Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
_igi
-
Liczba zawartości
14609 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi dodane przez _igi
-
-
USA? A to lenistwo nie pozwala sprawdzić np. w B&H?
Raczej strach przed szokiem cenowym. Jednak wolę usłyszeć to z czyichś ust (klawiatury?!)

-
Oj igi, przespałeś kilka globalnych tragedii fotograficznych
I w sumie wolę żyć w błogiej nieświadomości jednak ;P A we stanach na przykład też tak choro drogie to by było, czy tylko w polandzie?
-
Ja tak a propos krajzisu, to się nieco dobiłem. Bo jeszcze żyłem wakacjowymi cenami, gdzie za cztery tysia mógłbym sobie zestawik złożyć z czterdziechą, KIT'em i lampą, za troszkę więcej 40D + 10-20. A teraz? Nosz kurde, eLa, za którą dałem w przeliczeniu koło 1500zł jest po 2,5k. Dramat.
-
Igi , przerobiłyś mnie też tak?
i mojego kuzyna?
bo spodobało nam się 
no dawaj, zrobię jak będę miał chwilę
wy też chcecie mieć potenszyl? 
-
Ale chyba przyznasz, że 2000 za telefon, jakikolwiek by on nie był, to jednak przegięcie

-
eeeej... a ja kupiłem ajfona
Wiesz, jak będę miał przedłużenie umowy to i sam go kupię
Ale to za ułamek ceny rynkowej, nowy telefon i tak muszę kupić bo stare się rozpadają... -
A to się zgadza. Pęd do nowości, każdy musi mieć wypasioną komórę, koniecznie z aparatem, koniecznie z empeczy. Koniecznie Sony Ericsson, bo każdy ma i każdy musi mieć. Nowa religia, wyznawanie przedmiotów. Młodsi (jak ja, szczeniaki czyli) ciągną do iPhone (ja też, parę postów wyżej pisałem), starsi nieco do makbuków, wypasionych furek. Każdy tip-top wylansowany musi być, firmowe ciuszki, itepe. Ale powstaje pewien problem. Stosunek do tych rzeczy, jak już je się ma, albo ich się nie ma. Mi ten ajfon w sumie rybka, chciałbym go mieć, ale nie jest mi potrzebny i w hierarchii przedmiotów na jakie ciułam kasę jest na szarym końcu. W życiu bym nie dał za niego tych 2000, bo nie warto. Wolę 17-40 kupić i analoga jakiegoś, mieć sprzęt, dzięki któremu mogę się rozwijać. I też można wyrzucić, że po co taki drogi sprzęt, dla profesjonalistów, itepe. Tańszego nie ma, a część z moich pomysłów właśnie czymś takim będę w stanie zrobić. Ale, znowu zaczynam chrzanić jak potłuczony

-
Ojj, jak jeździłem takim chromowanym Q7 4,2 350KM "teścia" to mi szczęka opadła, w życiu bym nie pomyślał że taka kobyła może być tak dynamiczna ;D
-
Oj taki audiofil, a nie wie?

To nie jest Sennheiser, tylko iRiver

Która to firma, nawiasem mówiąc, moim zdaniem daje naprawdę radę na rynku odtwarzaczy muzyki a nie zabawek z odtwarzaczem.
Ja, audiofil? Ja tylko lubię dobrze dobrej muzyki posłuchać. I wygodny jestem, dlatego combo iPod z bezstratnymi przez Apple Dock do wieży się sprawdza. Jak chcę jeszcze lepiej to idę sobie na górę, gdzie jest nieco większa wieża z gramofonem i sobie vinyli słucham, a bo co ;D
Z mojego audiofilowania mam tylko zamiłowanie do fajnych słuchawek, niestety mnie nie stać na te, które bym chciał w większości (DT880, senki 350 z systemem tłumienia dźwięków z otoczenia) więc się zadowalam tym, co mam

-
Ano, prawko to fajna sprawa, będę sobie musiał zorganizować niebawem jakoś kiedyś. Ale znowu się ujawnia to, że nie jestem normalny, skala fajności samochodu zaczyna się od tego ile pali i czy ma wejście do iPod'a

-
595 są spońko, w szczególności do właśnie gitarek (przynajmniej jak dla mnie). Ale na dwór to raczej ni. Raz, że są otwarte, a dwa że bym się nie pokazał w tych nausznikach na ulicy
To że są otwarte mnie boli właśnie, bo nijak nie rozkręcę się z muzyczką w metrze. A na dużych słuchawach lubię sobie głośno posłuchać
Bo tak to CMOY potrzebny, to raz, dwa że pół metra mnie słyszy, a po co to komu, ostatnio reakcje na NORMALNĄ muzykę są coraz gorsze... (mam teraz senki PMX60, bo mi się CAL'e rozwaliły i obrywa mi się po uszach, czego to ja słucham)Ps. w sumie to troszkę podziwiam za ten brak empetrójki, w tych czasach to rzadkość. Ja od czterech lat ponad ganiam nieustannie ze słuchawkami na uszach i jak zapomnę iPod'a z domu teraz to jest kapota (na ogół nie zapominam, bo to pierwsza rzecz jaką biorę ;D)
-
Oj, te 595 przez jakiś czas za mną chodziły, i chodzić nie przestaną. Ale ja używam sprzętu na zewnątrz, a tu przewagę mają leciutkie i malutkie Aurvanki Live. Ale może, za jakiś czas sobie fundnę, na razie jeszcze mam cel pt. Canonowy analog, 40D i 17-40L
Może zrealizuję - w wakacje osiemnastka 
-
Sennheiser miał jeden zacny playerek, który do dzisiaj mnie rozbraja. Nie pamiętam jak się nazywał, ale był stylizowany na myszkę miki, kiedyś robiłem testy. Przesympatyczny, ale straszna była jego obsługa, z kopiowaniem muzyki włącznie. Natomiast jakość dźwięku przyjemna, nawet na takim gówienku ;D
-
W zasadzie wszystkiego co mnie nie męczy (hint: Bziuker @ last.fm)W sumie, część z tego to i ja lubię. Tak na luźno to Comę, Cardigans, last jeszcze krzyczy o metallice, jamiroquai'u, morczibie czy heju ;P
Ps. Sobie też przy okazji podrzucę, posłuchaj, coś nieco w deseń jamiroquai i morcziby, ale z drugiej strony genialne i do niczego nie podobne (electro + house + jazz + blues)

-
O coś takiego Ci chodzi?

Hahahahah, mniej więcej ;D A tak poza tematem - czego słuchasz?

-
iPody to ogólnie słabo grały aczkolwiek z generacji na generację poprawiali brzmienie. Ale ponieważ moje informacje skończyły się chyba na trzeciej to nie wiem jak teraz jest![:]](https://forum.pclab.pl/uploads/emoticons/default_smilies_krzywy.gif)
Swoją drogą, to można kiedyś zrobić fotograficzne spotkanie i przy okazji sobie porównać grające pudełka. Bo się złożyło że nie mam z czym porównać, bo znajomi na samych iPod'ach lecą, a jak jest coś innego to już taki szmelc że szkoda gadać. Mi w łapy wpadł jeszcze Clip kiedyś i Classica (6G) zmiażdżył, ale staruszek, 4G jednak lepiej grał.
A tak zupełnie nawiasem, może masz polecić jakąś kawową knajpę gdzieś w warszawie, mówiłeś że znasz tego od groma po Warszawie
W zamian mogę dać namiary na kapitalną retro-knajpkę na Pradze 
-
A co do grania w mp3 to jednak są rzeczy fajniej grające niż tak zwane "popularne odtwarzacze". Szkoda tylko, że trendy idą w jakieś dziwadła z "telewizorkami" i bóg wie czym a traci na tym dźwięk.Nooo, zgadzam się. Nawet widać to na iPod'ach, trendy. iPod 4G - czarnobiały ekranik, nic a nic dodatkowych funkcji, dźwięk miodzio, iPod 6G - kolorowy ful ekranik, zdjęcia, filmy a dźwięk? khem, khem. No dobra, po podpięciu CAL'i da się słuchać

-
IMO ZEN jeśli chodzi o to oprogramowanie naprawdę ssie. Dlaczego? Bo to oprogramowanie ssie ;D Ponad dwa lata używałem empetrójków tej firmy i jeśli ktoś się czepia iTunes, to niech spróbuje tego. Makabra, niewygodne, uwielbia się zawiesić, wolne. iTunes jest jaki jest, ale ja nie znalazłem nic innego lepszego na 10K utworów i kilka odtwarzaczy na raz.
-
@igi: dla mnie sprzęt dla idiotów to taki gdzie podpinasz odtwarzacz do kompa, kopiujesz na niego pliki i wychodzisz. Odpalanie iTunes, jakieś synchronizacje i inne pierdy to jakieś dziwadło
No o to chodzi. Najbardziej lubię używać Classica 80gb. Wiesz, dlaczego? Jego obsługa: podłączam go do kompa, czekam (iTunes sam się otwiera, kopiuje pliki na ipod'a i po tym go odpina z systemu) i go odłączam. Mam dostęp do całej muzyki, zdjęć z wybranych folderów, plików wideo, kontaktów i kalendarzy z telefonu komórkowgo gdziekolwiek chcę, przez 30 godzin na baterii. I naprawdę, można to nazwać sprzętem dla idiotów, w sumie, inaczej się nie da nawet ;D
@Bociek: Tchibo, Jacobs, Nescafe i inne takie to namiastki kawy, niestety. Aczkolwiek stwierdzam to bez przykrości
Haha, co do kawy to się jednak zgadzamy, chyba ;D
-
igi z tym iPodem jako sprzętem dla idiotów to trochę przesadziłeś
Nie przesadziłem, sam mam cztery plus maka do tego i wiem mniej więcej jak to działa, to z góry jest pomyślane jako sprzęt dla idiotów, którzy nie chcą myśleć ani nad odtwarzaczem, ani nad komputerem, tylko go używać. I mi się to cholernie podoba ;D
No jak... od lat piję taniochę w postaci Tchibo Family i zawsze jak próbuję Jacobsa to jest mi kwaśno i niedobrze. Co kto lubi, jak dla mnie żółta Tchibo wymiata.Dla mnie inna niż z ekspresu, zmielona z takich nasionek kawki to kapota i tragedia, dla tego mało kiedy kawę pijam. Jak już to albo w kawiarni, albo jak mi się chce z ekspresem bawić

-
Płacąc za markę CHCIELIBYŚMY płacić za jakość. Płacimy częściowo za jakość i częściowo za reklamę, nie muszę mówić jak wygląda podział tych "części", bo to różne jest. Jak chcę kupić odtwarzacz mp3 to kupuję iPod'a, bo to sprzęt dla idiotów, nie muszę siedzieć i grzebać w instrukcji, podłączam do kompa, odpalam iTunes, pięć minut mija, podpinam słuchawki i idę sobie z domu. Tyle, że to, co zapłaciłem za tego iPodzika to głównie jego reklama, bo bebechy są tanie po prostu. Chcąc kupić buty też sięgam po jedną firmę, na której się nie zawiodłem jeszcze i tyle. Niemniej jednak wszystkie firmowe rzeczy to głównie cena za reklamę, a nie produkt. Przykład?
No takie buty Quiksilver. Wygodne, niemalże nie do zdarcia, ładne
wartość w produkcji: 30zł, maks. 50.
cena rynkowa? w przecenie 200, bez - ponad 300.
Khem, khem, czy coś wspólnego ma z tym to, że Quik to znana z jakości, firma reklamująca się obficie w światku skejtowo-serferowym?
Albo Nokia taka, po paru przygodach z tym już nigdy nie kupię nie na abo telefonu droższego, niż za trzy stówy. Dlaczego?
Mówię Nokia, myślę - niezawodna.
droga nokia - bardzo niezawodna i solidna nokia
jaka jest w praniu? telefon, który przez pół roku ma dobrą baterię i z miesiąca na miesiąc dziadzieje. Obecnie, po roku z hakiem nadaje się na śmietnik, a nie mogę go wyrzucić, bo jak na ironię, druga Nokia, którą kupiłem za bezcen w stanach się zepsuła.
Najgłupsze co może być to zaufać firmie. Tak w teorii to nic nigdy się nie psuje i nigdy nie dziadzieje...
-
Ale tu nie chodzi, że ktoś leci na to. Tak na prawdę... chociaż pewnie się znajdzie jakaś grupka, której się te reklamy podobają
Tu chodzi o symbol szczęścia i nazwa produktu (a symbol może mieć różne postaci, taka reklama która rozbawia, to też coś co pozostanie u Ciebie jako szczęście + nazwa produktu). Te dwie rzeczy mają Ci w głowie pozostać. I te rzeczy, w dobrze przemyślanej reklamie (@Igi), skierują magicznie Twoją rękę po odpowiedni produkt. Marketing nie polega na wydawaniu milionów na coś, co nie działa 
Pomarzyć mi nie dają, kurde no ;D Ale w sumie to coś jest w tym zestawieniu produkt = szczęście, w końcu markieting ma za zadanie nas ogłupić tym produktem. Ja generalnie mam gdzieś tego typu ogłupiania, ale moją markietingową słabostką to jest jabłkotelefon, i taka świadomość że fajnie byłoby go sobie kupić. Na szczęście do wizji pt. Ignaś bez iPhone'a to smutny Ignaś, a Ignaś z iPhonem to szczęśliwy Ignaś z uśmiechniętą mordką, wyprasowaną koszulą i białymi ząbkami mi daleko, bo chyba już bym siedział w pokoju bez klamek
Chociaż w sumie, jeśli takie myślenie jest wywoływane u mas (i kontynuując mój i-przykład, na forum myapple to doskonale widać) to raz, że to działa, a dwa że do czubów nie zamykają z tym...Ale jak mam kasę na coś poważnego to zdecydowanie nie kieruję się reklamą. Nie mam Sony A350 tylko Canona
I nie dlatego że go mi ktoś zareklamował. I wydaje mi się że nie będę kupował tych 'prawdziwych' produktów. Bo jakoś w większości przypadków nie odczuwam różnicy na korzyść droższego produktu. Często produkt jest droższy przez reklamę a nie przez swoją jakość, osobiście mam właśnie AWERSJĘ do wszystkiego co reklamowane.
Edit: Oczywiście nie neguje to tego o czym Ty piszesz. Pewnie w sporym % przypadków to zdaje egzamin. Ale ja jestem jakiś niewymiarowy

Ja w większości przypadków kupuję na wygląd, coś mi się podoba - biorę. Przy okazji patrzę jak to jest wykonane i czy się nie rozpadnie za dwa dni, ale generalnie pierwsza zasada. Jeszcze nie miałem tak, żebym po reklamie pomyślał że fajnie byłoby się udać i to kupić; P
-
A ty masz już plastyczne wykształcenie?
Staram się jak mogę i zdobywam

-
igi - młody jesteś, z ideałami... to bardzo pięknie, ale nadejdzie ten smutny moment gdy zasiądziesz za biurkiem jako grafik i dostaniesz do zrobienia 3 projekty na wczoraj, 2 na popołudnie a "to tutaj ma być dzisiaj zamontowane i ma się świcić"... Całe swoje wykształcenie będzie wtedy o kant dupy rozbić, bo rzeczywistość to terminy, to niecierpliwi klienci, to zaległe realizacje na "2 miesiące temu"...I nie myśl, że uda Ci się bezstresowo pieścić projekt przez tydzień albo dwa. Godzinka lub dwie i heja... nie ma to tamto.
Być może, na razie się dopiero uczę, niemniej jednak moi znajomi którzy dopiero co zaczynają pracę k__ią na to niesamowicie. Ja liczę na to, że taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie, poza tym już sobie ułożyłem mniej więcej tak to, co zamierzam robić że sobie radę dam

Ale fakt, nie będę dalej glindził, bo jeszcze za młody na to jestem.

Luźne fotografów rozmowy
w Fotografia tradycyjna i cyfrowa
Napisano
fajne te foty strasznie, oddaja klimat duzego miasta.