłowni. W zamian za nasze wydobycie, które będzie mogło pójść na wolny rynek lub na eksport. Jeżeli chodzi o spalanie tego węgla bez odpowiednich filtrów - no cóż - konkretny sejmik wojewódzki może na to wprost zezwolić zawieszając uchwałę antysmogową lub jakąś podobną (wtedy problem mandatów nie istnieje) albo nie zezwolić - wtedy albo ryzykujemy mandat albo sprzedajemy ten węgiel dalej, mieszamy z lepszym itp. Należy oczekiwać, że mogą wystąpić jakieś patologie, jak zawsze w sytuacjach kryzysowych, ale nie z państwowym importem, a ewentualnie z małym importem indywidualnym (ale przecież nie można zakazać wolnego rynku) i nieuczciwymi składami. Na rynku paliw jest jednak tak czy inaczej dużo patologii.
  2. IMO naczytał sie jakichś bzdur w necie albo się kompletnie nie orientuje i coś ma źle ustawione.
  3. Można to widzieć jako problem, albo jako normalne przeczyszczenie rynku. Od nieuchronnego obniżenia poziomu życia świat się nie skończy. W miarę jak to będzie postępować może też zmieni się podejście do ewentualnego militarnego rozprawienia się z Rosją albo ewentualnie zwasalizowania się wobec Rosji. To będzie dopiero ciekawe.
  4. Taaaa, przeliczyliśmy się z siłami na tym węglu i niestety konsumenci płacą za to. Ale szansę mamy nadal, zawsze możemy tak półgębkiem złamać sankcje. Jak przyjdzie co do czego i nie udałoby się domknąć zapotrzebowania, raczej nie będziemy patrzyli na sankcje, tylko dopuścimy import indywidualny. Tak sobie to przynajmniej wyobrażam. A może się zrealizuje optymistyczna wersja i w styczniu nie będzie już wojny? To wtedy jeszcze z Ukrainy by można zwiększyć import.
  5. Dobrze, że nie jestem w RPP, bo ja bym nie zmienił stóp procentowych. Oprócz wspomnianej zapaści euro, mamy tu jeszcze komponent spekulacyjny, zapewne próbujący wymusić wyższą podwyżkę stóp. Co w końcu się skończy bankructwem jakiegoś mniejszego polskiego banku. No ale dla dużych podmiotów wyższe stopy to zawsze zysk.
  6. Wiemy co importujemy. Węgiel o najniższej jakości (gorszej niż nasze własne wydobycie) zostanie w całości przekierowany do dużych elektrociepłowni, które dadzą sobie z nim radę. Co do kwestii mandatów, no cóż, raczej nic o jakichś zmianach się nie mówi jak na razie. Takie mandaty, to z tego co pamiętam dochody samorządów lokalnych, więc to te samorządy mogą o tym częściowo decydować we własnym zakresie. Jeżeli dojdzie do naprawdę słabej sytuacji ogólnokrajowej (a nie dojdzie bez naprawdę ostrej zimy), rząd pewnie wyda coś w rodzaju zaleceń, aby z tymi kontrolami chwilowo nieco odpuścić. Też mandat 200 czy 500 zł nie wydaje mi się być jakimś dramatem (w połączeniu z tym, że mam do dupy węgiel, zamiast nie mieć żadnego), choć zgadzam się, że w styczniu czy lutym dla większości sytuacja będzie gorsza niż obecna. Pamiętajmy, że jeszcze 20 lat temu tu paliło się wszystkim: starymi oponami, plastikiem, starym olejem silnikowym itd. Nawet gdybyśmy się na 2 miesiące cofnęli do takiego stanu rzeczy, to katastrofy ekologicznej nie przewidywałbym. A my jednak importujemy węgiel, a nie stare opony. Zdaję sobie sprawę z istnienia kwestii technicznych w nowoczesnych piecach. Ci którzy takie mają, nie powinni po prostu kupować najtańszego asortymentu. Dla zdecydowanej większości pieców, w których spala się węgiel pozostaje chyba też dostępna opcja drewna jako paliwa.
  7. To samo mi przyszło do głowy. Ruch wyjazdowy może tak szybko nie spadać hahaha.
  8. Wolałbym poczekać z konkretnymi przewidywaniami do najbliższego ruchu RPP. Jeżeli zdyskontują spodziewany impuls deflacyjny ze strony surowców powinni podnieść o 0-50 pb. Jeżeli podwyżka będzie wyższa niż 50 pb, czyli bardziej postawienie na zyski sektora bankowego, ścieżka kryzysu może być inna. Tak że za te kilka dni napiszę.
  9. Zawsze mamy możliwość awaryjną, czyli wznowienie importu z Rosji. Rosja raczej się na to zgodzi.
  10. Nie zrozumieliśmy się, niedokładnie napisałem. Musimy importować to co możemy zdobyć na rynku. Oczywiście wiemy co importujemy. To jest kontrolowane. Węgiel ma sporo parametrów opisywanych jako zanieczyszczenia. Nie było sensu ustalać jakichś sztucznych granic tych parametrów. Rząd zapewnia, że w tym roku nie zabraknie węgla. Nie mam dostępu do całości danych, ale być może można temu wierzyć. Kluczowy zwrot to jednak ten rok. Najzimniej zazwyczaj nie bywa w grudniu. Serio musimy brać to co jest dostępne.
  11. Też mnie to ciekawi. Zakażenia wariantem BA.5 przyrastają bardzo dynamicznie. Zaktualizowane szczepionki w drodze. Na żadne nowe socjale nie możemy sobie pozwolić. Na lockdown też nie.
  12. Będzie umniejszanie wagi tych środków. Walka narodowowyzwoleńcza o niezależność od EU i takie tam.
  13. Można to było tak zapisać jak chcesz. Nikt by tego i tak serio nie traktował. Nikt by nie kontrolował. Chyba nie doceniasz skali potencjalnego braku węgla. Kasa jaka szła na górnictwo to tylko na poprawę bezpieczeństwa oraz na wynagrodzenia. Na zwiększanie albo unowocześnienie wydobycia nic. Już nie wnikajmy na ile to były nasze decyzje a na ile unijne, ale teraz jest jak jest. Co do kaloryczności naturalnie uwzględnia się to w cenie importowej.
  14. KPO nie będzie. Może jakiś ochłap typu 20%. A umocnienie dolara to pochodna osłabienia euro głównie i być może rynek dodatkowo coraz silniej dyskontuje ścianę, na którą Polska jedzie.
  15. Nie mamy innego wyjścia jeżeli chcemy mieć szansę na wystarczające zaopatrzenie w węgiel. Nie przywiązywał bym do tego większej wagi, bo to tylko uprawomocnienie stanu rzeczywistego, który mamy od wprowadzenia sankcji na rosyjski węgiel.
  16. Działania Rosji są spójne i całkiem inteligentne. W ostatnim czasie między innymi w uproszczeniu znacjonalizowali sobie złoże Sachalin 2 w okolicach Japonii (po wycofaniu się Shella na skutek sankcji). Jeżeli zamierzają wygrać na Ukrainie, brak odcięcia w pewnym momencie gazu Europie byłby z ich strony czymś w rodzaju auto-sabotażu. Gazu jako surowca w PL nie zabraknie w realnych scenariuszach. Jedynie jakiś przemocowy mechanizm solidarnościowy (konieczność oddania własnych zapasów innym krajom EU) mógłby do tego doprowadzić. Drugi możliwy mechanizm to jakaś dywersja wyłączająca BP na dłużej (od października będziemy mogli już z niego korzystać). Ja klęskę widzę w innym mechanizmie, a konkretniej w mechanizmie katastrofy budżetowej. My mamy te taryfy URE, zarówno na gaz jak i na prąd. Jeśli zacznie się histeria na rynku, to dopłaty z budżetu na utrzymanie tych taryf wystrzelą. To plus koszty obsługi zadłużenia w kontekście pozostałego rozbuchanego socjalu nas położy. Można by też wtedy zrezygnować z tych taryf, no ale wybory maja być. Zresztą jak ludzie dostaną rynkowe ceny energii w sytuacji histerii rynkowej, to też wesoło nie będzie.
  17. To raczej nie jest priorytetyzacja dobrze zarabiających, tylko tych z największym potencjałem, co w teorii powinno byc proporcjonalne do dochodów i w dużej części tak jest, a że rynek nie jest efektywny w pewnych swoich obszarach, to nie jest tak zawsze. Poziom dochodów to jednak po uśrednieniu całkiem niezła przesłanka. W praktyce jest w większości państw w zamierzeniu na odwrót, w związku z mechanizmami typu skale podatkowe, kwoty wolne od podatków i podobnymi. Czyli preferowani są nisko zarabiający. Gdyby wzmiankowany Doktor Myślący o Przyszłości musiał się zmierzyć z ogarnięciem tematu samodzielnego mycia kibla (lub nie mycia), wywożenia śmieci czy samodzielnego robienia sobie jedzenia albo zmieniania pieluch chorej matce, obstawiam że przeciętnie rzecz biorąc poszłoby mu to znacznie lepiej niż wzmiankowanym strajkującym zmierzenie się z zagadnieniami prowadzącymi do potencjalnego rozwoju cywilizacji. To właśnie nazywamy potencjałem.
  18. Takie coś (oddanie terenów) nie ma racji bytu, ponieważ jeśli już zostanie zawarty rozejm, Zachodowi w żaden sposób nie będzie się opłacał powrót do aktywnej wojny i pod jakimś pretekstem dozbrajanie Ukrainy zostanie wstrzymane. Rosja przez ten rok też nie będzie czekać z przesiedleniami na zdobytych terenach oraz ich integracją ze starą Rosją. I nie ma mozliwości przewidzenia kiedy ktoś na coś chory umrze, szczególnie jeśli ma dostęp do najnowocześniejszych technologii medycznych oraz nie ma ograniczeń finansowych (a tak jest w przypadku Putina).
  19. Rosja jak się wydaje opanowała inflację w ciągu tych 3 miesięcy. W maju była niższa niż w kwietniu, zaś w czerwcu niższa niż w maju (wstępny szacunek). W trakcie wojny mieli już 3 obniżki stopy procentowej: z 20% do obecnych 11% i zanosi się w wakacje na kolejną obniżkę jako obronę przed zbyt silną recesją, której i tak nie unikną. Tak jak piszesz, Rosja ma nadwyżkę budżetową i ma bardzo duże pole do budowania zadłużenia, z tym że w obecnych warunkach, mniej więcej w połowie musi to być na rynku wewnętrznym, bo wiele krajów nie może kupować ich długu ze względu na sankcje. Brak jedzenia moim skromnym zdaniem w ogóle tu nie wchodzi w rachubę.
  20. Ale to jest odrębna kwestia. Owszem, dla funkcjonowania społeczeństwa, praca sprzątaczek, nauczycieli czy kopaczy rowów jest niezbędna. Praca dyrektora działu czy influencera jest zasadniczo zbędna, praca doktora habilitowanego najczęściej też. Z tym że, dzięki pracy doktorów habilitowanych itp. praca sprzątaczek czy kopaczy rowów jest w coraz większym stopniu zastępowalna pracą robotów i zmierza to do tego, że być może zostanie kiedyś zastąpiona całkowicie. Więc czasami oni wnoszą gigantyczny wkład w rozwój cywilizacji. A najniższa półka nie wnosi nic w rozwój, tylko w trwanie tego co zastali na świecie. Praca tych wszystkich merczendajzerów i innych sprzedawców/menadżerów: czy ich praca jest w ogóle potrzebna oraz dobrze wyceniana i dlaczego tak jest, to jest odrębna i dyskusyjna sprawa. Niedyskusyjna to są np. dochody niektórych sportowców czy influencerów, tu mamy ewidentnie do czynienia z nieefektywnym rynkiem, ale skoro są chętni sponsorzy, to cóż. My rozmawiamy o podatkach, czyli o tym w jakim procencie na to z czego wszyscy korzystają wspólnie należałoby się składać (drogi, oświetlenie, komunikacja, edukacja, obronność itd.). Stały współczynnik od zużywanych zasobów (podatek pośredni) wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Inni jednak uważają z jakichś powodów, że dla tych co więcej zarabiają, ten współczynnik powinien być wyższy, czyli chcą takiego wymuszonego solidaryzmu. Nie jest to może całkowicie bez sensu, ale dla mnie ma znacznie więcej wad niż zalet (komplikacja systemu, tworzenie i premiowanie patologii socjalowej, marnowanie wysiłku na obchodzenie tego).
  21. W sumie do napisania tego tematu zainspirowały mnie głównie posty duńka. Przez lata miałem naprawdę dużo przezabawnych dialogów na OLX, a potem one giną bezpowrotnie, bo archiwum jest tylko około półroczne tam. Uświadomiłem sobie, że najlepsze dialogi już przepadły, bo zanim dziśodbieracze się zorientowali, że w tym przypadku jest ciężko, pisali często (to są te same osoby używające różnych nicków), teraz zdarza mi się to już dość sporadycznie. No ale co jakiś czas jeszcze jakiś rodzynek się trafi. Pisali przeróżne rzeczy, że mają chore dziecko i potrzebują dla niego procesora 4670K w dobrej cenie, że do spełnienia ich marzenia o komputerze do obróbek fotografii brakuje im już tylko GTX 970 i inne takie, Jeden kiedyś zapytał czy byłbym Mikołajem dla jego dziecka, bo widzi że sprzedaję dziesiątki pamięci RAM i czy jednej kości bym mu nie dał. Było tego sporo, ale sam jestem świadomy, że wiele zapomniałem. Może i jest w tym odrobina socjopatii, ale konstrukcja zabawnego dialogu jest bardzo klasyczna i powtarzalna. Dziśodbieracz lub Negocjator Pobraniowiec składa absurdalną ofertę, ja z lekką dozą szydery to niby akceptuję, zaślepiony i podniecony dziśodbieracz nie dostrzega szydery i brnie dalej, dialog się rozwija, w końcu dociera do niego, że coś tu chyba nie gra i wtedy pęka. Wtedy albo zamyka się w sobie (i nie ma o czym pisać) albo zaczynają lecieć wyzwiska, żale i podobne, no i jest zabawnie. Jakby było jakieś zainteresowanie taką tematyką to może byśmy powklejali jakieś zrzuty ekranów w celach rozrywkowych? Ja tak jak pisałem obecnie tego za dużo w bieżących nie mam, ale ze dwa rodzynki mi do głowy przychodzą (np. płyty główne wystawione po 550, oferta dziśodbieracza na 255 (prawdopodobnie myślał, że jest to połowa z 550, tak wnioskuję na podstawie ortografii, gramatyki i reszty) około 20 wiadomości), musiałbym tylko poszukać w historii OLX.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...