Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

ArturJak

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    3421
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez ArturJak


  1. Sluchajcie a wiadomo dlaczego pogrzeb Jaruzelskiego ma charakter religijny? Przeciez on byl niewierzacy?

    Media podają, że przed śmiercią poprosił o spowiedź i Ostatnie Namaszczenie, których mu udzielono. Kościól się wahał, bo ciążyła na nim ciągle ekskomunika, ale widać odpuścił.

    Jaruzelski miał szlacheckie pochodzenie, wychowywał się w majątku na kresach, sądzę, że odebrał katolickie wychowanie. Czy udawał, czy naprawdę przestał wierzyć, nie wiem. W każdym razie na koniec się nawrócił.


  2. Powoli opada w Warszawie kurz jaki zostawiły za sobą tysiące odpowiedzialnych za swoje losy wyborców, można pokusić się więc o osobisty komentarz.

     

    W WARSZAWSKIM REFERENDUM NAJWIĘKSZYM PRZEGRANYM JEST DEMOKRACJA.

     

    Dlaczego? Bo u podstaw demokracji leży UCZESTNICTWO. Nie jest istotne miejsce w którym postawiło się krzyżyk, istotne jest samo jego pojawienie się na karcie.

    Namawianie do nieuczestnictwa w referendum było sprytne i wyrachowane – w ten sposób de facto każdy przeciwnik Hanny Gronkiewicz-Waltz, który z jakichkolwiek przyczyn nie uczestniczył w referendum, oddał tak naprawdę głos na nie.

    To nie było referendum sprawiedliwe na zasadzie TAK/NIE, tak naprawdę było to TAK/2xNIE, gdyż zarówno pójscie i oddanie głosu na nie, jak i samo nie pójście oznaczało to samo i po stronie zwolenników HGW niejako z automatu dopisano ludzi totalnie niezainteresowanych polityką, czyniąc z referendum farsę.

     

    Nie ma bardziej wypaczającego demokrację mechanizmu niż próg frekwencyjny. Gdyby go nie było, demokracja, niezależnie od ilości głosów zwyciężyłaby. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy HGW nie mieliby innego wyjścia jak czynnie wspierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego poprzez agitowanie na rzecz skorzystania z podstawowego prawa wyborczego. Nie pójście na referendum oznacza REZYGNACJĘ z postawowego prawa wyborczego, a nie tak jak wczoraj - oddanie ważnego głosu na nie.

     

    Każdy kto ma problemy ze zrozumieniem tego powinien się poważnie zastanowić nad swoją funkcją w społeczeństwie obywatelskim i nad tym czy wogóle czuje się jego częścią. Najgorsze jest to że politycy w imię krótkoterminowego zysku (następne wybory za rok) cynicznie chwycili się tej deski ratunku wylewając jednocześnie demokrację z kąpielą.

     

    Wypada pogratulować tym 6%, którzy mimo agresywnej kampanii zniechęcającej spełnili swój obywatelski obowiązek biorąc udział w referendum i oddając swój głos poparcia dla HGW.

    Gdyby nie namawiali, to nieprzyjście liczyłoby się inaczej? Czytasz to, co piszesz?

    Jak Prezes namawiał do niepójścia na referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi, to było to działanie demokratyczne. Wtedy można było, bo to było w interesie Prezesa.


  3. Przecież wszyscy mamy internet, nie? Wystarczy poszukać informacji, jak to z tym homoseksualizmem było. Jak to się stało, że trafił na listę chorób, i dlaczego został z niej wykreślony.

    Generalnie było tak, że lekarze badali homoseksualistów w więzieniach i szpitalach psychiatrycznych. Badali ludzi obarczonych rożnymi patologiami i błędnie uznali homoseksualizm za jedną z nich. Nikt wtedy nie afiszował się ze swoją odmienną orientacją, bo nikt nie chciał być "leczony", a metody leczenia przebijały nieraz tortury. Dlatego nikt spoza środowiska nie znał normalnych homoseksualistów. Sam fakt, że tak dobrze się ukrywali, świadczy, że nie różnią się od reszty. Kiedy poziom idiotyzmu całej tej sytuacji przekroczył poziom tolerancji, nastąpił przełom. Zaczęli się ujawniać ludzie, którzy nijak nie pasowali do wzorca. Lekarze, prawnicy, tzw. filary społeczeństwa. I dopiero wtedy zbadano problem naukowo. I wykreślono homoseksualizm z listy chorób nie dlatego, że przestano uważać go za chorobę, ale dlatego, że uznano wpisanie go za błąd. Nigdy nie był chorobą, a co ciekawe od tego mniej więcej czasu coraz szerzej zaczęto uznawać psychoanalizę za pseudonaukę. Obecna psychologia i psychiatria ma umocowanie w biologii, nauce o mózgu, a nie w interpretacji zachować jednego człowieka przez innego.


  4. http://www.psychologytoday.com/blog/the-big-questions/201106/homophobic-men-most-aroused-gay-male-porn

    Poddano badaniu heteroseksualnych mężczyzn. Test psychologiczny podzielił ich na dwie grupy, homofobicznie nastawioną do gejów i tych neutralnych.

    Wszystkim pokazano 3 różne filmy: seks 2 mężczyzn, 2 kobiet i kobiety z mężczyzną. Na ich penisach umieszczono przyrząd badający (na podstawie zmiany przepływu krwi) stopień podniecenia.

    Wszyscy mężczyźni zareagowali erekcją na widok seksu lesbijskiego i heteroseksualnego. Neutralni wobec gejów oglądali ich seks bez podniecenia. Homofobiczni mężczyźni mieli erekcję silniejszą niż w przypadku poprzednich dwóch filmów


  5. Oczywiście że widzę. Priorytety się nie zmieniają, podobnie jak problemy. Niestety obecny rząd nic nie robi aby takowym przeciwdziałać, więc i program się nie zmienia. Chociaż zapowiadane są na najbliższy czas pewne korekty więc pewne aspekty zostaną zmienione, inne wykluczone. Jednak podstawowe założenia są niezmienne. Być może kilka pomysłów ekspertów od prof. Glińskiego zostanie tam dodanych. Jednak trzeba je dobrze przeanalizować.

    Pierwsza połowa tego programu to opis, jaki dobry był rząd PiS, jaki zły jest rząd PO-PSL i jak Tusk z Komorowskim obrażali Lecha Kaczyńskiego. Bez tego żaden program, szczególnie gospodarczy, nie może się obejść. Druga połowa to opis raju, jaki nastanie na Ziemi pod rządami PiS. Jednym słowem, bajki bez żadnych konkretów.


  6. Prawica nie będzie rządzić. Prawica w Polsce zajmuje się głównie dzieleniem partii na mniejsze (rozmnażanie przez podział) i udowadnianiem, czyja polskość jest bardziej polska.

    Dla tych, co się jeszcze nie zorientowali: PiS to postkomuniści podczepieni pod Kościół.


  7. Czasy się zmieniły. W Niemczech nie ma Hitlera. Poza tym, Polska była wtedy za biednym krajem żeby robić zbrojenia na skalę niemiecką, nie mieliśmy szans wydać na zbrojenia nawet i połowy tego co Niemcy w tamtym czasie.

    I tak, i nie. Niemcy zbrojeniami doprowadzili kraj na krawędź bankructwa, oni musieli wygrać jakąś dużą wojnę najpóźniej w 1940. Do tego sporą część sfinansowali za cudze pieniądze, w tym zrabowane Żydom. Wtedy powstało określenie ersatz, wtedy wymyślono kawę zbożową, bo ludzi nie było stać na prawdziwą, sacharynę bo nie było cukru itp. Gdybyśmy odpowiednio wcześniej wiedzieli, że w 1939 będzie wojna, to też moglibyśmy wystawić taką armię. Tyle, że byłoby to ze szkodą da gospodarki, a co za tym idzie dla wszystkich i wszystkiego. Technologicznie nie odstawaliśmy tak bardzo, przy odpowiednich nakładach można było wprowadzić nowoczesne uzbrojenie na czas. W chwili wybuchu wojny pierwsze PZL-50 były już na taśmie, w ciągu roku można ich było wyprodukować kilkaset. Wystarczyło o 2 lata przyspieszyć programy modernizacyjne i technologicznie bylibyśmy co najmniej tak dobrzy jak Niemcy. Stosunek zestrzeleń PZL P-11 był większy niż 100%, więcej samolotów zniszczono niż stracono, co gdyby mieć samoloty porównywalne do Niemieckich? Wiem, to trochę brzmi jak bajka, ale takie są fakty. Nie zawiedli nasi konstruktorzy, tylko politycy. Zresztą, gdyby wojna potrwała 2 tyg. dłużej, Niemcy nie byliby w stanie walczyć, skończyłyby im się zapasy. Amunicja, paliwo, pasza dla koni. A świeże siły polskie czekały po drugiej stronie Wisły. Tę kampanię wygrał dla Niemców Stalin, gdyby nie wkroczenie Sowietów historia mogła potoczyć się zgoła inaczej. Niemcy stosowali Blitzkrieg, bo nie byli w stanie prowadzić dłuższych działań.

    My ciągle oglądamy historię Września przez pryzmat propagandy Niemieckiej, z której ściągała propaganda PRL. Nie było szarż kawalerii na czołgi, a połowa niemieckich czołgów w ogóle nie miała armat. Polskie tankietki TKS niszczyły je bez problemu, a polska piechota i kawaleria była lepiej uzbrojona w broń przeciwpancerną, niż Niemcy w czołgi.


  8. Ej, ale mam nadzieję, że odróżniasz sytuację geopolityczną w latach 36-39, a obecną gdzie jesteśmy w NATO i UE?

     

    Obecnie to nie jest kwestia jakiegokolwiek bezpieczeństw państwa, a jedynie prestiżu militarnego wewnątrz międzynarodowych organizacji.

    Sytuacja geopolityczna ma to do siebie, że potrafi się diametralnie zmienić w ciągu kilku miesięcy, jeżeli nie tygodni. Wystarczy przewrót w Rosji, zamach stanu w Chinach czy Turcji. Nie przewiduję wojny w najbliższych latach, ale kto może być pewien?

    Piszesz, że jesteśmy w NATO. Właśnie bycie członkiem NATO nakłada na nas obowiązek, między innymi, posiadania armii na przyzwoitym poziomie. A dzisiaj to niemożliwe bez wydatków na nowoczesny sprzęt. W razie czego NATO ma walczyć z nami, a nie zamiast nas.


  9. I o to chodzi. Niestety w dobie pokoju i kryzysu inwestowanie dużej kasy w wojsko to luksus i zbytek. Nie grozi nam w najbliższym czasie żaden konflikt w którym musielibyśmy uczestniczyć i w którym by się nam te helikoptery przydały. Fakt nasi sobie będą mogli na poligonie na bliskim wschodzie polatać i poćwiczyć...

    Dokładnie tak mówiono przed wojną. W wojsko trzeba inwestować w czasie pokoju, bo w czasie wojny jest już za późno. Gdyby przezbrojenie WP planowane na lata 40 - 43 odbyło się w latach 36 - 39, Niemcy by nie wygrali we wrześniu.


  10. Jak rozumiem, zrobiłeś jakieś badania które dały takie wyniki?

     

    PiS ma 30% poparcia w sondażach. Zakładając, że do wyborów pójdzie tylko 50% obywateli daje to około 5,7 miliona "fanatycznych wyznawców". Skoro tak, to dlaczego np. w marszu niepodległości uczestniczyło raptem kilka tysięcy?

    Po prostu słucham ich "opinii", czy to w TV, czy w życiu.

    A na marsz większość zapewne nie mogła, lub nie chciała, pójść. Co to ma do rzeczy?

     

    Jesteś jedyną osobą na forum, której nie mogę rozgryźć. Nie wiem czy Twoje posty mam odbierać jako ostry sarkazm a'la januzi, czy może jako prawdziwe 'ja'. :E

    Ot, zwykłe rozdwojenie jaźni. Zależy, która osobowość bierze akurat górę :Up_to_s:


  11. Donald nie postawi Jarosława przed TS, bo zrobiłby z niego męczennika. Niestety, ale wyznawcy PiS, bo nie można ich nazwać tylko wyborcami, żyją nadzieją, że kiedyś całe PO zawiśnie na latarniach, a Jarosław to dla nich mesjasz, który im to załatwi. Tych, którzy głosują na PiS z normalnych powodów, jest garstka. Większość myśli, że jak się zamknie Donalda, to magicznie zniknie dług publiczny (nikt z nich nie ma pojęcia, co to jest), otworzą się Wrota Niebios i na umęczoną polską ziemię spłynie strumień złota. A Jarosław tym, który dzierżył będzie różdżkę. Podniesienie ręki na Jarosława to atak na samą ideę Polski wolnej i niepodległej!

    No i druga rzecz, za co miałby go postawić? Przecież chciał dobrze dla Polski.

    Jarosław ma to samo, do tego nie ma szansy tego przegłosować. Wszyscy w Sejmie boją się pierwszego procesu przed TK. Najgorzej zacząć, potem poleci, a każdy poseł jest potencjalnym oskarżonym. I wielu pewnie by było za co.


  12. Teraz to chyba popłynąłeś. Może pod zaborami? Przez chwilę po wojnie były jeszcze gimnazja, ale szybko zlikwidowano na rzecz 7-klasowej podstawówki, którą jakoś przed rodzicami wydłużono do 8 lat i tak dojechało to aż do reformy w 99.

    Wiem nawet o szkole dwunastoklasowej. Może nie wyraziłem się jasno, mam na myśli szkoły łączone, kiedy w jednym budynku była więcej niż jedna szkoła. Po wojnie bywało różnie z lokalami, sam chodziłem do podstawówki, która zajmowała dwa budynki w dwóch rożnych miejscach miasta. A gdzie indziej 2 szkoły dzieliły się 3 budynkami. W budynku (szkole) przebywały dzieci w wieku od 7 do 17-18 lat. Takie sytuacje bywały do połowy lat 70-tych, kiedy zakończono program "1000 szkół na tysiąclecie". My z tych dwóch budynków przenieśliśmy się do nowego we wrześniu '73.


  13. Z tego co czytam to głównym problemem jest nieprzygotowanie szkół do przyjęcia tak małych dzieci.

    Chyba samo to, że szkoła musi być specjalnie przygotowana, dyskredytuje ten pomysł?

    Chodziłem do szkoły ośmioklasowej i też nikt nie zginął. Klasy 1 - 4 urzędowały na parterze, 5-8 na pietrze, rzadko się mieszały. I czasy był inne, np. gnębienie młodszych było nie do pomyślenia. A w szkole obliczonej na 800 uczniów było 1200, bo ja z wyżu jestem. Ale dzisiaj nie ma tej dyscypliny, co kiedyś. Dzisiaj nauczyciel może sobie w kąciku popłakać, że go dzieci przezywają. Wtedy były metody wymuszenia odpowiedniego zachowania.

    A wcześniej były nawet szkoły dziesięcioklasowe, czyli od 7 do 17 lat. I też jakoś trupów nie było.


  14. To jest stopa malejąca - dla małych związków są to godziny, dla dużych już liczona w etatach etatach, ale rzeczywiście to nie musi być jedna osoba, etat związkowy można dowolnie rozdzielać między członkami, byle się godziny zgadzały.

    Chodzi mi o to, że w ogóle nie musi być etatu, w miarę potrzeby melduje się tylko, że taki to a taki, dnia, w godzinach, będzie oddelegowany do pracy na rzecz związku. Moim zdaniem nieuczciwe jest, kiedy ktoś siedzi 20 godzin w miesiącu i nic nie robi, bo taka część etatu mu wychodzi. Wprawdzie opłaca go pracodawca, ale kasę muszą wypracować pozostali pracownicy. Mnie podoba się system francuski, gdzie związki są poza zakładem. W razie czego do prezesa przychodzi facet, który nie ma absolutnie żadnych zahamowań i w niczym od prezesa nie zależy. Jeżeli się nie przegnie, to chyba najskuteczniejszy model.


  15. Bawiłem się kiedyś w Związki Zawodowe.

    Jeżeli nic się nie zmieniło, to nie ma czegoś takiego, jak etat przewodniczącego. Ustawa mówi, że na każdego członka związku można w miesiącu przeznaczyć 1 godzinę na sprawy związkowe w ramach płatnego czasu pracy. Nieważne, kto, ktoś ze związku. Średnio w miesiącu jest 22 dni robocze po 8 godzin, czyli jak związek ma ok. 200 członków, to z tych wolnych godzin da się skleić etat. Przy 400 to już będą 2 etaty itd. Poza tym działalność związku obciąża koszty pracodawcy, musi im zapewnić miejsce, sprzęt i materiały. W dużych, państwowych firmach, które zatrudniają tysiące ludzi (energetyka, wydobycie) prezes często daje więcej niż musi, żeby mieć spokój. Płaca takiego funkcyjnego członka związku powinna być tak, jak przedtem, przed przejściem na etat, ale zarząd często dorzuca coś od siebie. A nie jest dobry układ, kiedy przewodniczący bardziej się przejmuje tym, jak widzi go prezes, niż tym, jak widzą go związkowcy.

    Inna sprawą są etaty w strykturach ponadzakładowych, np. Regiony, struktury branżowe i Komisja Krajowa NSZZ "S". Tam ludzie opłacani są ze składek, również na etatach nie pochodzących z wybory. Dlatego "Solidarność" w zakładach jest biedna, bo gros kasy przejadają struktury wyżej.

    Przy okazji, do założenia związku wystarczy 10 osób. Znaczy, nie ma dolnej granicy, ale dopiero przy 10 osobach da się wybrać władze związku. Członkowie w władz, do 1/3 wszystkich członków, są chronieni przed zwolnieniem jeszcze rok po wygaśnięciu kadencji. Robiąc rotacyjne wybory co pół roku, można chronić całą dziesiątkę :Up_to_s: Jakiś prezes Kompanii Węglowej powiedział kiedyś w TV, że ma kilkadziesiąt związków zawodowych i kosztują one firmę 192 mln rocznie.

    PS. Kto przeszkadza w zorganizowaniu lub działaniu ZZ, podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch.


  16. "To przed nami stoi wyzwanie kontynuacji – zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa – polskiej tożsamości, w całym jej historycznym i regionalnym bogactwie. Podejmiemy walkę z promocją kosmopolityzmu i płytko pojętej nowoczesności, by na powrót uczynić nasz naród dumną i silną wspólnotą.

    "

     

    "Rodzina jest fundamentem życia wspólnotowego. Ruch Narodowy będzie bronił rodziny pojmowanej jako małżeństwo kobiety i mężczyzny oraz prawa do życia od momentu poczęcia. Zaproponujemy rozwiązania poprawiające warunki życia rodzin, by umożliwić rozwój demograficzny narodu. Ruch Narodowy będzie stać na straży autonomii rodziny i przeciwstawi się próbom ingerencji urzędniczej w życie rodzinne.

    "

     

    "Tożsamość osoby. Polska będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi Polacy. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu. Ruch Narodowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z mediów i instytucji kultury falę liberalno-lewicowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia."

     

    "Suwerenność kultury. Naród tylko wtedy jest niepodległy, kiedy myślenie jego elit jest niezależne od zewnętrznych ośrodków i zakorzenione w jego historii. Ruch Narodowy będzie rozwijał oryginalną, polską myśl polityczną. Przywróci powagę i wielkość polskiej kulturze, tak, by ponownie stała się atrakcyjna dla innych narodów, także jako gwarant uniwersalnych wartości."

    NSDAP też nie pisała w programie wyborczym, że zlikwiduje demokracje, opozycję wyśle do obozów, zamorduje 6 mln Żydów, o innych narodach nie wspominając i że w imię tych wartości wplącze Niemcy w wojnę, która o mało nie zakończyła się wymazaniem Niemiec z mapy (a były takie pomysły). Nie, oni mówili o dumie narodowej, równowadze ciała i ducha, tradycyjnej rodzinie, religii, wychowaniu w duchu patriotyzmu. A jak się skończyło?

     

    Sądzę że prawdziwy Polak to taki dla którego jest istotnym aby nie działać na szkodę swojego kraju. To ktoś kto stara się nie czynić krzywdy a pomagać swoim rodakom. To ktoś kto nie przynosi wstydu nam wszystkim. To ktoś kto czuje przywiązanie do naszej polskiej ziemi. To taki który odnajduje powody do dumy wynikające z historii naszego narodu a nie po przeczytaniu knigi jakiegoś kłamcy pluje na wszystkich Polaków.

    To temat z jednej strony prosty a z innej rozległy.

    Niby racja, ale co jest dobre dla Polski? Zamknięcie czy otwarcie? "Genetyczny patriotyzm" czy wielokulturowość? Właśnie z tym mamy problem. Wojna jest prosta, tu my, tu oni. Ale jak się wojna kończy, Polacy mają problem. Na szczęście skrajności, z obu stron, to margines. Póki co, jest lepiej niż było 10 lat temu, 10 lat temu było lepiej niż 20 lat temu.


  17. Podobnie jest z referendami w Polsce, ludzie chcą referendum odnośnie naszego wejścia do euro, ale i tak rząd zrobi swoje za plecami społeczeństwa. Nie wydaje Ci się, że wejście do euro to sprawa narodowa i wypadałoby zapytać ludzi? Swoją opinię opieram na słuchaniu opinii ludzi, w Holandii przykładowo jeszcze nie spotkałem nikogo będącego za legalizacją małżeństw homo, wszyscy na nich psioczą, że niszczą więzi rodzinne i że jest to totalna perwersja.

    1. Referendum w tej sprawie już było.

    2. Nie wszystko da się ustalić w referendum. Wyobrażasz sobie referendum, w którym ustalimy, jakiego betonu użyć do zbudowania wiaduktu? Polityka państwa to rzecz, na której się trzeba po prostu znać, a nie decydować pod wpływem emocji i podpowiedzi ludzi, którzy załatwiają swoje interesy. Nie pytam, czy jesteś za czy przeciw, ale czy potrafisz poprzeć swoje stanowisko matematyką? Bo ja nie, to nie moja specjalność. Po to jest między innymi państwo, żeby zatrudnić fachowców, którzy potrafią. Lekko licząc 90% społeczeństwa nie zrozumie nawet opracowania na ten temat, a ma decydować?


  18. Ze steama nie pobiera spolszczenia, mógły ktos wyciągnąć same napisy do dragonborna i zuploadowac ???

    W ustawieniach zmień język na angielski, a jak skończy pobierać, to znów na polski. Powinno pobrać ok. 2,6 GB danych i wszystko powinno być po polsku.


  19. Ale to chyba nie to samo.

    Były głosy, że już kiedyś chyba był Redguard. No właśnie był, więc wątpliwe jest, żeby Bethesda nazwała tak samo jakąś nową część czy dodatek. Może roboczo, w studio, tak mówią, ale ostateczna nazwa raczej będzie inna.


  20. The Elder Scrolls Adventures: Redguard

     

     

    Data wydania: listopad 1998

    Publikacja: Bethesda Softworks LLC

    Projekt: Bethesda Softworks LLC

    Platforma: Windows

     

    Opis:

    Ta będąca laureatką nagród przygoda, łączy epicki świat The Elder Scrolls z groźnie wyglądającymi pojedynkami, światem 3D będącym swoistym rękodziełem o zdumiewającej fabule, by stworzyć łamiące ten gatunek gier doświadczenie.

    Wcielamy się w postać Cyrusa, redgardzkiego najemnika, który powraca do swojej ojczyzny z niecierpiącą zwłoki misją. Porwano mu siostrę, a na dodatek jego ojczyźnie zagraża groźny spisek. Przygoda prowadzi nas z Wyspy Stros M'Kai do bandy piratów należących do Związku Niespokojnych, a nawet dalej - w inne wymiary. W trakcie przygody natrafimy na tuziny charakterów i potworów przeróżnych kształtów i rozmiarów. W miarę rozwoju fabuły zwiedzimy plaże, góry, jaskinie, ruiny i inne zakamarki.

    Źródło: http://www.elderscrolls.phx.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=860&Itemid=726


  21. Kolego mam to samo. I nie wiem co zrobić. Czy poczekać aż wyjdzie 1.6 PL czy odinstalować i grać SHIT od nowa czy tylko skopiować katalog usera(nawet nie wiem gdzie on jest) i ponownie zainstalować?! Ogólnie masakra

    Ostatni patch polski chyba się nie pobrał albo zainstalował cały. Wersja gry to nadal 1.5. Po zmianie języka na angielski jest 1.6. Po polsku nie ma głosów (dźwięk jest, nie słychać tylko mowy), interakcja z otoczeniem zawodzi (na początku, kiedy jedziemy do Helgen, brama miasta się nie otwiera o wozy się kotłują), z wyposażenia nie można korzystać. Co gorsza, jest tak zarówno w pełnej polonizacji, jak i w kinowej. Gra świeżo zainstalowana z płyty. Wygląda, że spaprali coś przy spolszczeniu patcha.

    Jedyne, co pomaga, to zmiana języka w opcjach gry, ściągnie się wtedy odpowiedni patch. Sejwy się wczytają, da się grac, jedynym problemem może być znajomość języka.

    Przy okazji, po co jest opcja dotycząca automatycznego update gry? Niby można to wyłączyć, ale próba uruchomienia od razu przestawia opcję i ściąga. Ponowne wyłączenie zatrzymuje pobieranie, ale tylko do następnej próby uruchomienia gry. To po co to?

×
×
  • Dodaj nową pozycję...