Skocz do zawartości

BlindObserver

Moderatorzy
  • Liczba zawartości

    6802
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Odpowiedzi dodane przez BlindObserver


  1. 2 godziny temu, dawidoxx napisał:

    Teraz już chyba nawet nie da rady doładować portfela w innej walucie bo wprowadzili ograniczenia... żeby np dodać liry musisz zapłacić kartą wydana w Turcji a kiedyś przechodziła każda - wystarczyło odpalić vpn i w koszyku zmienić walutę. :D

    Da się, da się, możesz kupić karty podarunkowe Steam. Zapłacisz trochę więcej, ale różnica ogólnie nie jest jakaś gigantyczna. 


  2. 9 minut temu, lpcl napisał:

    Ale dramę związaną z brakiem czarnych w wiedźminie 3 to słyszałeś? Czy odcięty od internetu też byłeś? 

    Ja nawet ją chyba na PCL opisywałem, wskazując irracjonalność tez głoszonych przez twórców domagających się kolorowych. Nie wiem jednak, czy to ma jakieś konkretne znaczenie.

    Ale jeszcze raz powtórzę, ja aż tak bardzo, jak Ty się dramami o pindolach nie interesowałem (może mamy inne zainteresowania po prostu xD), wiec tu nie chodziło o odcięcie od internetu :E 


  3. Godzinę temu, lpcl napisał:

    No chyba nie pamiętasz dramy z cyberpunkiem i brakiem możliwości dodania pindola do kobiecej postaci. 

    Ostatnie twoje zdanie zabrzmiało dwuznacznie. 

    Nie szukam informacji o pindolach w sieci, więc może dlatego. 


  4. 13 godzin temu, crush napisał:

    Ja mówię o trendzie.

    Ja mówię o absurdzie doszukiwania się wszędzie mudżinów LPG. Jak wbijasz się do dyskusji, opisując trend, nie wiedząc nawet, czy Twoje argumenty pasują do gry, o której rozmawiamy, to mi wygląda na trochę nieprzemyślane. Albo na typowe odpalenie przy gadkach o pedałach. :E 

    Zdecydowana większość gier AAA jest tworzonych pod białego heteroseksualnego mężczyznę i tych nie zauważasz. I do tego się przyzwyczailiśmy i to jest naszym standardem. Każdy odchył od tego standardu nie jest trendem, tylko odchyłem od standardu. Dla mnie gra może być z kimkolwiek. Co nie oznacza, że będę w nią grał, albo korzystał z opcji grania homo, jeśli będę miał do wyboru hetero. 

    Nie zauważyłem, żeby w każdym tytule doszukiwać się tego, że tytuł jest ujowy, bo bohater jest hetero. To nigdy nie jest argument w dyskusji, nawet jeśli bohater ma jakiś gówniany romans, który w sumie nic do fabuły nie wnosi. Ale jeśli inna gra jest podobnie słaba, co tamta z bohaterem hetero, ale ma bohatera geja/bohaterkę lesbijkę  to już w oczach Twoich i tobie podobnych jest słaba właśnie przez tego cyfrowego pedała. On jest głównym winowajcą tego, że fabuła jest do dupy, gameplay jest do dupy, grafika już nie taka ładna. 

    Na rynku gier nie mamy drugiego Netfliksa. Nie masz pizdyliona nudnych postaci, których jedyną ciekawą rzeczą jest to, że są homo, albo czym tam jeszcze mogą być.

    Cała ta dyskusja przypomina mi to, jak srano się do Ellie z The Last of Us. No jak ona może być lesbijką, po co to, na co to? Ale wymień jej ukochaną na faceta i żadna z osób, która zadawała wcześniej pytania, podobnego pytania już nie zada. Już wątek romantyczny w ogóle będzie analizowany. Kwestia percepcji.

    Tyle, rozpisałem się, nie chce mi się już dalej ciągnąć tego tematu. 

    • Like 1

  5. 11 godzin temu, crush napisał:

    Tyle, że to całkiem nie o to chodzi. Problemem jest to, że jeśli twoim celem jako twórcy jest odhaczanie kolejnych rubryk z działu diversity, to cierpi dział quality i te historie i postaci są po prostu słabe.

    Nie wiem, czy tak bardzo ucierpiała jakość tej gry. Na ten moment cała jedna osoba na forum zauważyła, że w grze o czarnym spidermanie jest za dużo mudżinów, a druga wkleiła grafiki z gejami. Więc wiesz, skręcenie z tego beki nie mogło nie przejść. No, chyba że masz konkretne zastrzeżenia, w jaki sposób akurat w tym tytule "czarne gejostwo" wpłynęło na "quality i historie" to chętnie posłucham.

    • Like 1

  6. 2 godziny temu, galakty napisał:

    Podobną to uzyskasz, ale po co brać mocniejszą kartę żeby robić mocne UV mieć taką samą jak poprzednią... Novi ukradł Ci konto? Bo on też takie cyrki wyprawiał i to wszystko dla Apexa 🤣

    Szczerze to nie wiem, bo nigdy nie robiłem mocnego UV, by mieć taką jak poprzednią :E Nie wiem nawet skąd takie wnioski i pytanie. 

     

     


  7. Nie rozumiesz, ja już mam UV na 3070. Tak samo, jak na i5-12600K zresztą. Ja oczekuję, że otrzymam podobną/najlepiej wyższą wydajność przy mniejszym poborze energii. Coś, co w sumie nigdy nie było niczym nadzwyczajnym. Ale widzę też, że po tym, co się dzieje, to wcale nie musi być takie proste. A to, czy to jest słaby pomysł, czy nie to już sobie sam zdecyduję, ok? :D Tak samo, jak sobie zdecyduję, czy dana karta ma na tyle niski pobór, żeby mi takie pomysły do głowy nie przychodziły :D 

    Mnie już po prostu nie jara wydajność za wszelką cenę. Ma być szybko, ale niekoniecznie ekstremalnie. Nie lubię mieć dodatkowego grzejnika latem xD 


  8. Kwestia, jakiej nadchodzącej karty mam UV zrobić. Chodzi też o to, żebym nie wywalał wagonów siana tylko po to, żeby samemu przyciąć wydajność, żeby nowa karta nie żarła więcej po UV niż RTX 3070 po UV :E 


  9. Zacząłem się właśnie obawiać, że jak zagram w tego spiderka, to mi się orientacja zmieni razem z kolorem skóry :E  Będę musiał później odpalić coś legitnego, z białym heteroseksualnym mężczyzną, żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Może Uncharted xD 

    • Like 1
    • Haha 5
    • Upvote 1

  10. 1 godzinę temu, Jaycob napisał:

    Też się da i to całkiem dobrze. Kwestia dostosowanie czułości i martwych stref. Oczywiście w crossplayu z "myszkowcami" można mieć problemy, ale z innymi graczami konsolowymi czemu nie. Ja na PC grałem w tą grę na padzie właśnie i mi się lepiej grało na nim niż na m+k.  Może z przyzwyczajenia. :D

    W Halo przez jakieś dziwne podejście deweloperów, dla większości broni pad jest znacznie celniejszy niż myszka. To, jak ta gra jest słabo zaprojektowana pod tym względem, to aż zęby bolą. Gość z pistoletem grający na padzie praktycznie zawsze zmiecie gościa z pistoletem grającego na myszce, jeśli mają podobny poziom umiejętności. Balans na poziomie podłogi. M.in. dlatego i przez gówniane wsparcie tej gry, przestałem w Halo grać. 


  11. 5 godzin temu, Przemcio666 napisał:

    Takie choćby Journey wyszło niegdyś tylko na PS3 i również zyskało sporą popularność.

    Zapomniałeś dodać, że za wydanie i promocję gry odpowiadało samo Sony, a w jego produkcję zaangażowane było Santa Monica Studio. Gra była przez nich samych reklamowana jako ex gdzie się da. To nie jest więc analogiczna sytuacja. Podobnie było z Cuphead, tylko tam z kolei sianem sypał Microsoft i promował grę na swoich konferencjach.

    Dzięki ID@Xbox wydawanie na klocu jest stosunkowo proste, a MS nawet specjalnie z devkitem nie robi problemu. Jak jest z Sony, nie mam pojęcia. 

    5 godzin temu, ditmd napisał:

    Akurat w tym przypadku można wszystko sprowadzić do wspólnego mianownika, niby czym te gry z survival genre się różnią od siebie?

    To tak samo, jak niczym się nie różnią gry z otwartym światem. Chodzisz, robisz rozsiane po świecie gry questy, zbierasz itemy, gadasz z NPC, przemieszczasz się czasem jakimś środkiem transportu. Wszędzie to samo :E Strzelanki tak samo. Albo samochodówki. Przecież i w Forzie Horizon 5, i w Dircie są samochody :E 

    Ale jakiej głębi chcesz w tym się doszukiwać? W Tetrisie też jej szukasz? Istnieje masa gier, które bazują na gameplayu, a historii w nich nie ma, albo nikt na nią nie patrzy. I dlaczego ta gra ma się czymś wyróżniać na tle innych, żeby zostać uznana za dobrą? Patrząc po opiniach graczy, jest bardzo dobra tak jako gra sama w sobie, jak i najwidoczniej w swoim gatunku. I mówiąc wprost mam zupełnie w dupie, jakie to jest, bo mnie mierzi tylko Twoja niekonsekwencja, czy wręcz hipokryzja, którą tutaj zaprezentowałeś w kontekście wcześniejszych wypowiedzi.

    • Upvote 1

  12. 18 minut temu, ditmd napisał:

    To nie była argumentacja, tylko opinia o tej grze, nic poza tym.

    Opinia tak samo sensowna, jak te o kopiuj-wklej TPP dla gier Sony. Czyli sprowadzenie wszystkiego do wspólnego mianownika (samemu krytykując, gdy ktoś inny robi to samo) i wydawanie opinii na podstawie własnych urojeń, uprzedzeń albo "wydajemisie". Jakbym czytał hashiego z tematów o playstation :E 

    • Like 1

  13. 12 minut temu, Przemcio666 napisał:

    Oczywiście, że z tym "wszyscy" i "masowo" to przesada, jednak te exy mają więcej zainteresowania niż większość innych gier i to widać nie tylko na Labie, a w zasadzie wszędzie. Nie wiem skąd pomysł, że marka na PC nie jest tak ważna jak na konsolach, kiedy choćby Cyberpunk sprzedał się lepiej na PC, a trudno o lepszy przykład overhype'u. Nie ma znaczenia czy to konsola czy PC, gracze PC'towi to też w większości "zwykli" gracze, a nie jakaś elita ludzi z wykwintnym gustem XD

    Ale to zainteresowanie niekoniecznie się przekłada na samą sprzedaż. Tak jest od zawsze. Wiele popularnych gier nie ma u nas w ogóle tematów, więc idąc za wcześniejszymi teoriami z tego wątku, nie powinny w ogóle istnieć xD

    Cyberpunk, pomimo mojej beki ze stanu tej gry, działał i wyglądał najlepiej na PC. Niby nie ma w tym nic odkrywczego, ale przecież wersje konsolowe były przy pecetowej WYBITNYM kasztanem, szczególnie te na starą generację. To też miało znaczenie. Poza tym erpegi zawsze się dobrze sprzedawały na PC. A hype był wszędzie. 

    Ja nie twierdzę, że nie są zwykłymi graczami, bo granie w V Rising nie sprawia, że jest się kimś szczególnym :E Chodzi o to, że mniejsze gry mają zdecydowanie większą szansę na sukces na PC niż na konsolach. I właśnie dlatego, pomimo programów takich jak ID@Xbox, większość fajnych, niedużych tytułów i tak leci najpierw na PC. Przykładów na to jest bez liku. I nie wynika to z tego, że na PC nie ma w co grać, bo masz właściwie te same wysokobudżetowe gry, co na konsolach (teraz jest zresztą o tyle dobrze, że PC czerpie i z kloca, i z plejki). Często popularność zdobywają gry, na które nawet byś nie spojrzał i przede wszystkim nie kupisz ich nigdzie indziej niż w cyfrze. A Steam i system ocen oraz rekomendacji, który jest tam obecny, jeszcze to ułatwia. 

     

    I wracając w ogóle to tematu TLOU, podchodzę do pecetowej wersji tej gry tak samo, jak do pecetowej wersji każdej innej gry Sony - gra nie jest warta swojej ceny startowej. Ograłem ją na PS3, próbowałem ograć remaster na PS4, ale mi się szybko znudziło, więc pewnie za jakieś 40 zł wpadnie jak Horizon, żeby zobaczyć, co tam zrobili. Wolałbym TLOU2, bo choć mam nadal PS4, to nie chciałem tego kupować na starą konsolę, a PS5 mogę ewentualnie kupić dopiero w wersji Slim. Nie mam ciśnienia, jest więcej gier niż mam czasu. 


  14. 13 minut temu, Przemcio666 napisał:

    Gra za 70 zł vs grę za pełną cenę (czyli czterokrotnie wyższą), która wychodzi po kilku latach na PC, gdzie pewnie większość dawno ograła ją na konsoli i została do wydojenia jakaś garstka graczy kurczowo trzymających się jednej platformy, albo chcących ograć ponownie XD Proponuję jeszcze porównać do Among Us za 20 zł - sprzedało ponad 3 mln kopii, albo Phasmophobii za pisiont, też poleciała w ponad 2 milionach kopii.

    No shit Sherlock xD Ja proponuję prześledzić ostatnie wypowiedzi na temat tego, jak to pecetowcy masowo ruszyli na exy Sony i jak WSZYSCY o nich marzą, czego przykładem ma być liczba postów w danym temacie na forum :E I jak bardzo karykaturalne to jest w kontekście właśnie tego, jak w rzeczywistości ta sprzedaż wygląda (nawet jeśli jest dość dobra jak na gry wydane tak dawno), jaki jest profil kupujących itd. 

    Sama marka nie sprawia zawsze, że ludzie biegną po grę, szczególnie na PC. I dzięki temu V Rising może się tam w ogóle jakoś sprzedać. I cena ma tu znaczenie drugorzędne — przy kreowanym tutaj napaleniu pecetowców na właściwie każdą grę Sony cena nie powinna stanowić problemu. Bo w końcu tematy gier Sony mają na forum dużo postów :E 


  15. 17 godzin temu, ditmd napisał:

    Te porównania są śmieszne, wystarczy sobie zadać pytanie, w co wolę zagrać w The Last of Us, czy Vallheim, myślę że każdy zna na to odpowiedź.

    Bo jak wiadomo, cały świat ma taki sam gust :E  Jest masa ludzi, którzy grają lata w gry z otwartym światem i ma w dupie tunelowce. Jest masa ludzi, którzy grają w tunelowce i ma w dupie gry z otwartym światem. To nie jest zerojedynkowe. Wielu przejdzie tunelowca i wróci do tego Valheima, czy w co tam gra innego. Kwestia, co jest istotniejsze — przyciąganie gracza do gry na dłuższy czas, czy na krótki. Obecnie widać, że wszyscy twórcy idą w tę pierwszą stronę, dlatego nasrane jest na rynku grami usługami. MS je już klepie hurtowo, Sony zacznie klepać.

     

    A co do powyższych wrzutek o liczbie stron danych tematów — zobaczcie, kto tam najwięcej postów nabił, to się pewnie trochę uśmiechniecie :D 

     

    Swoją drogą, takie V Rising sprzedało się na Steam w 2 mln kopii. Jakaś gierka nieznanego pewnie nikomu studia konkuruje z tymi wyczekiwanymi lata grami Sony i robi ich wynik w miesiąc. 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...