Skocz do zawartości

marko125-91

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    3746
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez marko125-91


  1. 2 godziny temu, jarux napisał:

    @Trepcia trochę mocno nietrafione porównanie. Maszyny medyczne działają w ściśle określonych i łatwych do przewidzenia warunkach, natomiast auta w każdych. Maszyna medyczna nie musi działać w warunkach gdzie jest zalecana wodą, syfem z drogi albo śniegiem. Wiadomo, że będzie działała w czystym pomieszczeniu i nie musi brać pod uwagę takiej ilości zmiennych jak auto. 

    Nie pamiętam kto ale wczoraj ktoś wspomniał, że nawet grubość warstwy lakieru na czujniku się liczy . To jak ma się to do warunków panujących na drodze gdzie albo auto jest ukurzone albo oblepione syfem jak jest mokro o śniegu nie mówiąc. Czy jest 99% pewności, że systemy w takich warunkach zadziałają poprawnie? 

    Co z sytuacjami gdzie auto ma już parę lat i na swoim koncie spotkanie z słupkiem na parkingu które odkształciło zderzak w którym są czujniki?

     

    Nie neguje systemów ale jestem daleki od entuzjastycznego podchodzenia do nich zanik to nie zostanie lepiej dopracowane. 

     

    Jak czujnik jest zabrudzony czy ma problemy z odczytem, to wywala Ci kontrolkę, że dany system nie działa

    Tez się jarałem tymi wszystkimi systemami. Potem zacząłem ich używać i fakt, jest komfort, ale głupot to też potrafi narobić... I nie mam na myśli tutaj jednego japonskiego auta, tylko też inne europejskie marki. 

    Mniejszego stracha mam puścić kierownicę w starym aucie niż wyposażonego w te wszystkie asystenta. Stare nie zaskoczy mnie karkołomną decyzją, czytaj brama w parkingu podziemnym odsunięta jakies 50cm od linii drogi wg auta stanowi śmiertelne zagrożenie. Za każdym razem piszczy mi czujnik zderzeniowy :E

     


  2. To tak jak z rozpoznawaniem znaków drogowych. Niby czyta, ale czasem przeoczy, czasem odczyta niewiadomo co, że w niezabudowanym każe jechać 5kmh. Nigdy takiego znaku nie widziałem, ale czasn tyle pokazuje na ekranie licznika. A ostatnio odczytało mi naklejkę z naczepy ciężarówki, taką malutką :E

    47 minut temu, Trepcia napisał:

    A jeszcze taka ciekawa rzecz Ci powiem. Czy VAG, PSA, FIAT, BMW, Mercedes czy Jaguar to i tak kod w dużej części do tych aut klepany jest w Krakowie. Takie rzeczy zleca się na outsourcing do firmy, która się w tym specjalizuje. Każdy producent ma swój budżet, swoje wymagania, swoje dodatkowe zabezpieczenia etc. Taka bawarska firma ma np. w specyfikacji określoną grubość lakieru na zderzakach aby nie zakłócać działania lidaru (nie jest zalecane ponowne malowanie zderzaka) a na zachód i południe od Niemiec podchodzą do tego bardziej lajtowo.

    Raz że mamy dobrych programistów, dwa mamy tanich programistów :E

    Inna sprawa, że pewne rzeczy brzmią czy wyglądają dumnie i fachowo z zewnątrz, a od środka maniana, że głowa mała.


  3. Godzinę temu, lesiu155 napisał:

    Mamy nowego motolabowicza! ;)

    Poleci jeden wahacz, wymieniasz wszystkie w wielowahaczu? :D Ostro :D

    Gratulacje!

     

    Tak. Wymieniam komplet i mam spokój.

    53 minuty temu, Trepcia napisał:

    Ad 1) Taa... miejskie opowiesci :E Wspoltworzylem kiedys takie systemy, znam ten temat od kuchni wiec spuszcze zaslone milczenia na Twoj cytat bo szkoda nawet powielac takie glupoty. Owszem, istnieje ryzyko ze samochod podejmie zla decyzje ale to ryzyko jest duzo, duzo mniejsze niz statystyczny blad kierowcy. Predzej drugi kierowca wjedzie w Ciebie na nowo ulanym asfalcie niz zrobi to asystent. UE pod tym wzgledem sie nie pierdzieli i albo dany system ma niezawodnosc lepsza od statycznego kierowcy albo nie jest dopuszczony do samochodu.

    Ad 2) Napisalem wczesniej, 4 gwiazdki.

    Jak oszukać asystenta pasa ruchu. Podjedź do punktu, gdzie zlane są dwa pasy asfaltu, najlepiej w zwykły słoneczny dzień. Asystent potraktuje to jak linię oddzielającą pasy. Kij w to, że faktyczny pas jest metr obok. Kilka fałszywych ostrzeżeń o przeszkodzie też miałem, w tym raz hamowanie awaryjne. I to w kilku samochodach. Teraz jak piszczy, to naciskam lekko hamulec i system chyba stwierdza, że kontroluję sytuację, bo jeszcze nie wylądowałem na przedniej szybie :E wtedy raz nie nacisnąłem, to mi sam wcisnął hamulec :lol2: na prostej drodze :lol2:


  4. 2 godziny temu, lesiu155 napisał:

    Oj tam z tą zawiechą nie ma takiego dramatu w VC - fakt, ja sam w lema się nie pchałem jak mi sworzeń z przodu padł. Ale wymieniłem ten prawy (chyba?) wahacz na coś, co mi Berg poleciłeś (NK czy coś takiego) już ze dwa - trzy lata temu i póki co sztywno. Drugi wciąż oryginalny - 325kkm nalotu, z czego spokojnie połowa po ukraińskich drogach. Tak samo amorki przód - dopiero jakiś czas temu się jeden odezwał, z tyłu jest 3ci komplet od nowości. I wymienione tylne wahacze dolne bo trzeba było ciąć jak wymieniałem śruby regulacji - wrzucony denckermann bo tylko to było od ręki i chodzi. A tak to tylko gumy stabilizatora i łączniki szybko padają (chociaż sam już ze dwa lata ich nie wymieniałem) ale to są groszowe sprawy, tak to przynajmniej u mnie wszystko sztywne i daje radę :) Także pewnie jak się trafi ale moim zdaniem trochę to zawieszenie jest nieco demonizowane - chyba, że robić wszystko na raz to faktycznie się uzbiera spora kwota.

    Ja nienawidzę bawić się w takie wymiany po jednym elemencie. Siada jedna tuleja - lecą wszystkie do wymiany. A jak za drogo, to znaczy że kupiłem nieodpowiednie auto na swoje warunki finansowe. Ktoś może powiedzieć, że dobrych elementów się nie wymienia. Tylko po 15 latach ciężko zagwarantować, że dana część zachowuje się tak jak powinna. Luzu nie ma, ale guma jak kamień.

    2 godziny temu, DannyKay napisał:

    Ja też nie kupuję tego auta na 100 lat tylko na rok, czy dwa i papa.

    Kupisz, za dwa lata powiesz, że nie ma nic sensownego na następcę :P


  5. Godzinę temu, katystopej napisał:

    Gdybym się nie odzywał dłuższy czas to szukajcie mnie w Mysłowicach na Mikołowskiej, cmentarz komunalny. Zamówiłem w końcu nowy tv, miał być na jesień ale plany się trochę pozmieniały i wpadł teraz, tylko szefowa jeszcze nie bardzo wie, tzn wie że coś tam myślałem ale nie dostałem oficjalnej zgody 8:E

    Spoko, mrozów już nie ma. Można spać w aucie ;)

    57 minut temu, Kowal napisał:

    Na kolektorze ssącym nie ma wyższych temperatur niż te, które są w komorze silnika, a sam oring nie ma kontaktu z benzyną, on służy temu, aby nie zaciągało powietrza do kolektora przez gniazda wtrysków ;)

    Teoretycznie masz rację. W praktyce tanie oringi szybko kruszeją. Jak dodasz im mniej korzystne warunki, to tym bardziej mogą być problemy.


  6. 9 godzin temu, Kowal napisał:

    Nie muszą być o ile te, które są obecnie to są zwykłe okrągłe oringi bo nie zawsze tak jest. 

    Wszystkie tak samo znoszą temperaturę i kontakt z benzyną? 


  7. 50 minut temu, DannyKay napisał:

    Zastanawiam się nad zakupem takiej stacji do swojego samochodu i najlepiej, żeby miała kształt fabrycznej navi, czyli rns510. Może ktoś jest w stanie polecić coś, co zadziała z dynaudio? To jest "premium" zestaw audio w VW, który ma jakiś dziwny wzmacniacz, z którym nie wszystkie stacje chcą gadać :/

    To zależy ile masz hajsu.

    Z zamiennikami radia do VAGa nie ma większych problemów.

    Np. Kenwood powinien mieć radio, które pasuje 1:1 w miejsce oryginalnego radia. Ale to bardziej 4-5k zł, albo szukać używek.

    Chińczyk też powinien się znaleźć za 1/3 ceny.

     


  8. Z assistance jedyny problem, że wszystko idzie przez pośredników. Czyli zgłaszasz usterkę, podajesz adres, czekasz... i czekasz... i jeszcze godzinka... Dryn dryn, dzwoni pracownik np. ADAC, że auto do odholowania. I o ile on jeszcze coś po angielsku umie, to ok, a nie zawsze tak jest :E na koniec protokół i tutaj nie pamiętam, czy na 100% jest tam też tłumaczenie w języku angielskim (raczej tak). No ale podpisać musisz. 

    PS: zawsze zgłaszajcie, że auto nie da się holować! Bo Wam przyjedzie taki z wózkiem na jedną oś i będzie pytał dokąd z tym autem :E


  9. Ale taka prawda, że pierwszy właściciel chce jak najmniej wydatków, a potem go go obchodzi, co z tym autem się stanie. 

    No i dochodzi do tego, że jakbyśmy wrócili do czasów, gdzie z 2 litrów generowało się 100KM i mieli w 4 literach, że to pali po 13litrów, to też by te silniki lepiej znosiły wymiany longlife. A tak 100 KM z kartonu mleka o kubku paliwa. 


  10. Godzinę temu, huudy napisał:

    niby tak, szkoda tylko, że 95% użytkowników* nie zauważy różnicy między kompletem łóżko+rama za 2k, a materacem, za 5x większą kwotę.

     

     

    *dane by instytut danych z dupy

    Jak ktoś ma w pełni zdrowe plecy, to tak. Jak jednak są jakieś problemy, to odpowiednio dobrany dobrej jakości materac ze stelażem zrobi robotę. Kwestia tylko, co oznacza dobrej jakości. Myślę, że skoro w każdej dziedzinie idzie znaleźć coś ze świetnym stosunkiem ceny do jakości, tak w temacie łóżek też by się coś znalazło. 

     


  11. 140 na dwie osoby? Nie po to się kupuje łóżko, by spać jak na wersalce :P

    160-180cm z naciskiem na to drugie, jak jest wystarczająco miejsca w sypialni.

    z wyborem materaca jest ogólnie lepiej dwa osobne dobrać pod siebie, ale... jak kiedyś komuś przyjdzie do głowy wziąć małe dziecko do łóżka, to bidula wpadnie w dziurę łącząca materace :E

    • Upvote 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...