Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Zigu17

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    15856
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Odpowiedzi dodane przez Zigu17


  1. W dniu 1.06.2022 o 18:11, cr1mson napisał:

    Co to było dokładnie za badanie tt szyjnych?

    Dużo zależy też czy piski w uszach zmieniają się poprzez konkretne ustawienie głowy.

    dopler. Tak, czytanie ksiazek w pozycji jak lubie niestety to pogłebia, więc zaczałem czytać je na monitorze ustawionym ze wzrokiem ku górze. Tak zreszta to się zaczeło, czytałem ksiazke z karkiem przyklejonym do oparcia ze wzrokiem skierowanym w doł z ksiązką na kolanach

    W dniu 1.06.2022 o 14:15, ketyow napisał:

    A w przeszłości zdarzało Ci się mieć jakieś chwilowe piski? Mi się zdarza raz na jakiś czas, ale popiszczy dość głośno minutę czy dwie i się wycisza. Nie sądziłem, że to może tak zostać.

    No niestety od pół roku szumi. Pierwsze 3 miesiące to była tragedia. Teraz to już lajcik. Z dwie osoby w temacie pisały już że im szumi od dekady. Generalnie bardzo niezbadana przypadłość

    W dniu 31.05.2022 o 11:53, LeBomB napisał:

    Najważniejsze to opisać dokładnie jaki to rodzaj szumu (pisk, buczenie, przerywany, stały itp.), ale na prawdę najdokładniej jak się da. Przeanalizować kiedy się zaczęło, czy mogły być jakieś okoliczności, które temu sprzyjały, np. dodatkowy, inny niż na co dzień stres, jakieś wydarzenie w życiu, nowa praca, nowe miejsce zamieszkania, jakieś zmiany w otoczeniu itd. tu jest mnóstwo czynników pośrednich, łącznie z wydarzeniami w pracy jak jakieś uderzenia, eksplozje, czy może wypadek w którym doszło do wystrzelenia poduszek powietrznych, czy jakaś dyskoteka czy koncert tuż przed wystąpieniem przypadłości. Na prawdę trzeba sumiennie przeanalizować dni poprzedzające wystąpienie szumów. Wtedy łatwiej jest szukać przyczyny czy jest ona fizyczna zewnętrzna, wewnętrzna czy jest to może reakcja psychologiczna. Bo tak to jest błądzenie po omacku, tym bardziej, że ludzie mają tendencję do nie mówienia wszystkiego.

     

    Wyżej opisałem okoliczności powstania. Co do rodzaju szumu to bardziej pisk. Na początku była to cykada przez pierwszy miesiąc dwa ( przerywany ale niezgodny z pulsem )teraz jest to cichy jednostajny pisk ( tak, bardziej pisk niż szum ) Przez ostatnie dwa miesiące jest niezle. W ciągu dnia zanika na tyle że albo nie ma go wcale albo go ignoruje

    • Sad 1

  2. Tak jak sądziłem to w 99% sprawa kregosłupa. Opis rezonansu 

    Wykonano jednofazowe badanie MR odcinka szyjnego kręgosłupa w obrazach T1 i T2 zależnych, w płaszczyznach strzałkowych, czołowych i poprzecznych. Lordoza zniesiona. Wysokości trzonów kręgów prawidłowe. Zmiany zwyrodnieniowo-wytwórcze na przednich krawędziach trzonów kręgów C4-C7. Na poziomie C5/C6 obniżenie wysokości przestrzeni mk spowodowane dehydratacją krążka mk oraz jego wypuklina modelująca rdzeń kręgowy i obustronnie zwężająca otwory mk, z cechami modelowania nn. rdzeniowych C6. Poza tym zarysy kanału kręgowego w odcinku szyjnym gładkie, inne otwory mk bez istotnych zwężeń. Wysokości pozostałych przestrzeni mk w normie. Rdzeń kręgowy w odcinku szyjnym typowej szerokości, o gładkich zarysach i niezmienionym sygnale. Wnioski: Modelowanie struktur nerwowych na poziomie C5/C6.

    Czyli przepuklina

    Fizjo i spanie na poduscze orto dużo pomaga. Do tego dobre nawodnienie i ruch. Jest 10-15% tego co było na początku

    W dniu 13.06.2022 o 21:55, Ronson napisał:

    No niestety, ale szumy uszne AKA Tinnitus to nie jest coś "normalnego". Tak może sądzić jedynie osoba, która ma od urodzenia coś uszkodzone w narządzie słuchu. 

    Nauka nie wie dokładnie co je powoduje, a przyczyny mogą być różne.

    Niestety zła wiadomość jest taka, że jak się to utrzymuje długo, np. rok, to szans już raczej na odzyskanie ciszy nie masz. Lekarstwa na to nie ma, leczenia nie ma i raczej nie będzie. Robili kiedyś eksperymenty i nawet gościowy odcięli kompletnie że tak powiem "odbiornik", bo nie znam się na anatomii i nie chcę napisać bzdruy. Szumy nie ustały.
    Zazwyczaj są konsekwencją uszkodzenia słuchu. 
    W moim przypadku od prawie dekady już, od wybuchu petardy blisko mnie, mam postępujące uszkodzenie słuchu. Tinnitus temu towarzyszy. Zanim doszło do uszkodzenia peterdaą, miałem te szumy tylko po ciężkim dniu, po długiej sesji przy kompie, po grze na perkusji. Rano było lepiej.
    Ale teraz nie jest. Jest gorzej. Szybko tracę słuch. Szum uszny może być objawem czegoś powazniejszego, co powoduje uszkodzenie słuchu.

    Przyczyn może być milion. Od ogólnozdrtowotnych, diety, snu, sposobu życia, chorób zdiagnozowanych lub ukrytych, po problemy z krążeniem jak np. kłopoty z szyją. 
    Ja mam też zdiagnozowane lekkie zmiażdżenie kręgu w szyi. Lekarze? To jest żart. W przypadku trzech typów problemów na ostatnie 5 lat, nie pomógł mi żaden. Zazwyczaj próbowałem dwóch lub trzech z danej specjalizacji, ostatecznie prywatnie i nie tanio. I nic.

     

    O lekarzach ogólnie.

     

    Raz pytałem czy postawa przed kompem może być powiązana z problem zdrowotnym (nie chodziło o szum, ale nie napiszę o co chodziło), a dwa że pytałem o problem ze snem. W obu przypadkach okazało się po zrobeniu praktycznego testu, że pomogło coś co lekarz od razu z przekonaniem odrzucił jako bezsensowny pomysł. A. Jeszcze mi jeden konował powiedział, że nie da mi skierowania na badanie bo jestem za młody. Jestem starszy od wieku, gdzie się ZALECA każdemu badanie.  Super wiedza i podejście do pacjenta. Super!

    Dalej lecimy z przykładami:

    - laryngolog - powiedział mi, że ze słuchem mam wszystko w porządku i że mam zacząć dmuchać z zamkniętymi ustami i przebywać w głośniejszych miejscach, bo się przyzwyczaiłem do ciszy. Wziął na dzisiejsze 250zł za wizytę. Pojechałm drugi raz z "reklamacją" bo pytałem czy mogę wrócić jak to nic nie da, bo jestem niemal pewien, że to nie jest coś co mi pomoże. Reklamacji nie uwzględnia się, za usłyszenie "no to nic ni eporadzę" skasował drugie 200zł. Od tamtej pory słuch mi leci na łeb na szyję, co potwierdzają testy jakości słuchu. Także tego..

    - neurolog - puknął w kolano, brak reakcji. Wysłał na fizjoterapię. Nalegałem na prześwietlenie. Wyszło, że coś nie tak z karkiem. Co dalej? No nic. Jak nie pomogła fizjoterapia przez miesiąc to na następną. Wkur...łem się i podziękowałem. 

    Jakiś czas później coś mi zaczęło przeskakiwać w szyi tak konkretnie, jakby kość o kość, jakby coś na czymś podskakiwało, konretny hałas przy tym poza czuciem tego "podskoku" fizycznie. Znowu wizyta u "lekarza" i "no to nie wiem, niech pan zobaczy czy panu przejdzie samo a jak nie to skierujemy do analizy i może na hirurgię". 
    I? I wziąłem temat na logikę. Może chodzi o słabe mięśnie. Potrenowałem mięśnie karku na tyle sposób na ile potrafilem wpaść. Proste. Podnoeszenie leżąc na plecach, brzuchu, boku (aby głowa wystawała poza łóżko aby można było wykonać większy zakres ruchu). I co? I przeszło. Minęło kilka lat i tego przeskakiwania na kościach w karku nie miałem ani razu od wtedy. Fachowiec powinien od tego zacząć .... mać. Ale nie. Po co. Mu płacą za wizyty a nie za faktyczną pomoc. Do fizjoterapeuty nic nie mam. Ten miesiąc wcześniej nie pomógł na nic, ale pewnie nie zaszkodził. Fizjoterapeuta nie wie tego co powinien wiedzieć lekarz, może tylko przydzielić jakieś zestawy ćwiczeń i tyle. 

    następny

    Raczej następna.

    - okulistka. Byłem zbadać. Zakropliła. Jakiś eliksir Wiedźmina. Oczy się robią jak do widzednia w nocy. Pytam babsko czy ja aby na pewno mogę iść do domu bo mam 3km pod słońce a jest 12:30 w południe i czerwiec. Pani fachowiec powiedziała, że nic mi nie powinno być, tylko mam nie patrzeć pod słońce. Oczywiście jest to nierealne, bo aby przejsć przez ulicę w kilku miejscach (brak świateł) trzeba widzieć czy coś nie jedzie czasem. Wystarczyło. W ciągu 20 minut wypaliło mi gały tak, że postarzało mi oczy o 30 lat. Natychmiast straciłem zdolność widzenia w nocy. Kontrast i jasność na monitorze z dnia na dzień musiałem podbić z 10% na 40% aby widzieć podobnie. Minęły lata. Uszkodzenia nie cofnęły się nigdy i się już nie cofną. 

    - i inni

    byłem robić badani krwii, bo ewidentnie coś ze mną nie tak, bo rzuciłem już nawet cukier dodany do żywności, słodycze, kawę, energetyki, no WSZYSTKO co niezdrowe.

    Na 40 pół, zaznaczają mi po 3-5 i tyle. Wracam z wynikami, niby wszystko OK. Dopiero w necie sam sobie doczytuję, że są takie przypadki, że coś wyjdzie nieźle na badaniu, a wcale nie musi oznaczać, że nie ma problemu. Np. poziom żelaza i ferrytyny. Poszedłem sam na badania. DAłem 100zł znowu. Wyszło OK, ale lekarz mógłby ... mać o tym wiedzieć i kierować na dalsze badania a nie rozkładać ręce i sprawiać wrażenie obrażonego (obrażonej raczej) że marnuję już czwartą minutę wizyty a kasa się sama na następnych pacjentach nie zarobi.

    Lekarkę zapytałem czy nie znając poziomu witaminy D, mam łykać 4000 jednostek czy może co drugi dzień, bo najmniejsza dawka w tabletkach/pastylkach to 2000. Powiedziała, że tak, że lepiej nie ryzykować i dać co drugi dzień. Tymczasem mądrzejszy lekarz i wszyscy inni fachowcy a nie "fachowcy" są zdania, że w dobie świrusa (to było rok temu) dawać te 4000-10000 dziennie spokojnie,  że nie zaszkodzi, o ile tylko jest witamina K. Żeby pani "lekarka" nie wiedziała nawet ... mać o takich rzeczach. 

     

    Kolega miał problem z kolanem. OSIEM. 
    Osiem lekarzyn objeździł, zanim znalazł dobrego. Tamci chcieli mu wręczyć kule i niech se kuśtyka do końca życia. Dobry lekarz zrobił operację, kolega po latach nie pamięta o problemach z kolanem.

     

    Także tyle o naszej służbie zdrowia portfeli lekarzy.

    Jak wam jakiś kretyn mówi, że szum to nic takiego, to wiecie co z nim zrobić (podziękować, pozdrowić wiązanką i iść do innego)

    Mi neurolog kazała polubić ta chorobę. Generalnie rezonans kregosłupa to wyprosiłem, bo też chodziłem pare miesięcy i nie chcieli mi dać z luxmedu ( a mam najdroższy pakiet abonamentu ) Fizjo pomaga ale to długotrwały proces. Tylko idź do medyka a nie do jakiegoś technika i najlepiej właśnie z wynikiem rezonansu. Obecnie mam te piski jedynie przed zasnieciem i rano po przebudzeniu przez jakieś 2-3 godziny. Kup sobie też jakaś porzadna poduche orto za 150-200zł Ten piasek miedzy kregami ( szuranie ) też miałem. Na pewno nie możesz pochylać głowy do dołu, staraj się patrzeć w góre. Mi niestety długotrwałe czytanie książek zaczeło sprawiać ból, zaczałem czytać eboki na monitorze ( ustaw go sobie wysoko tak aby głowa sie nie schylała) Napisz do mnie to powiem Ci co na to biore na te "piaski"


  3. 6 minut temu, Trepcia napisał:

    @Zigu17

    Dzieki, sprobuje z tym glinko biloba!

    Ogólnie GB ludzie powiedzmy po 60tce powinni przyjmować jak witamine D, czyli w sumie codziennie. Zmniejsza ryzyko demencji i alzhaimera, poprawia pamięć 

    8 minut temu, Wu70 napisał:

    Panowie, troche technologii. Sluchawki z ANC i nie ma szumow :cool::cool::cool:

    To jakaś nowa technika leczenia szumów, czy chodzi Ci o takie słuchawki co możesz sobie zamówić przez neta ?typu coś takiego  https://www.mediaexpert.pl/telewizory-i-rtv/sluchawki/wszystkie-sluchawki/sluchawki-douszne-apple-airpods-pro-anc-magsafe-bialy ?

    • Upvote 1

  4. 23 minuty temu, LeBomB napisał:

    @Zigu17 Starość nie radość, niestety.

    Ciśnienie krwi masz w normie? Bo to jest bardzo częsta przyczyna. Tak samo jak używanie słuchawek, czy uciskanie sobie okolic ucha np. w trakcie snu. Może być winna praca w hałasie bez odpowiedniego zabezpieczenia ucha. Prócz podwyższonego ciśnienia reszta nie da żadnego odzwierciedlenia w badaniach, bo będzie związana z dysfunkcją samego narządu słuchu. Piski i szumy uszne są często oznaką częściowej utraty słuchu. Należałoby zrobić audiometrię, łącznie z badaniem przewodnictwa kostnego. Ewentualnie dalej są jeszcze inne badania, które pozwalają ustalić przyczynę.

    Prawidłowa diagnoza zależy od tego jakie są te szumy i piski uszne. Czy są stałe, czy pulsujące, czy mniej więcej w tych samych częstotliwościach, czy w różnych, czy nasilają się okresowo czy nie, jeżeli tak to w jakich okolicznościach (pod uwagę bierze się nawet warunki meteorologiczne).

    Ogólnie to w większości ludzie z czasem automatycznie ignorują pewne szumy i piski. Działa podobny mechanizm jak w przypadku oczu, które ignorują fakt, że widzą cały czas czubek nosa. Jeżeli u Ciebie to nie przechodzi, to albo szumy i piski są na tyle duże, że nie potrafisz tego zignorować, albo całość ma również inne podłoże.

    W zasadzie to nie wiem czy odczytasz moją wiadomość, bo nie wiem czy mnie blokowałeś po temacie covidowym czy nie. Jak zablokowałeś to w tym przypadku Twoja strata,  jak nie zablokowałeś, to na ten temat możemy porozmawiać, bo co nieco wiem, gdyż jest to bliskie temu czym się zajmuję zawodowo.

     

    Nie blokowałem nigdy nikogo na forum. Nie jestem też typem człowieka który kisi jakieś urazy do innych. W jednym temacie możemy się nie zgadzać, w innym zgadzać. Spoko że napisałeś

    Co do pisków to ich nie ignoruje, dlatego porobiłem szereg badań. Przez pierwszy miesiąc były bardzo intensywne, teraz to jest ok 20% tego co było. Na początku był to bardziej przerywany dzwiek coś jak cykada w uchu, teraz jest to baerdziej ciągły i wypłaszczony dzwięk

    Zrobiłem nawet testy na bolerioze i kiłe ( :E ) bo też poczytałem że nieleczone mogą wywoływać piski

    2 godziny temu, Trepcia napisał:

    Moja mama ma szumy juz cwierc wieku. Wspolczuje :(

    Połowa tych pisków ma faktycznie przyczyny uszne. Zamów jej przez internet glinko biloba, b12, cynk, magnez i reservatrol. Poprawiaja ukrwienie ucha, dotlenienie i pracę mózgu. A nóż zadziała. Szczególnie glinko biloba ( miłorząb japoński ), resweratrol i b12 są wymieniane w leczeniu tej dolegliwości


  5. 4 godziny temu, Killer85 napisał:

    Panie ja tam dopiero jadę w połowie lipca :D

    BTW.
    Jest w Łodzi jakaś "graciarnia" tj. miejsce gdzie znajdę "retro" przedmioty ?

    Rynek bałucki na dolnej w sobote od rana ( za stara kamienica na tokarskiej ) ewentualnie giełda samochodowa na lodowej w niedziele. W obu miejscach 20pare lat temu handlowałem filmami i grami z koca xD 


  6. 21 godzin temu, Wompierz napisał:

    Ja coś takiego miałem. Wyleczyłem, że tak powiem.

    skoro byłeś już u różnych lekarzy to na pewno mówili Ci żeby sprawdzić uzębienie bo dziury, próchnica, czy inne problemy z zębami mogą to powodować.
    Dużo elektroniki i różnych odgłosów też może być problemem.
    Stres, złe odżywianie, otyłość, hałas, mało ruchu siedzący tryb życia na pewno.

    Mi pomogła zmiana trybu życia i odżywiania chociaż nie byłem jakiś otyły. Krótko mówiąc musisz schudnąć i zmienić nawyki. Mniej siedzieć więcej się ruszać. Nawet prace na jakąś typowo fizyczną nie wymagającą dźwigania ciężkich rzeczy.

     

    U Dentysty jeszcze nie byłem, dzięki za podpowiedź. Co do masy to waże 83kg przy 179cm co przy siedzacym trybie pracy i 34 latach nie jest jakas tragedia. Ale fakt nie ruszam się za dużo. Staram odżywiać się dobrze ( dużo warzyw, ograniczenie mięsa, zdrowe swiezo wyciskane soki itp )

    16 godzin temu, Áltair napisał:

    Chorowałeś na covida? Jak tak, to może być jedno z powikłań.

    Prawdopodobnie raz w listopadzie 2020 ( nie robiłem badań, ale miałem taka ciezsza grype )

    21 godzin temu, amp41 napisał:

    Mam to samo, ciągły pisk w lewym uchu już z 5 lat ponad (pojawił się prawie nagle po usunięciu połowy tarczycy, przynajmniej wtedy to zacząłem zauważać a trudno to przeoczyć szczególnie nocą)...sugerowano mi nawet aby dentysty się zapytać bo niby wyrwanie zębów może pomóc co też 2 dni temu wreszcie zrobiłem przy usuwaniu jednego z sugerowanych (nie specjalnie tylko z musu) ale też nie pomogło a odpowiedź dentystki na me pytanie o to nic nie wniosła. Też mam lordozę szyjną i przepukliny w na odcinku szyjnym więc raczej te piski to od tego ale nikt na 100% tego nie potwierdził.

    Dlatego wyprosiłem ten rezonans. Będe miał wyniki za pare dni

    22 godziny temu, Iri napisał:

    Myślę ,że dużo osób ma ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę lub mają czas na takie skupianie się... natłok myśli i życia im na to nie pozwala. Kiedyś miałem piski i problemy z kręgami szyjnymi. Przeszło samo, nie wiem czy było to spowodowane zmianą trybu życia czy coś może się samoistnie wyleczyło czy w ogóle było to związane z kręgami szyjnymi. 

    Może jest to spowodowane brakiem pasji, znudzeniem, depresją, zrezygnowaniem, stresem w pracy... może masz za dużo czasu na rozmyślanie? Domyślam się ,że najbardziej denerwuje Cię przy zasypianiu... ja niwelowałem szum i piski włączeniem TV i zasypianiem przy nim. 

    Owszem, w ciągu dnia nie jest to tak odczuwalne. Najgorzej noca kiedy cicho

    22 godziny temu, Kaiketsu napisał:

    Ja mam takie piskoszumy trochę. Słyszę je gdy jest naprawdę cicho. W dzień mi nie przeszkadzają, w nocy tylko gdy się na nich skupię.

    Wolałbym ich nie mieć, rzecz jasna ;) ale z tego co czytałem to ciężko to leczyć w sensowny sposób. Może być tysiąc powodów.

    Dokładnie, szukajac odpowiedzi w internecie można zleźć wszystko. Moja neurolog daje mi radę bym po prostu to ignorował :E Takie mamy zalecenia w Polsce ;) 

    22 godziny temu, Atak_Kolki napisał:

    Mi przeszło po roku, ale miałem wtedy mniej niż 30 lat. Widocznie organizm sam się zregenerował. Zakładajcie słuchawki jak tniecie blachę!

    U mnie to chyba nie jest spowodowane głośnymi dźwiękami ale mogę się mylić

    22 godziny temu, Reddzik napisał:

    Od jakiegoś czasu mam coś podobnego, czasem mocniej czasem słabo to odczuwam, ale nie byłem u lekarza-muszę w końcu się wybrać, pisków nie mam, a jedynie szum, jakby wentylator chodził mi z prawej strony nad uchem/za uchem. Przeszkadza tylko jak jest cisza i wtedy łatwiej to odczuć.
    Dodatkowo mam obustronne uszkodzenie nerwu słuchowego 60-70% utraty słuchu i noszę aparaty słuchowe od dziecka. Z tego co czytałem w necie, ciężko to wyleczyć, rzadko korzystam ze słuchawek, bo to może tylko potęgować mój problem i może powodować takie, a nie inne ekscesy w głowie.
    Nie wiem czy to nie przez nowe aparaty słuchowe, mam nowe, lepsze i jak dobrze kojarzę było to dopiero po jakimś czasie od kupna aparatów.
    Jak sobie próbuję przypomnieć to miewałem czasem piski itp, ale to były chwilowe i znikały, ale ja to wszystko biorę jako problem ze słuchem, niestety poza tym szumem od dawna miewałem czasowy pojawiający się pisk ale znikający, ten szum się utrzymuje, ale jak się nie skupiam, to o tym zapominam i nie odczuwam.

    Jak coś dam znać jak się udam do lekarza i co z tym się uda zrobić, ale jak piszę na razie nie wybrałem się do lekarza, bo zwalam to na mój "nerw słuchowy", mam też nadciśnienie, więc z tym może być różnie.

     

    Jeżeli masz to typowo spowodowane przez sprawy słuchowe to spróbuj suplementować glinko biloba, b12, cynk, magnez i reservatrol. Poprawiaja ukrwienie ucha


  7. Służe z pomocą:

    Najlepszy ramen: Ato ramen

    Najlepsze sushi: Ato sushi

    Najlepsze burgery: Gastromachina i Pawilon 

    Najlepsze jedzenie łódzko/domowe: Piwnica łódzka ( koniecznie sztuka miesa z knedlami )

    Najlepsze makarony: Peperocini

    Najlepsza pizza: Foro Nero, pomodoro lub fermenty&krany

    Najlepsze pastrami: Zestaw obowiązkowy

    Warto też odwiedzić np pho shop na tuwima na zupkę pho ( pho bo najlepsza ) Szczególnie dobra pod zakrapiana imprezkę

     

    Fajny lokal na after ( prowadzą znajomi ) " O to chodzi" Piotrkowska 79

    Najlepszy ale to zdecydowanie lokal na impreze ( otworzyli się znowu na sezon, premiera była w piątek ) to "DO SOPOTU". Jak na potańczenie to tylko tam

     

    Większość z wymienionych znajdziesz w okolicy piotrkowskiej. Jak coś mi sie przypomni to podrzuce ;)

     

    • Like 1
    • Upvote 1

  8. Niestety ale zostałem posiadaczem tej wątpliwej przyjemności od 1 stycznia tego roku. W pierwszym momencie zrzuciłem to na kaca ale tak zostało ze mna już do dzisiaj. Byłem już u laryngologa na płukaniu, pare razy u neurologa i ortopedy. W pierwsze dni po pojawieniu miałem też zawroty głowy. Miałem już rezonans i tomografie głowy, wykluczyli guza. Miałem też badanie tetnic szyjnych, rtg kregosłupa, dzisiaj idę na rezonans kręgosłupa. Morfologia i inne badania krwi przechodzę rewelacyjnie, wszystko w normie. Myśle że to właśnie wina kręgów szyjnych bo rownolegle pojawiły się ich bóle. Samo rtg daje wstepna diagnoze "zniesiona lordoza szyjna"  Chodze do fizjo na masaze i smaruje sie rozgrzewającymi maściami :E Miał ktoś podobne rewelacje ? Ktoś się wyleczył z tych pisków ?

    • Sad 1

  9. W dniu 21.05.2022 o 16:32, zdunzdun napisał:

    Będą jak najbardziej ok, ale cena trochę z tyłka. Trochę już tego przerobiłem i wiem jedno, naprawdę nie ma sensu przepłacać. Ktoś tam wyżej linkował Ballarini, miałem dwie patelnie z wyższej serii i był genialne, ale... Oczywiście z czasem (i to w miarę szybkim jak na cenę) owa genialność się ulotniła :E

    Ostatnio zachęcony pozytywny opiniami zakupiłem na próbę coś z Lidla. Dokładnie coś takiego https://www.lidl.pl/p/ernesto-patelnia-z-odlewu-aluminium-o-28-cm/p100336387?mktc=shopping&gclid=Cj0KCQjwm6KUBhC3ARIsACIwxBjOPsUsPEpFiqJlBSAkTxTzuKQUU_M5eBP19VA6dE7r-YXMvdRYq_YaAkm7EALw_wcB

    Patelnia dość ciężka, całkiem fajna powłoka, bo jest taka porowata i wydaje się być naprawdę ok. Ikea też ma bardzo w porządku produkt, który fajnie daje radę na indukcji. Cała linia 365+ jest dość powszechnie mocno polecana.

    Na bank taka ze stali węglowej Ci posłuży, trochę będzie bardziej upierdliwa w łatwości użytkowania.

    Jedyny minus mojej patelki że też jest dość ciężka. Zostałem naleśnikowym w domu, bo moja Karola ze swoimi chudymi łapkami nie ma siły jej podrzucać :E 

    • Haha 1

  10. A, nie wspominałem. Kupiliśmy w końcu w listopadzie dla młodej mini cupoera S. Udało się znaleść model z końcówki 2009r/pierwsza rej 2010  za 29k. Auto w idealnym stanie, udało się dorwać sztukę z 96tys przebiegu od rodziny która miała go 8 lat ( pierw jeździła teściowa, poźniej synowa kilka lat, ale dorobili się 2ki dzieci i dlatego zmieniaja ) z ślicznym środkiem i w automacie tak jak chciała. Jak na jej pierwsze auto całkiem spoko. Nawet mi się przyjemnie jezdzi tym maluchem ( to ma ze 180 koni, w tak małej i lekkiej budzie robi robote :P ) 

    e07c7a2aa7053f04med.jpg

     

    8b62a889ccdb0116med.jpg

     

    7424ab381c7fee23med.jpg

     

    81506f0fa41060c7med.jpg

    • Like 1

  11. 3 minuty temu, Damian-32 napisał:

    zalezy kto ma jakie potrzeby, pomijam dom, rodzina, dzieci itp

    Te wszystkie potrzeby co wymieniłeś to są realne potrzeby i przeważne główne cele większości ludzi, więc nie rozumiem ?

    30 minut temu, kadajo napisał:

    I na końcu wykorzystuje się takiego szeregowego pracownika, wyciska się go jak cytrynę, przykre to jest ze taki osobnik marnuje swoje życie i zdrowie dla kogoś, kto o niego nie dba.

    Dzieje się tak głównie dlatego że Państwo dociska w ten sam sposób właścicieli działalności. Aby prowadzić działalność w Polsce trzeba być cyrkowcem. Nie dziwne że to grupa zawodowa z najwyższym wskaźnikiem zawałów/wylewów itp

    • Like 1

  12. 55 minut temu, kadajo napisał:

    Niby jest w tym trochę racji ale znając tok rozumowania korporacji, gdyby nie płaca minimalna to wszystkie stanowiska "pospolite" ludzie tam pracowaliby za miskę ryżu. Tak mi się przynajmniej wydaje. A gdyby nie ci pracownicy to byś nie miał gdzie zrobić zakupów, nie miałbyś gdzie zjeść itd. itd. itd.

     

    Przecież pracownicy korpo zarabiaja wiecej niż minimalna, niezależnie od stanowiska

    43 minuty temu, galakty napisał:

    Inflacja obecnie jest napędzana przez chory socjal + czynniki zewnętrzne. Te podniesienie minimalnej to kropla w morzu. 

    Zarabiasz 8 razy więcej, a jęczysz gorzej niż szeregowy pracownik. 

    Nadal jest to kropla w morzu potrzeb


  13. 24 minuty temu, galakty napisał:

    I masz właśnie odpowiedź na Twoje "rynek sam reguluje".

    Tak reguluje, że od 15 lat zarabiają identyczne kwoty, mimo inflacji, rosnących kosztów i tym podobnych. 

    Ale inflacja jest właśnie napędzana przez wzrosty płacy minimalnej :E Jak zaczynałem pracę w 2007 roku i zarabiałem 2600-2700zł to jakoś się tak luzniej żyło niż dziś zarabiając 8 razy tyle :E Minimalna to konstrukt który dawno powinien odejść do lamusa. Pieśń przeszłości, hamulec gospodarki, koło napędowe inflacji


  14. Teraz, galakty napisał:

    Łatwo pisać z pozycji kogoś kto dobrze zarabia. Zapominasz o ludziach zarabiających najniższą, bo niżej się już nie da i jak będzie można to zjadą jeszcze bardziej.

    W samym podnoszeniu płacy minimalnej nic złego nie ma, o ile jest podnoszona delikatnie. Problemem jest to że mamy inflację i nowy wał.

    Piszesz że rynek sam reguluje. Myślisz że jak ktoś zarabia 3300 brutto i podnieśli pensję minimalną, to mu też podniosą odpowiednio? Aha. 

    Piszę z perspektywy ludzi z którymi rozmawiam i mam wgląd w ich finanse. Są całe sektory gospodarki gdzie nie ma i nie będzie podwyżek i tacy ludzie zarabiali 15 lat temu 3000zł i zarabiają tyle teraz. Dogania ich minimalna. Minimalna też w wielu firmach jest tylko i wyłącznie po to aby dać ja na papierze i resztę pod stołem. Rząd podnosząc minimalna jedyne co ma na celu to wzrost wpływów do budżetu, opodatkowanie co raz większych kwot. Wy myślicie że oni się troszczą o przysłowiowego Kowalskiego xD ?


  15. 2 minuty temu, galakty napisał:

    Zgodzę się poza pensją minimalną. Ona musi istnieć, żeby Januszexy nie robiły patologii na rynku pracy. 

    Rynek sam takie rzeczy reguluje. Obecnie z miesiąca na miesiąc pensja minimalna znaczy co raz mniej, szczególnie szkodzi tym którzy zarabiają niewiele więcej. Niektórych po latach dogania pensja minimalna i to dopiero jest dramat. To że podwyższymy Pani sprzątaczce pensje do 10tys nic nie znaczy, skoro życie będzie x droższe. Nie można tych pensji podnosić w nieskończoność

×
×
  • Dodaj nową pozycję...