Skocz do zawartości

WebCM

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    577
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

7 Neutral

O WebCM

  • Tytuł
    Orator

Ostatnie wizyty

6692 wyświetleń profilu
  1. Na wizkach wygląda wszystko fajnie, deweloperzy zapewniają o wielu atrakcjach, a jak wygląda rzeczywistość, wystarczy rzucić okiem na dotychczasowe inwestycje. Jeśli na działce obok coś da się zbudować (nieważne, czy tam rosną drzewa, czy biegają sarny, czy stoi chałupa), to prawdopodobnie coś tam stanie. Nie jestem przeciwko rozbudowie miast, ale klient powinien mieć jasną sytuację. Jeśli deweloperzy do czegoś się zobowiązują, to powinni płacić kary klientom za zmianę planów. Coraz więcej osób skarży się na akustykę w nowym budownictwie, nieustanne dudnienie, więc problem jest powszechny. Może bloki budowane 10 lat temu spełniały jakieś normy, a teraz monolit z żelbetu, cienkie ściany, stropy bez izolacji akustycznej, błędy projektowe. Nikt też nie obliguje nabywców do wykonania podłogi pływającej z dylatacjami od ścian. Mieszkańcy czują się jakby wynajmowali pokój, a wydali ciężkie pieniądze. Niestety kończy się na żalach w sieci. Nastały czasy, że nieliczni nabywcy faktycznie tam mieszkają, co utrudnia wytoczenie dział we wspólnotach. A najemcy - no cóż - wytrzymają te 2 lata albo pójdą gdzie indziej. Inny znany problem - garaże podziemne - basen gratis. Kratka dla niepoznaki, brak odwodnienia i zapewnienia deweloperów, że zalewać nie powinno. Wspólnoto, zrób sobie odwodnienie sama. Zrobiliśmy klientów w balona, ale tego wcale nie było w umowie, że ma nie zalewać i nie musimy nic poprawiać. Jeśli kupujecie komórki lokatorskie, to nie na ujemnych poziomach. Moje propozycje na zmiany w prawie to: - jawne ceny - publicznie podane informacje techniczne - publicznie udostępniony prospekt do pobrania - zobligowanie do ukończenia inwestycji wg projektu i wizek - zaostrzyć wymogi odnośnie akustyki i stosowanych materiałów Deweloper przysłał ofertę last minute w bardzo rozchwytywanej inwestycji i mam dylemat, bo ledwo starcza na 20% wkładu bez wykończenia. Na obligatoryjny garaż brakuje, nie wspominając o wykończeniu. Natomiast jeśli wezmę kredyt 15%, to starczy na wszystko i mogę niedługo wpuszczać ekipę. Bliżej ścisłego centrum ceny są podobne. Na chwilę obecną wkład 15% to max, jeśli zależy na lokalizacji i szybkim odbiorze. Zostały odpady o zawyżonych cenach jak wcześniej wspomniano. Pytanie, czy da się uniknąć 2x wyższych rat przy 15%, czy znacie jakieś optymalizacje kredytowe, np. 20% na samo mieszkanie i drugi kredyt na garaż i wykończenie osobny kredyt (coś takiego raczej nie przejdzie, chyba że drugi jako droższy gotówkowy, gorsza opcja). Może pójdę obejrzeć kilka mieszkań i pytanie, na co zwrócić szczególną uwagę. Najlepiej by pójść ze specjalistą, tylko ile tacy biorą? Nie chodzi o odbiór, a o zwrócenie uwagi na wady, z którymi mogę mieć potem problemy.
  2. Witam. Mam zamiar kupić mieszkanie. Jeśli macie to już za sobą, to może będziecie w stanie coś doradzić. Wróciłem od pośrednika z jeszcze większym dylematem. Zaczęliśmy od szeregówek na obrzeżach. Doszliśmy do wniosku, że jak kupować szeregówkę, to całą dla siebie (bo są też takie, że kupujesz jedno piętro i masz sąsiada pod/nad sobą) z garażem. Większość nie posiada garażu, więc zostaje tylko jedno osiedle. Przystanek 15-20 min pieszo. Delikatesy 3 km. Cena jak na dom dość atrakcyjna. Ale czy opłaca się kupować szeregówkę? W centrum budują osiedle, gdzie ceny są o 40% droższe niż średnia. Kusi mnie to ze względu na lokalizację, bo wszędzie będzie blisko. Jest jednak kwestia, o której wspomniał mi pośrednik i może mieć trochę racji. Nikt teraz nie kupuje mieszkania na całe życie. Po 5 latach ludzie przenoszą się gdzie indziej. Wg niego lepiej kupić tanie mieszkanie, a po kilku latach je wynająć i kupić nowe. Tak więc pojawi się nowe źródło dochodu. Kupując drogie mieszkanie w centrum można wypłukać się z kasy i zaburzyć sobie płynność finansową. Za 5 lat zabraknie funduszy na nowe mieszkanie, a czy w centrum wynajmę pokoje po wyższej cenie niż na obrzeżach na tyle, żeby zrekompensować straty? Są też blokowiska na obrzeżach, gdzie ceny nie są zbyt wygórowane, autobusy jeżdżą, czasami nawet są sklepy. Jedno z takich blokowisk jest samowystarczalne - jest wszystko. Ale tam buduje spółdzielnia, pośrednik nie ma z nimi umowy i próbuje mnie zniechęcić do tego (podobno spółdzielnia podnosiła ceny mieszkań po zakupie!). W ogóle to korzystanie z pośrednika nie zawsze może być najlepszym pomysłem. Nie mają umów z niektórymi deweloperami. Wiedzą o wadach, ale to zatajają. Przejdźmy do konkretów. Rozglądam się zamieszkaniem ok. 60 m². Dlaczego nie mniej? Kiedyś założę rodzinę. No dobra, to wersja dla pośrednika i deweloperów. Tak naprawdę kupując mniejsze mieszkanie więcej płacę za m². Ale z drugiej strony... kupię teraz mniejsze mieszkanie, wykończę je, potem wynajmę i kupię sobie coś lepszego. Z drugiej strony obecnie mieszkania są tak drogie, że mogę na tym stracić. Jeśli kupować mieszkanie pod wynajem - to może poczekać na kolejny krach? Druga kwestia to układ mieszkania. Chcę sobie zorganizować prywatne biuro. Na początek wystarczy biurko lub dwa (monitory, klawiatura, mysz, jednostka centralna, laptop), jakieś szafki/szuflady na graty. Potem to się rozszerzy, bo nie samym programowaniem żyje człowiek. Może wrócę do muzyki Moja obecna sytuacja - singiel, brak auta, 2-3 rowery (hulajnoga trafi do pokoju). Garaż / parking podziemny warto mieć. Auto kupię w przeciągu kilku lat. Pytania do Was: 1. Czy warto rozglądać się za mieszkaniem w centrum (wyższe ceny) perspektywiczne (wyższy metraż)? 2. Na co zwracać uwagę? 3. Jakie mieliście problemy po zakupie? 4. Co dla Was - programistów - było najważniejsze? 5. Warto brać pod uwagę szeregówkę?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...