Skocz do zawartości

Isharoth

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    5346
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Odpowiedzi dodane przez Isharoth


  1. 1 minutę temu, nemar napisał:

    JA się zawsze zastanawiałem o co chodzi z tymi "dziadkami z Wehrmachtu" czy innym wyciąganiem przodków przez brunatnych. A to po prostu jest dla nich ważne. 

    Byłoby dla nich ważne, gdyby nie to że ludzie są w tym strasznie niekonsekwentni.

    Jeśli ktoś z mojej opcji politycznej ma dziadka z Wehrmachtu to wszystko jest ok. Natomiast jak ktoś z przeciwnej opcji politycznej też ma takiego dziadka... uuu, to już jest niedobrze. Wtedy będzie to mój główny argument w dyskusjach o polityce, bo jestem prostym człowiekiem i nie znam się na niczym na tyle, żeby stworzyć jakiś bardziej sensowny argument. - wydaje mi się że właśnie w ten sposób rozumują tacy ludzie.


  2. 5 godzin temu, Radar28 napisał:

    Ja się w pełni zgadzam. Tym niemniej przyczyną obecnej sytuacji jest to, że jednak tego Kaczyńskiego z jego świtą społeczeństwo wybrało i to nie jeden raz. Bardzo słabo to o ludziach świadczy i stwarza istotne ryzyko, że takie historie się będą powtarzać. Ktokolwiek przyjdzie po PiS, musi być ściśle kontrolowany przez społeczeństwo, żeby w walce z układami nie poprzestano na rotacjach personalnych przy zachowaniu patologicznego systemu zależności. Pytanie brzmi, czy społeczeństwo jest gotowe dopilnować polityków lepiej niż do tej pory.

    Nie jest gotowe i jeszcze długo nie będzie. Polska inteligencja jest represjonowana od długich lat. Po komunie zamiast się odbudować, wchłonęliśmy na raz całą popkulturę, gdzie skrajnie głupi i prości ludzie są autorytetem dla innych. Nie wierzycie? To zobaczcie jakiego typu muzyka jest w Polsce najpopularniejsza, kto ma posłuch w serwisach społecznościowych, w szczególności YouTube, zobaczcie jak ludzie odnoszą się do mądrzejszych od siebie. Widzę to na co dzień, ponieważ nieco się tym interesuję i lubię obserwować sposób w jaki funkcjonuje społeczeństwo. Uzyskanie dyplomu też o niczym nie świadczy, ponieważ jest studia są dziś bardzo powszechne i były przez lata traktowane jako droga do zapewnionej dobrej przyszłości, co nie dość że jest błędne, to jeszcze zmniejsza standardy nauczania. Tu znów - jak ktoś nie wierzy to niech zobaczy sobie chociaż "śmieszne filmiki" jak studenci zachowują się na zajęciach prowadzonych zdalnie. Do tego PiS cofnął mentalnie sporą część narodu o kilkadziesiąt lat, robiąc im pranie mózgu przez media, które ma w swoich rękach.

    To jeszcze nie koniec. Czuję, że za niedługo może zaboleć nas wszystkich. Przypuszczam, że gdyby nie Ziobro, to Morawiecki odpuściłby sobie to weto. Niezależnie czego PiS teraz nie zrobi, będzie źle. Jak partia się rozpadnie, to szybciej stracą władzę i mimo że nikt dziś raczej w to nie wierzy, to istnieje dla nich realne zagrożenie że staną przed Trybunałem Stanu za liczne przestępstwa i bezprawną zmianę ustroju. Zanim ktoś napisze, że nie zostaną rozliczeni, niech najpierw przyjrzy się "dorobkowi" i przestępstwom ludzi z poprzednich partii, a teraz porówna ich z PiS. Z kolei jak dojdzie do weta, też będzie bardzo źle, ponieważ nasza gospodarka jest zrujnowana przez durne przepisy i system podatkowy zniechęcający większość ludzi do działania, służba zdrowia jest mocno niedofinansowana, do systemu emerytalnego trzeba dopłacać, a przyrost naturalny jest coraz mniejszy. W najgorszym wypadku wszystko się załamie i czeka nas długotrwała bieda. PiS jest obecnie między młotem, a kowadłem, przez co jest bardzo niebezpieczny i nieobliczalny.

    To co piszecie o wchodzie, to po prostu cechy społeczeństw kolektywnych. Mają one swoje zalety np. poczucie odpowiedzialności wobec społeczeństwa (noszenie maseczek kiedy jest się chorym, żeby nie zarażać innych, zamiast robić na złość "bo nikt mi nie będzie nakazywał), jak i wady, o których piszecie. Niemniej nie ma to za wiele wspólnego z Polską. Polska nie jest kolektywistyczna, bo przyjęła indywidualizm z zachodu. Przy czym kolektywizm nie zawsze oznacza od razu komunizm, a indywidualizm nie zawsze oznacza swobodne społeczeństwo.

    • Like 1

  3. Chyba jednak na GOGu kupię. Ale cyfrową, bo od jakiegoś czasu zrezygnowałem z pudełkowych wydań gier na PC - po prostu nie ma sensu ich kupować, a moja kolekcja i tak nie wygląda jakoś szczególnie ładnie.


  4. 20 minut temu, krzyyss napisał:

    Podzielam zdanie, że to się nagromadziło, a TK był impulsem. Co do reszty - od początku żartuję, że jak już pisiory dowalą do pieca, jak już odwalą numery, po których wydaje się, że nie wstaną, to wojująca lewica odwala coś, po czym pisiory jakby takie normalniejsze się wydają :)

    Przy normalnej opozycji notowania pis szorowałyby poniżej 10% poparcia.

    To jest właśnie główny problem w naszej polityce. Są same skrajności i jeszcze brak dialogu społecznego, jak już zauważył @GregM00. Opcje umiarkowane nie są przez większość ludzi brane pod uwagę. Do tego nasz naród jest bardzo zakompleksiony i podejmuje decyzje oparte na samych emocjach, którymi to bardzo łatwo sterować.

    Do następnych wyborów większość osób zapomni co robił PiS. Nie mówiąc już o tym że oni nadal mają w swoich łapskach TVP i inne media, które na co dzień robią pranie mózgu ludziom bez dostępu do innych źródeł informacji. W jednym PiS muszę pochwalić, znaleźli oni łatwą do wykorzystania lukę, elektorat który można zamknąć w bańce informacyjnej i który mogą wykorzystywać przez długie lata.

    Konfederacja niby miała być merytoryczną opozycją :E, a jak przyszło co do czego to do sejmu dorwały się same narodowe szury i zrobiły z siebie pośmiewisko. Bosak, który najczęściej powoływał się na merytoryczność, używający argumentów typu "skoro tak jest, to Bóg tak chciał", do tego tylko wtedy kiedy to dla niego wygodne. Braun, który urządza w sejmie kampanię marketingową dla książki.

    Każda nowa partia kończy tak samo szybko jak się pojawiła, a w sejmie zostają ludzie ze starszych partii ze wsparciem nieambitnych miernot, które będą się ich posłusznie słuchać. Po 89 należało zrobić porządną lustrację, a że tego nie zrobiliśmy to komunistyczna zaraza się rozlazła i udaje demokratów. Teraz to już nawet nie udają. :E 
    Wiecie jaki mamy obecnie (od czasów panowania PiS) ustrój w Polsce? Anokrację, tyle że oczywiście nikt tego oficjalnie nie oznajmi i właśnie to jest sednem tego ustroju - on z założenia jest nieoficjalny, bo chodzi tu o udawanie że mamy jakieś demokratyczne standardy. Zresztą co nam po demokracji, skoro mało świadome i dość proste społeczeństwo nie jest w ogóle w stanie wybrać sobie dobrej władzy? Tu by działało coś na wzór technokracji. Tylko jak zmienić ustrój, skoro od samego początku istnienia będzie on skażony pozostałościami po poprzednich ustrojach?


  5. 1 godzinę temu, krzyyss napisał:

    Nie jesteś całym sobą za strajkiem i Lempart, to jesteś pisior i już ;)

    Z tym strajkiem moim zdaniem trochę sprawa "dziwna". Kaczyński przegiął pałę ostro, protesty były słuszne, tylko to nie zrobiła Lempart, a Lempart tylko się pod to podczepiła. Im było więcej Lempart, z tymi jej postulatami, tym mniej ludzi na protestach. Niewielu będzie chciało być ustawianych w jednym rzędzie z oszołomami politycznymi, a Lempart tak chyba można nazwać.

    A samej policji mi tutaj szkoda, poza jednostkowymi wybrykami, trzeba ich chyba ocenić dobrze. Robią niewdzięczną robotę, do tego w czasach covid.

    Lempart jest właśnie powodem przez który te protesty nie mają sensu. Protesty nie dotyczyły jedynie spraw kobiet, mimo że to niby decyzja TK była impulsem. Sporo osób wyszło też z powodu zwykłego wku... na pisiorów. Taka osoba jak Lempart nie ma szans zjednoczyć ludzi i poprowadzić ich do wspólnego celu, bo pochodzi ona z jednego ze skrajnych środowisk, o czym zresztą świadczy jej zachowanie.


  6. To już kwestia doboru gatunku gry, mi chodzi bardziej o takie przypadki jak np. openworldy na chama wypchane generyczną zawartością, słabo zaprojektowane pod względem rozgrywki:

    • Odbijanie obozów, które chyba jest już tradycją;
    • Skrzynki z losowym, obojętnym nam lootem. Często nawet nie patrzy się co się podnosi;
    • Walka oparta na bezmyślnym klikaniu;
    • Bezsensowne wykorzystanie różnych mechanik np. połączenie levelowania postaci ze skalowaniem przeciwników do poziomu gracza;

    I wiele wiele więcej. Oczywiście problem nie dotyczy jedynie gier z otwartym światem, ale to w nich najłatwiej to zauważyć i w nich najczęściej popełnia się te same błędy, jeśli chodzi o ogólny projekt gry. Osobiście już od dłuższego czasu unikam tego gatunku, z drobnymi wyjątkami, ponieważ każda gra tego typu, kończyła się rozczarowaniem. Zdecydowanie wolę mniejsze, a bardziej dopracowane gry.


  7. 1 minutę temu, JeanPepin napisał:

    Kobitka znana ponoć w gamingowym światku za 3 h daje stream ze swoimi wrażeniami  z swoich przegranych 16 godzin. Będa live pytania itd. W grze jest nawet postać związana z jakimś questem pobocznym której ona użyczyła twarzy i chyba głosu. To jakby ktoś nie miałem żadnych planów na 23:00 :E Może powie coś ciut więcej niż reszta wcześniej

    Proponuję uważać przy oglądaniu tego typu rzeczy, nawet jeśli streamer będzie starał się nie spoilerować, to na czacie może się zdarzyć kilka złośliwych osób, których komentarzy moderatorzy nie zawsze zdążą usunąć. Przeczytasz coś przez przypadek i masz zepsute wrażenia z gry. ;)

    Skoro gdzieś już lecą jakieś spoilery, to ja od tej pory unikam w Internecie tematu CP2077 jak ognia, oprócz tego forum.


  8. 5 minut temu, lis22 napisał:

    Skoro tak to skąd te rekordowe zyski Call of Duty już w pierwszy weekend od premiery?

    Nie interesuje się CoDem i ogólnie gardzę firmami typu Activision czy EA, bo są one szkodnikami dla rynku gier. Nie do końca mam więc obraz tej sytuacji. Zapytam więc... W odniesieniu do czego te zyski były rekordowe? Może tu chodzi o to, że ich poprzednia gra sprzedała się w ciągu 2 pierwszych tygodni w takim i takim nakładzie, a teraz również w ciągu 2 tygodni sprzedała się lepiej od poprzedniczki?

    5 minut temu, lis22 napisał:

    Może starsi gracze poczekają kilka dni ale grupa docelowa, zwłaszcza młodzież, która chce grać w multi z kolegami kupi na premierę.

    Nie wszystkie gry AAA to multi. Nie wszystkie mają też multi warte uwagi. Niektórzy tutaj myślą, że 15 latkowie grają we wszystkie tytuły jakie wyjdą. Jak mają bogatych rodziców to może i grają. Ale wtedy nie możemy mówić o większości.

    5 minut temu, lis22 napisał:

    Wiesz, to moje pierwsze Pokemony ever, więc mi się podobają ;)

    One są słabe nawet w porównaniu do innych gier. :E


  9. 35 minut temu, lis22 napisał:

    Trochę mnie śmieszy ten płacz: Nie kupować gier na premierę!

    Gdyby tak myślała większość graczy, to gier by już NIE BYŁO W OGÓLE!

    W pisaniu "nie kupuj gry na premierę" chodzi o to, żeby niepotrzebnie nie narażać się na rozczarowanie i poczekać na jakieś sensowne opinie. Przecież nikt nikomu nie zabroni wydawania pieniędzy na co mu się podoba. Chodzi tu o zwykły rozsądek, tym bardziej że gry AAA, z pominięciem kilku studiów takich jak właśnie CPDR, Rockstar, często potrafią być rozczarowujące. A co jeśli komuś nie podobały się dotychczasowe gry CDPR, a CP2077 jest zainteresowany z powodu innego settingu i prawdopodobnie zupełnie innej mechaniki? Ma kupić grę w ślepo, tak jak robi to większość? Nie, tu też lepiej będzie poczekać i zbadać temat po premierze.

    35 minut temu, lis22 napisał:

    Gra, podobnie jak film musi zarobić i najważniejszy jest pierwszy weekend, pierwszy tydzień, miesiąc, itp. Jeśli gra by się nie sprzedała w tym okresie to twórcy mogliby dojść do wniosku, że nie opłaca się tych gier robić w ogóle i tyle. Śmiejecie się z tych, którzy biorą pre ordery i kupują gry na premierę ale bez nich nie byłoby gier i nie mielibyście w co grać ;)

    Zdajesz sobie sprawę z tego, że większość graczy właśnie nie kupuje gry na premierę? I twórcy jakoś jednak widzą opłacalność. :E W ciągu 2 pierwszych tygodni sprzedało się około 4 mln kopii Wiedźmina 3. Z czego już w pierwszym dniu zarobki pokryły środki zainwestowane w grę. Do 2019 sprzedano już 20 mln kopii gry.

    Ale załóżmy na moment, że przyjmujemy dość skrajny scenariusz i na premierę grę kupuje rzeczywiście bardzo mały procent graczy np. 2%. Załóżmy też że większość graczy kupi grę zaraz po pierwszym miesiącu. Skoro coś takiego byłoby normą to niby dlaczego twórcy mieliby myśleć że tworzenie gier jest nieopłacalne? To by było normalne. Zresztą pod względem finansowym jest to lepszy scenariusz niż w przypadku przekładania premiery - po prostu muszą poczekać na wpływy, przy czym niekoniecznie muszą ją dalej rozwijać (poprawa bugów itd. to i tak o wiele mniejszy koszt niż w trakcie tworzenia jej).

    35 minut temu, lis22 napisał:

    Co do grafiki: można się dobrze bawić ogrywając indyki, sam gram wiele w gry, typu "Children of Mortha", "Dead Cells", "Spelunky" czy 'Cat Quest" i w gry na Switcha jak "Pokemon Sword", itp.

    Akurat Pokemony na Switcha to jedne z najgorszych, dużych gier. Game Freak to leniwy producent wykorzystujący siłę marki, to że jest ona rozpoznawalna na całym świecie i przystępna dla dzieci. ;)

    35 minut temu, lis22 napisał:

    Nie zmienia to jednak faktu, że od gier AAA wymaga się jak najlepszej grafiki, bo inaczej po co jest inwestować w nową kartę graficzną? Może mam płytkie podejście ale od wysokobudżetowych gier oczekuję oprawy graficznej, która wypali mi oczy i usmaży mózg, a tymczasem od czasu "Crysisa" rosną tylko wymagania a grafika pozostaje na w miarę podobnym poziomie. Moim zdaniem winne są gry open world, które nie mogą mieć super duper oprawy graficznej ze względu na rozmiary świata i brak gier liniowych - z drugiej strony, nawet te liniowe produkcje, jak seria CoD też nie zachwyca oprawą, więc sam już nie wiem, jak to jest ...

    Ten argument jak najbardziej ma sens. Ale czemu oczekiwać tylko lepszej grafiki? Tu właśnie o to się rozchodzi. Że często płacąc 240zł dostajemy dobrą grafikę na pierwszym miejscu, a niekoniecznie dobrą rozgrywkę. Dołóżmy do tego fakt, że jeszcze niektórzy twórcy na chama dopchają do takiej gry mikropłatności. :E


  10. Nie rozumiem skąd to zdziwienie, przecież w prawie każdej generacji konsol na start było mnóstwo problemów. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego ludzie są skłonni płacić "pośrednikom" ( ;) ) 2x większą cenę za beta testy. Jeśli ktoś ma konsolę poprzedniej generacji, albo w miarę mocnego PC to nie ma potrzeby żeby od razu za wszelką cenę przechodzić na nową generację. Rozsądna liczba gier i tak będzie dopiero za rok, dwa lata.


  11. @JeRRy_F3D Przeniosłem ten temat do Offtopu o grach, bo to o czym piszemy ma już zerowy związek z CP i zaraz podostajemy warny. :E

    2 godziny temu, KurczakPolski napisał:

    Gra będzie dopracowana ale ja i tak znajdę błędy.🤣

    Nie ma gier bez błędów.


  12. @JeRRy_F3D Celowo przenoszę temat tutaj, żebyśmy nie zostali zaraz kopnięci za offtop. :E

    4 godziny temu, JeRRy_F3D napisał:

    A ja uważam wręcz odwrotnie. To starzy gracze (ja) - przed kompami od 30 lat, którzy zaczynali od gier "dwie kreseczki i pikselek pomiędzy" (tenis) dziś jarają się postępem grafiki i to oni "doceniają" postęp grafiki. No i... z automatu, to dorośli, często poustawiani życiowo / finansowo zawodnicy, których stać (za własny kesz) na pakowanie w kompy i swoje zabawki z dzieciństwa. IMO gimbaza, która urodziła się niedawno już w obliczu "dzisiejszych" gier niedocenia ich postępu graficznego. Dla nich to norma. Dla mnie nie. ;)

    Co prawda nie siedziałem przed kompem 30 lat, bo jeszcze nawet tyle nie mam, ale znam dobrze stare gry i też od nich zaczynałem. A mimo to, pseudorealizm w grach nie wzbudza we mnie większych emocji. Ba, często jest dla mnie sygnałem ostrzegawczym, że twórcy znów skupiali się nie na tym co trzeba (i często się to sprawdza, przynajmniej w moim odbiorze). Jak w ogóle ktoś może się ekscytować każdą następną grą, która aż tak bardzo nie różni się od poprzednich? Dziś rozwój grafiki w grach jest mniej widoczny, niż kiedyś. Dlatego pisałem, że rozumiem jakby ktoś dopiero zaczynał przygodę z grami, albo wrócił po bardzo długiej przerwie i odkrył że mogą wyglądać tak dobrze, a nie rozumiem jak ktoś gra od 5-10 lat i nadal ekscytuje się, że np. kolejny AC ma nieznacznie bardziej szczegółową grafikę od poprzednika (przykład może głupi, ale nie chce mi się teraz nic wymyślać). 

    4 godziny temu, JeRRy_F3D napisał:

    Ale to są dwie różne rzeczy. Postęp wizualny vs brak postępu w mechanikach, fizyce, itd. Rozdzielmy to.
    I tu też temat na rozprawkę. To stary gracz widzi brak postępu (fizyka, mechanika), bo w "lepsze" gry grał już 15 lat temu. Dzisiejsza młodzież jest płytka, mało potrzebuje, szybko się nudzi i... nie ma świadomości, że mogłoby być lepiej. Zatem klepie się kotleciki na kolanie. Gimbaz kupi, popyka, rzuci... Nas starych wkurza brak postępu na tych polach (bo mamy porównanie do gier sprzed 15 lat). Młodych graczy to nie obchodzi (a głównie dla nowych graczy tworzy się gry - my jesteśmy na wyginięciu).  

    Ależ młodsi też narzekają, a duża część osób młodszych gra też sporo w gry online, w szczególności competitive, gdzie nacisk na rozgrywkę jest bardzo duży. Tak naprawdę bez sensownych danych możemy się na ślepo spierać. Mam tylko wątpliwości na czym oparłeś pogląd że dzisiejsza młodzież jest płytka, mało wymagająca i w ogóle głupia :E, ponieważ z moich obserwacji wynika że jest to niezależne od wieku.

    W jednym poście napisałeś, że to głównie starzy gracze jarają się grafiką w nowych grach i jednocześnie młodzi gracze bezmyślnie przyjmują nowe gry, w których nacisk jest kładziony głównie na oprawę wizualną. Widzę tutaj dużą sprzeczność.

    Będę szczery i dopiszę jeszcze, że problem który poruszyliśmy wynika też ze zwykłego braku ambicji i postępującego ogłupienia społeczeństwa. Jeśli rozgrywka jest bardziej rozbudowana i sensowna, to zmusza do myślenia, a tego spora część  graczy nie zdzierży. Ludzie są przyzwyczajeni do miernych filmów i seriali TV, przy których siedzą rozlani w fotelu i wyłączają mózg. To samo robi się z grami, mają po prostu wyglądać ładnie, pobudzać oko i ucho, budzić emocje, a niekoniecznie pobudzać myślenie. Tylko w takim razie po co grać, nie lepiej obejrzeć film? Mimo wszystko, temu wszystkiemu nadal winien jest przeciętny masowy odbiorca, a nie twórcy gier. Dlaczego? Bo oni chcą po prostu zarobić i robią to dobrze.

    • Like 1

  13. @Kynareth Moim zdaniem sam nakładasz sobie niepotrzebne ograniczenia. Wiem o co ci chodzi i w pewnym stopniu masz rację. 720p samo w sobie nie jest złe, tym bardziej w trybie handheld, gdzie przy natywniej rozdzielczości mielibyśmy aż 237 PPI, co wyglądałoby o wiele lepiej lepiej niż 4K na 32". Problem jest w tym, że ta rozdzielczość jest najczęściej w trybie dock, gdzie powinna dochodzić już do 1080p. Gdyby gry na Switchu były renderowane w natywnej rozdzielczości to wyglądałoby super.

    Tylko czy naprawdę aż tak bardzo przeszkadza to w graniu? Mam monitor 4K od 2 lat, a nie mam żadnego problemu odpalić np. XC2 na tym samym 31,5" monitorze, gdzie pikseloza i rozmazanie jest wyraźnie widoczne. Skupiam się bardziej na samej grze i czerpię przyjemność z każdej spędzonej w niej godziny. Jeśli gra ma miłą dla oka grafikę, to niższa rozdzielczość naprawdę nie jest aż taką przeszkodą. Mózg automatycznie wypełnia wszystkie luki. Nie wiem na ile mogę przełożyć to na inne osoby, ale z mojego doświadczenia wynika że czuję mocniejszy klimat w grach z mniej realistyczną grafiką, niż w tych, które próbują udawać rzeczywistość - w te, paradoksalnie trudniej mi się wczuć.


  14. 20 godzin temu, Azakiel napisał:

    bardzo dobrze napisane (znam osoby co mają laptoki z przysłowiowej biedry (były w gratisie do czipsów)) którzy mają taką mentalność że nie wydadzą na komputer wiecej kasy ale regularnie przewalają po 200-500 zł miesiecznie na mikropłatnosci do gównogierek przeglądarkowych

    To troche tak jak z żulami osiedlowymi ,jak uzbiera na małpeczke to leci i kupuje od razu (jakby uzbierał wiecej kasy to by miał butelke ale dla niego liczy sie teraz)

    No bo mechanizm jest ten sam. Duża część mikropłatności opiera się na mechanizmie podobnym do hazardu np. lootboxy. Twórcy gier wykorzystują skłonności uzależniające takich rozwiązań i zarabiają na tym kupę kasy, bardzo niskim kosztem. Niektóre firmy takie jak właśnie EA, miały nawet specjalnie zatrudnionych psychologów do tworzenia takich rzeczy. I prawdopodobnie nadal mają.

    Alkoholik też potrzebuje alkohol na "tu i teraz", bo organizm i psychika się tego domaga.


  15. 27 minut temu, Kris194 napisał:

    Nie sądzę, CP2077 raczej sprawia wrażenie gry, która jest wydawana w grudniu "bo termin" a to nigdy nie kończy się dobrze.

    Jest wydawana w grudniu, bo była przekładana kilka razy. Kupa pieniędzy wydana na marketing, tylko po to żeby część graczy zapomniała że taka gra jak CP w ogóle ma wyjść? :) I tak utrzymuję się przy tym co już kiedyś pisałem w tym temacie: gra była zapowiedziana za szybko, tak samo za szybko zaczęła się kampania marketingowa. Ludzie zaczęli się nakręcać jeszcze kiedy gra nie miała żadnej określonej formy, potem wyszedł duży trailer, hype znów wzrósł, tylko szkoda że to było 2 lata temu. Teraz oczywiście temat znów jest gorący, ale mam wrażenie że jakoś trochę mniej niż gdyby grę zaczęto z rozmachem reklamować dopiero od 2019, albo nawet później. Można się kłócić, że 2 lata to wcale nie tak dużo, ale to się wydaje tylko z perspektywy wspomnień. Z perspektywy pamięci i emocji 2 lata to bardzo dużo czasu i jak ktoś raz mocno nakręcił się wtedy, to teraz prawdopodobnie nie nakręci się równie mocno o ile w ogóle. Moim zdaniem nie wpłynie to mocno na sprzedaż gry, ale to nie zmienia faktu że kampania marketingowa była słabo rozłożona w czasie i nie powinno się tak robić, jeśli chce się wywrzeć największy wpływ na potencjalnych odbiorców.


  16. 1 minutę temu, caleb59 napisał:

    Iwińskiemu to by się przydało zasadzić kopa w dupę na otrzeźwienie tak na marginesie bo popada powoli w megalomanię, strach pomyśleć co się w jego głowie stanie kiedy gra rzeczywiście będzie tak dobra jak Wiedźmin 3 i dostanie 9/10 lub 10/10 w recenzjach.

    Wykupi od Bethesdy prawa do TES, przez co seria w końcu będzie na nowym silniku. :E

    • Haha 1

  17. Większość problemów ludzi z grami bierze się z tego, że wpadli w pułapkę dążenia do realistycznej grafiki. Ciągle nowy sprzęt, ciągle coraz większe wymagania, a gry pod względem rozgrywki, fizyki czy AI nadal stoją na bardzo marnym poziomie. Pomieszanie priorytetów. Rozumiem jeszcze jak ktoś pierwszy raz ma styczność z grami i zachłyśnie się lepszą grafiką - też tak kiedyś miałem. Ale jak ktoś od 10 lat gra i nadal fascynuje się podziwianiem widoków w grach, a nie zauważa jakie ta gra ma braki, to coś jest już nie tak. Stąd też pojawia się irytacja, bo ludzie kupują kolejne duże gry z nadzieją że będą lepsze, a okazuje się że kupili to samo i czują wypalenie. A na sprzęt trzeba wydawać coraz więcej.

    Naprawdę, większość gier AAA nie jest warta takich pieniędzy. Są oczywiście wyjątki takie jak RDR2, ale jest tego bardzo mało.

    • Upvote 1

  18. 18 minut temu, Kynareth napisał:

    Oby te szesnastowątkowe Zen 2 CPU zostały mądrze wykorzystane, bo potencjał jest, biorąc pod uwagę, że Switch ma tylko 4 rdzenie 4 wątki 1 GHz.

    To jak zostaną wykorzystane zależy od targetu, a skoro ludzie nadal zwracają uwagę głównie na grafikę, to wiesz już czego się spodziewać. Nie zrezygnowano z rozwoju fizyki, czy AI, bo CPU były za słabe. Zrezygnowano, bo bardziej opłacało się skupić na grafice. Zresztą sam mówisz, że grafika jest dla ciebie bardzo ważna.

    Gier z lepszą fizyką i AI będzie mało, dopóki ludziom nie znudzi się patrzenie na piękne widoki w pustych, otwartych światach.


  19. 9 godzin temu, sideband napisał:

    Dostęp do wiedzy i zarazem do mnóstwa głupot. W internecie nikt nie bierze odpowiedzialności za to co publikuje.

    To swoją drogą. Jak kiedyś przesiadywałem jeszcze na Wykopie, to ludzie bawili się tam w samosądy. Wyszukiwali (najczęściej po Facebooku) osoby rzekomo winne, udostępniali ich dane i atakowali, po czym bardzo często okazywało się że znaleźli złą osobę, która potem miała zniszczony wizerunek i bała się o swoje bezpieczeństwo. Czy nauczyli się na błędach? Oczywiście że nie, nadal to robili.

    Do tego jeszcze ludzie tracą umiejętność wypowiadania się, oraz logicznego rozumowania. Fora internetowe, na których zwykle pisze się dłuższe i bardziej sensowne wypowiedzi, upadają. A na serwisach społecznościowych typu FB ludzie zwykle piszą pojedyncze zdania, albo nawet słowa. W dodatku na takim FB raz coś napiszesz i potem ciężko to znaleźć, bo twój komentarz ginie w tysiącach innych. Na forach masz przynajmniej porządek.

    Dużo osób zrobiło się pod tym względem bardzo leniwych, przez co coraz trudniej dogadać się z ludźmi. W skrajnych przypadkach są tacy, co mają problem ze złożeniem jednego zdania, a ciebie też nie zrozumieją i musisz wszystko tłumaczyć jak dziecku. Warto też zwrócić uwagę, że ta głupota nie pojawiła się tak nagle, ona była od zawsze, tylko Internet nie był kiedyś tak powszechny jak teraz.

    Wracając do sedna:

    10 godzin temu, Dozorca napisał:

    To też wina youtuberów, streamerów którzy muszą mieć wszystko nowe, najlepsze i kupują najlepszą kartę graficzną za nieswoje pieniądze aby grać w minecrafta, pisałem wczoraj, że świat potrzebuje resetu. Najlepiej gdyby bezpowrotnie youtube albo facebook stracił wszystkie serwery, ciekawe ile osób by się wtedy powiesiło.

    Nawet jeśli miałoby tak być (a tak na pewno nie jest), to myślisz że jaki % zakupu podzespołów stanowią Youtuberzy i Streamerzy? Przecież to jest jakaś kropla w morzu, nie ma to praktycznie zauważalnego wpływu na wyniki sprzedaży.

    YouTube i Facebook upadły, to co by się zmieniło? Konsumpcjonizm jest promowany przez dosłownie wszystkie firmy i popkulturę, a do tego jeszcze ludzie sami na sobie go wymuszają. Zobaczymy, może nawet w CP2077 będzie poruszony ten problem. :)

    • Upvote 1

  20. 2 godziny temu, Kynareth napisał:

    Nintendo, z jakiś powodów bardzo oszczędza na hardwerze. Rozumiem, że chodzi im bardziej o gry i sterowanie, a nie o najlepszą grafikę ale czemu nie można pogodzić jednego z drugim?

    Nintendo próbowało kiedyś konkurować z Microsoft i Sony, a jak przestali to wyszło im to na dobre. Podczas gdy ta dwójka ściga się się o to, jak zbliżone do realizmu będą ich gry, Nintendo stawia bardziej na przyjemność z rozgrywki. Łatwiej jest mi znaleźć grę dla siebie na platformy Nintendo, niż na inne konsole. Jak mam po raz 20 grać w open worlda z piękną grafiką, który tryharduje udawanie filmu to mi się odechciewa. Gry w których rozgrywka wygląda podobnie jak wszędzie, a jedynie co to różnią się fabułą i settingiem - które też nie zawsze są udane.

    2 godziny temu, Kynareth napisał:

    Pamiętam, że w 2008, Wii traktowaliśmy jakoś sprzęt dla dzieci, kobiet i każuali. Poważni gracze (mężczyźni) grali przede wszystkim na PC, ewentualnie na PS3 albo X360. W WoWa, Modern Warfare, Bioshocka, Portala, S.T.A.L.K.E.R., Crysisa, Warhammer 40,000: Dawn of War – Soulstorm czy Company of Heroes. Ja i tak byłem "dziwny", bo miałem jeszcze DSa. Planowałem kupować na niego wszystkie Pokemony ale nie kupiłem późniejszych, bo po zobaczeniu cen uznałem, że mnie nie stać i wolę tańsze gry na PC.

    O gustach się niby nie dyskutuje, ale jednak mam wrażenie że Polacy mają słaby gust co do gier. Chociaż akurat te gry, które wymieniłeś, były bardzo dobre. Oczywiście jest tutaj dużo generalizacji, ale dużo rozglądam się zarówno po naszych, jak i zagranicznych forach, czytam opinie i dyskusje o grach. U nas przeciętny gracz woli przejść kolejnego, tego samego Asasyna czy Coda, zamiast spróbować czegoś innego. A jak zobaczy że gra jest trochę bardziej kolorowa i nierealistyczna to powie że to gra dla dzieci i trzyma się od tego z daleka. Niektórzy nawet śmieją się z ludzi, którzy grają w takie "dziecinne" gry. :E Np. w takim USA gatunki niszowe mają większe wzięcie, u nas większość ludzi ogrywa tytuły typowo blockbusterowe.

    Samo określenie "poważni gracze" w kontekście, w którym go użyłeś, wydaje się być trochę śmieszne. Spójrz na to z tej strony: jeśli ktoś przez długi czas gra na jednej platformie i nie zna nic poza nią, to nie będzie raczej interesował się grami na inne platformy. Taka osoba zerknie na kolorowego Mariana i od razu zacznie porównywać go do gier, które zna, błędnie wyciągając wniosek że ta gra jest casualowa i nie znajdzie tu nic dla siebie. Jest to swego rodzaju bańka informacyjna, która powoduje że mamy błędny obraz wszystkiego poza tym co znamy. Do tego dochodzą jeszcze skłonności do fanboyostwa, czyli "platforma z której korzystam jest najlepsza i już!". :)

    Szczerze mówiąc, czasy Wii mnie minęły, więc oprócz pojedynczych tytułów nie wiem jakie dokładnie gry tam wychodziły. Wtedy miałem jedynie bardzo słabiutkiego PC i nie mogłem sobie pozwolić na konsolę, w dodatku grałem ciągle w te same gry. Jedyne co to miałem kiedyś okazję pożyczyć od kolegi Game Boya na kilka dni i grałem w Pokemony i Prince of Persia - swoją drogą miło wspominam te gry. :P

    57 minut temu, Amphilyon napisał:

    PS: drogie gry na Switcha to kolejny mit, każdą premierówkę praktycznie idzie dostać za 199zł (np z xkoma) gdzie w sklepach nie dla idiotów są po około 220zł co i tak czyni je tańszymi od reszty konsol, pomijając już fakt że na szczęście nie tanieją jak gry z np pleja które po 2-3 miesiącach spadają o dobre 30% z ceny gdzie po dłuższym czasie chodzą za przysłowiowe 5 dych xD

    Nie no, akurat większość głównych od Nintendo jest droga i rzadko kiedy są na nie promocje. Ale to jest zwykle topka najlepiej sprzedających się gier. Inne natomiast np. Mario Odyssey, Astral Chain, Xenoblade, mają czasem promkę na 160zł w e-shopie. Stacjonarnie pewnie podobnie. Jeśli ktoś sprzedaje gry, które już przeszedł, to plusem dla niego na pewno będzie, że ceny gier na Switcha szybko nie spadają. Ja nie sprzedaję, bo do większości gier będę wracał, a niektóre zdążyłem już przejść po 2 razy, mimo że Switcha mam niecały rok.

    Najsłabiej pod względem cenowym wypada PC, ponieważ na premierę, za duży tytuł trzeba najczęściej zapłacić 40-60€, a ceny spadają bardzo szybko. Im słabiej przyjmie się gra, tym szybciej. W ciągu roku cena potrafi spaść nawet o ponad połowę. Wniosek: jeśli ktoś nie chce niepotrzebnie za dużo wydawać, to lepiej nie kupować na premierę na PC. :E

    • Like 1

  21. @Azakiel FIFA nie siedzi mocno na CPU, więc zgaduję że chodzi o wymagania graficzne. A jeśli chodzi o wymagania graficzne to wtedy są to bzdury i lanie wody, bo wystarczy udostępnić odpowiednie ustawienia i problem rozwiązany. Właśnie to jest zaleta PC. Nie przekonuje mnie to tym bardziej, że to głupie tłumaczenie wyszło od osoby biorącej udział w tworzeniu gry spod skrzydła EA. :E

    Powodów dla którego tego nie zrobili może być kilka, a jednego się nawet domyślam.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...