Skocz do zawartości

carmenserenity

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez carmenserenity


  1. 4 minuty temu, Karister napisał:

    No właśnie przewinąłem i stąd wiem, że mam rację. Nawet to rozrysowałem dla tych, co mają problemy z łączeniem kropek. Zgłosiłem do moderacji (innym polecam to samo), a sam skorzystam z cytatu Marka Twaina. Trzym się!

    Dzięki bo ja też chciałam zakończyć ten wątek. Zrobiłeś mi przysługę 😊


  2. Teraz, Karister napisał:

    Akurat, co ja robię ze swoim czasem, to moja sprawa. Obecnie przegrywam nowe płytki na serwer muzyczny i je taguję. Będzie dzisiaj słuchane podczas wieczornej sesji RPG. W tak zwanym czasie mam ubaw z forumowych trolli, bo powiedzmy sobie szczerze, nic poza głupawymi przepychankami cię tu nie interesuje. Nie szukasz tu wcale pomocy czy porady, tylko chcesz robić bydło. Nikt mnie tu w niczym nie poprawiał, coś  mocno pomieszałaś. Przypatrz się jeszcze raz nickom. Trzeba ogarnąć raptem trzy, aby się w tym połapać.

    Natomiast w jednym masz rację - szkoda czasu, więc wciskam zgłoszenie spamu do moderacji i olewam temat.

    P.S. PiS internetowych trolli. Może to by była fucha właśnie dla Was?

    Tak jak pisałam wcześniej co z tego, że dobra posada jak cham co jeszcze się burzy, że ktoś się potrafi obronić. No ta osoba musiała ci wyjaśnić, że nie napisałam, że mojego chłopaka nie chcą przyjąć bo ma studia. Pojedź do góry to zobaczysz. Przy okazji cofnij się kilka stron i zobaczysz jaką wy, fachowcy, wywołaliście kłótnie między sobą a potem ty i twój kolega zaczeliście wjeżdżać na mój wątek i to jeszcze totalnie go przekrecając. Polecam czytanie ze zrozumieniem raz jeszcze. 


  3. 4 minuty temu, Karister napisał:

    Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia.

    Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia. Polecam też sprawdzić znaczenie słowa "hipokryzja". Używ

    Jak byk jest napisane, że mój chłopak szuka pracy i pracował już w różnych miejscach więc co to za gadanie, że się nie stara. I tak pieniądze to nie wszystko i jeśli myślisz, że chcemy kokosy na start to znowu dobrze nie przeczytałeś bo pisałam wiele razy, że nie o to chodzi. Jeśli czyni się z pieniędzy swojego boga no to potem mamy wypowiedzi od takich ludzi jak bladypl i ty. Zero szacunku, przechwalanie się, wyśmiewanie się i jeden punkt widzenia. Człowieku skoro bawisz się w obserwacje to moja obserwacja na twój temat jest taka, że cieszysz się z porażek innych jak typowy Polak, nie masz szacunku i do tego jesteś dorosły a zachowanie jak dziecko które ma więcej zabawek od innych i się tym jara. Sam zacząłeś to teraz nie rób pikachu face, że ktoś się broni bo jeśli myślisz, że jesteś ponad innymi a każdy jest głupi no to się pomyliłeś. Poczekaj aż będziesz miał dzieci bo tak jak mówiłam różnie w życiu jest a taki fachowiec jak ty powinnien to wiedzieć. Co z tego, że dobra posada jak człowiek cham i do tego czci pieniądze ponad wszystko. Btw osoba wyżej musiała cię poprawić bo sb sam coś wymyśliłeś czego nie napisałam no to chyba problem leży po twojej stronie i znowu to robisz swoją wypowiedzią. Jeden punkt widzenia i siedzenia. 

    21 minut temu, Karister napisał:

    Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia.

    Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia. Polecam też sprawdzić znaczenie słowa "hipokryzja". Używ

    A i jeszcze wspomniałeś, że twój czas jest cenny to co tutaj robisz? Przecież dokształcaj się a nie tracisz czas na forum.... 🙄


  4. 45 minut temu, Karister napisał:

    Ja jedynie stwierdziłem fakt. Jeśli w CV również macie błędy ortograficzne pierwszego stopnia oraz tak samo niechlujnie się wypowiadacie na rozmowach o pracę, nie dziw się, że jest, jak jest. Jak ktoś nie potrafi wcisnąć autokorekty, którą komputer oferuje za darmo OotB, to nietrudno się domyślić, z kim ma się do czynienia. CV z automatu do kosza. Jest to po prostu brak szacunku dla osób, które mają to czytać. Nie znamy się, więc zamiast atakować na forum, przyjmij do wiadomości konstruktywną krytykę i coś z tym zrób albo całe życie będziecie narzekać na cały świat. Mówiłaś chyba coś o szacunku, a atakowanie drugiego rozmówcy w ataku histerii jakimiś anonimami z Internetu, gdy się usłyszy prawdę, jest właśnie przejawem jego braku. Ja jestem tak anonimowy, że moje prelekcje na konferencjach IT są na YT. ;) Randomami z Internetu to są akurat zawodnicy, co na forum komputerowym wylewają, żale na temat swojego życia. Tyle ode mnie. Mój czas jest akurat bardzo cenny i poświęciłem go już nieco na przykłady, co w tym kraju można z powodzeniem robić. Jeśli chcesz po prostu brać udział w przepychankach słownych na forum, to ode mnie poleci ignor, bo to nie moje klimaty. Jeśli poświęcicie z chłopakiem choć połowę tego czasu, co tutaj marnujecie na, problemu z pracą nie będzie. Także, czytanie oryginalnego posta nie ma tu żadnego znaczenia, bo jest tak typowy, że i bez tego można udzielić odpowiedzi, którą już kilka razy dostałaś: problem z brakiem pracy wynika z braku fachu. Trzeba go zdobyć i nabrać ogłady, bo z roszczeniowymi i złośliwymi ludźmi nikt robić nie chce. Źle oni wpływają na współpracowników i łatwo to jest wykryć podczas wstępnego interview. Takie są fakty.

    Ty jesteś jak ten bladypl. Dosłownie ta sama energia i ta sama gadka i jeden punkt widzenia i siedzenia. Twoje wypowiedzi nie były miłe a wywyższające się i do tego w stylu ja wiem lepiej, bo ja mam tamto i jeszcze coś. Tak jak mówiłam, ci co dali mi kulturalne rady zrozumieli mój post i nawet jedna osoba cię poprawiła więc problem leży u ciebie. Wiesz umiejętności czytania ze zrozumieniem uczy się w podstawówce. Wy po prostu czytacie co chcecie bo macie jeden punkt widzenia i klapy na oczach. I nie obchodzi mnie to, że masz kanał na yt czy coś jeśli jesteś niemiłym człowiekiem i cieszysz się jak ktoś ma problem. Mówisz, że nie znamy się ale wytykasz, że już wiadomo z kim ma się do czynienia. Może zdecyduj się bo nie polega to na tym byś sobie wybierał raz jedną stronę, raz drugą kiedy dana strona ci pasuje. I założyłam wątek na tematy różne oraz napisałam jak byk, że założyłam wątek tu bo tyczy się faceta a tu jest więcej facetów. Znowu czytanie ze zrozumieniem. Podstawówka. I nikt ci nie kazał czytać tego posta. Jeśli uważasz, że to strata czasu to po co bierzesz w nim udział? Hipokryzja bije po uszach, że hej. Zejdz z jednego punktu widzenia i siedzenia bo życie jest różne i dziwi mnie to, że dorosły człowiek tego nie wie. Nwm czy masz dzieci czy nie ale różnie życie może się ułożyć i one też mogą kiedyś mieć problem z pracą bo każdy jest różny i może twojego dziecka nie bd interesowało IT albo nie będzie w tym dobre. 

    18 minut temu, jagular napisał:

    Czym przesiąkłem? :) 
    Poczytaj proszę sobie ten wątek, który stał się miksem ataków na tę parkę, wykwitów narcyzmu i wybiórczej narracji w kwestii sytuacji ekonomicznej Polaków.

    Dziękuje, że chociaż od kogoś dostałam spoko normalne rady i nie wyśmiewanie się z danej sytuacji. Ta wiadomość też jest do innych, którzy tak samo jak ten Pan/Pani normalnie podeszli do tematu a nie z nienawiścią. Dziękuje😁

    • Haha 1

  5. 8 minut temu, BladyPL napisał:

    Prawda w oczy kole? Sama przechodzisz w argumenty ad personam, więc w zasadzie powinienem cię potraktować tak samo, ale z litości nie napiszę wprost, co sądzę o tobie i o tym co wypisujesz. To by nie było miłe ..

     

    Ty cały jesteś niemiły. A zlitować to się możesz nad sobą i swoim zachowaniem. Pozdrawiam 


  6. 21 minut temu, kiko81 napisał:

    Przez ostatnie 2 lata mam styczność z młodzieżą i studentów jako kierownik w firmie.

    I szczerze powiem że dzisiejsza młodzież to kompletna klapa na rynku pracy połowa z nich dwie lewe ręce a kolejni to taki poziom przyjdzie do pracy musi troszkę fizycznie popracować albo pójść na 2 zmiany to już słyszysz że nie może bo jest schorowany albo ich myślenie 3000-3500zł to im się należy za to że przyszli do pracy i nie muszą nic robić tylko podpierać ściany i rozmawiać między sobą i co 15 min na FB.

    Najpierw młody człowieku przyjdź do tej pracy nawet na najniższej stawce i pokarz że wiesz co to praca.

    I na koniec starsze osoby po 50 szybciej się ruszają niż dzisiejsza młodzież.

    Mój chłopak pracował w fabryce w UK prawie codziennie bo tylko jeden dzień był wolny, po 12 godzin. Zapomniałam napisać w tym wątku, że w technikum pojechał na staż do Niemiec organizowany przez szkołę, sprzątać i pomagać w kuchni bo był wtedy na profilu gastronomicznym. Na studiach robił praktyki ale nie tak żeby odklepać tylko normalnie dawali mu dokumenty do tłumaczenia, tłumaczył stronę internetową a później tłumaczył komiksy od wydawnictwa scream pod tłumaczem przysięgłym która wypisała mu, że ma dobre kompetencje. W międzyczasie w wakacje robił w fabryce też po 12 godzin ale tutaj były dwa dni wolne. Do tego jeszcze tłumaczył angielski osobom co miały z nim problemy. Nigdzie też w poście nie napisałam, że mój facet nie szuka pracy i chce kokosy. Skąd się bierze takie myślenie u niektórych ludzi tutaj? Wy po prostu czytacie co chcecie. Ja bym się nie chwaliła starszym pokoleniem bo ono jest nielepsze i samo stworzyło następne pokolenie na które tak bardzo się narzeka.


  7. 3 godziny temu, BladyPL napisał:

    Ależ kobita ma fantazję ;)  

    Wyśmiewa każdego, kto uważa, że ma bóg wie jakie predyspozycje zawodowe "bo skończył studia i zna angielski" - widać rynek pracy nie potrzebuje takich specjalistów

    Nie szanuje ludzi - no peeeewnie a najbardziej tych, którzy uważają, że im się należy, bo skończyli studia i znają angielski, no to przecież powinni przebierać w ofertach

    Szuka guza, no przecież to oczywiste, że gość, który wyśmiewa każdego i nie szanuje ludzi będzie się przejmował tym, co jakiś randomowy no name z internetu o nim napisze :D 

    Shock face - neee, jeśli już to poker face :) bo ty nie jesteś w stanie mnie ani zdenerwować, ani obrazić :)

    Powtórzę : jakby jaśnie panicz szukał zajęcia, to już by znalazł. Ale to jest Ferdynand Kiepski z tym fartem ( oj nie wiem, czy przy specach od angielskiego powinienem używać takiego określenia ) że ma kobitę, która nie tylko nie wygania go do pośredniaka ( a właśnie - BYŁ?? ) co jeszcze próbuje wytłumaczyć jego bierną postawę i znaleźć na nią wytłumaczenie ;)

    Wrzuć tu na forum link do jego cv - dane wrażliwe zamaż, to ci poświęcę trochę czasu i opiszę, dlaczego nikt na nie nie zwraca uwagi. Oczywiście o ile chłop ma jakieś cv zawodowe a nie kartkę z napisem "Skończyłem studia i znam angielski" - to wtedy nie wrzucaj. 

    Już skończ Janusz bo ci żyłka pęknie. Nie potrzebuje pomocy od Janusza biznesu co nie ma szacunku do niczego ani nikogo i szuka guza. Raczej shock face złapałeś bo byś nie odp ale było się z tym liczyć, że ktoś ci odpowie. Jeśli serio jesteś prawnikiem to współczuje twoim klientom. Btw są tu ludzie którzy odp mi normalnie i dali rady więc można? Można. Wielce Pan prawnik... porażka i wstyd.

    8 godzin temu, Karister napisał:

    No tak, sorry... Ortografia i interpunkcja tak tam leżą, że ciężko się połapać w tym potoku słów. :D A właśnie - znajomość języka polskiego ostatnie czasy kompletnie leży i myślę, że na korkach dla maturzystów też można by nieźle zarobić. :P Tak czy siak niczego to nie zmienia - trzeba mieć fach i być w nim lepszym od innych. Wówczas praca sama się znajduje.

    Serio ostatnia deska ratunku typowego anonima na internecie to ortografia... może sam czytasz to co byś chciał czytać a nie to co jest napisane 😒


  8. 19 minut temu, Karister napisał:

    Sama bierzesz w niej udział w nie lepszym stylu. Tak obiektywnie - jesteś na forum komputerowym, więc jakiej porady oczekujesz? Niech chłopak zdobędzie fach i idzie do porządnej roboty. Jest mnóstwo dobrych ofert dla ludzi, którzy potrafią coś dobrze robić. Jedną rzecz, a dobrze. Nie tuzin byle jak.

    Trzeba coś potrafić oraz umieć to udowodnić na rozmowie kwalifikacyjnej. Wciskacie sobie bajkę, że się boją kogoś ze studiami, bo może wygryźć kogoś tam. Absurd. Nie - jest dokładnie odwrotnie. Nie zaprezentował czegoś, co dla pracodawcy byłoby wartościowe. Samozwańcze historyjki o sukcesach na studiach i byciu najlepszym we wszystkim są nic niewarte. On ma to udowodnić na rozmowie, nie rozpowiadać na forach internetowych.

    Pisałem już tu tuzin razy - ludzie przychodzą do mnie na kurs programowania i za pół roku Ci lepsi dostają się do jednej z najlepszych branż w Polsce. Trzeba tylko chcieć i poświęcić swój czas na naukę. Znam też ludzi, co mają się dobrze w wielu innych zawodach. Dermatolog półtorej stówy za kwadrans konsultacji. Geodeta za wbicie czterech słupków w kwadrans kosi tysiaka. Tłumacz przysięgły siedem dych za kartkę papieru. Notariusze i prawnicy również nie narzekają. Ginekolog też super. Trzeba się tylko pofatygować, aby być w czymś lepszym od innych. Także nie szukajcie jakichś dziwnych wymówek, bo problem najprawdopodobniej znajduje się pomiędzy krzesłem a monitorem. ;) Boją się, że może awansować... XD

    Przecież napisałam, że tylko domyślam się, że jest taka opcja bo miałam przykład z kuzynką a nie że tak jest z tymi studiami... Mój wątek był normalnie napisany, to wy rozpętaliście burze i jakieś głupie kłótnie. A potem wielkie zdziwienie, że ktoś może się obronić. Dorośnijcie ludzie bo niektórzy są dorośli a zachowanie jak dzieci. Kto lepiej to, kto lepiej tamto. I ostatnie są tu ludzie którzy też normalnie mi odpowiedzieli i dali rady więc można? Można. 


  9. Godzinę temu, hubio napisał:

    To chyba cecha charakterystyczna całego naszego pokolenia... :) Miałem prawie tak samo jak piszesz z tym, ze zamiast garów miałem pakowanie koszulek u wuja sknerusa w Paryżu :) 14 godzin dziennie. Traktował mnie i mojego kumpla gorzej niż dzisiaj pracownice w Sri Lance :) Miał dać nam szkołę życia i dał.

    Ja nie miałem tak strasznie bo mieszkam w dużym mieście i po prostu miałem małe kieszonkowe od rodziców w czasie studiów + dorabianie u wuja sknerusa :) Ale lekko też nie było...

    Jest tu niewątpliwie problem pokoleniowy. To o czym ty piszesz i jakie masz odpowiedzi od naszej założycielki tematu. Obecne pokolenie wchodzące na rynek pracownika, a nie przy 24% bezrobocia ma dosyć dużą postawę roszczeniową. Do tego bardzo niski poziom odporności na stres stąd te teksty o szacunku do 2 człowieka itd. W naszych czasach nawet nie istniały pojęcia jak: "mobbing" czy "molestowanie". Widziałem dużo... Ty pewno też. U mnie w jednym dziale pracownicy mieli taką naczelnikową jak kappo w obozie koncentracyjnym. Oni się umawiali po pracy i debatowali jak się jej pozbyć. Wyobraź sobie, ze w czasie pracy nie wolno im się np. było wolno śmiać. Przez 8h musiała być absolutna cisza. Tylko rozmowy służbowe i to oficjalne. Babka to co z nimi robiła to na dzisiaj niewyobrażalne.

    Tylko pytanie jest takie: Czy to co my mieliśmy to było normalne i właściwe czy to co przedstawia założycielka tematu ? Podczas podobnej dyskusji na innym forum jakieś 3 lata temu ktoś mi napisał, że jak ja miałem gorzej to życzę tego samego nowym pokoleniom ? No zastanawiałem się nad tym i właśnie im tego nie życzę. To co mamy obecnie: czyli szacunek dla pracownika, dla człowieka i niskie bezrobocie powinno być normą w każdym kraju.

    Z drugiej strony rzeczywiście obecne pokolenie wchodzące na rynek pracy powinno mieć trochę większy poziom odporności i nie załamywać się pod presją. A generalnie polecam każdemu biznes. Nawet jak stracimy ważnego klienta to sami podejmiemy tą decyzję i nie musimy pozwalać na nic na co nie chcemy lub pozwalać i zarabiać :) Ja preferuję tą drugą stronę. Podejście żydowskie :)  Dla mnie zawsze klient jest najważniejszy, nawet jak nie ma racji bo wiem, że to mój dobroczyńca, który mi zaufał. Niestety w dużych sieciach korpo gdzie są zatrudnieni tylko pracownicy mają często na to wywalone bo najwyżej zmienią pracę lub dostaną opr od szefa. Ale to już zupełnie inny temat.

    Naprawdę bronisz osoby która wchodzi na ten wątek, wyśmiewa się bez powodu i nie szanuje ludzi. Czy szacunek dla ludzi to coś trudnego według ciebie bo na to wygląda, że tak. Po co ktoś wchodzi na dany wątek skoro potem szuka sam guza a na koniec ma shock face, że ktoś mu raczył odpowiedzieć. Skończmy, z cieszeniem się, że ktoś ma gorzej czy ma gorszą pracę, czy patrzeniem tylko z jednego punktu widzenia bo to tylko pokazuje, że nasze pokolenie robi się coraz gorsze a najgorsze jest to, że takie zachowanie na tym wątku jest od osoby która jest z dawnego pokolenia. I serio jak mają młodzi ludzie brać przykład ze starszych skoro sami są nie lepsi i sami stworzyli kolejne pokolenie potworków. Zawsze się widzi wszędzie problemy ale nigdy nie w sobie a może od tego trzeba zacząć. 


  10. 14 minut temu, jagular napisał:

    Ci, co odnieśli sukces finansowy, masturbują się do lustra.
    Ci, co nie odnieśli, masturbują się do fotki tych powyżej, ale udają że nie, a gdzie tam, mam swoją godność.
    Wszyscy mają wywalone na wszystkich i nazywają wszystkich poza sobą Januszami i obdzielają się gorliwie albo radami życiowymi, albo inwektywami.

    Ale czy to jest okej, że założyłam wątek a wybuchła tu jakaś wielka kłótnia i wyścig między ludźmi i do tego niektórzy są bardzo niemili, cieszą się, że ktoś ma problem i nie szanują innych. 


  11. 2 godziny temu, BladyPL napisał:

    Laughing Smiley | Funny emoji faces, Smiley, Funny emoji

    Nie ma to jak dostawać umoralniające gadki od niewiasty, która jeszcze dobrze w dorosłe życie nie weszła ale już wie o nim wystarczająco dużo, aby się silić na moralizatorskie przemowy. Moja droga, ja swoją karierę zawodową zaczynałem w czasach, kiedy bezrobocie w Polsce dobijało do 20% a w rejonie, w którym mieszkałem, było jeszcze gorzej. Od rodziców otrzymałem jedynie wparcie duchowe i pomoc w wykształceniu, bo to nie są majętni ludzie. Moją pierwszą pracą było zmywanie garów w jakiejś podrzędnej knajpie i brałem później różne roboty w ciemno, żeby mieć jakieś własne środki, aby nie obciążać finansowo rodziców. W międzyczasie starałem się obrać taką ścieżkę dalszej nauki i szkolenia, żeby mi było łatwiej w życiu. Tylko ja wiem, ile mnie to kosztowało wysiłku i pracy po 12h dziennie, przeplatanej z uczelnią. Dzięki temu po prawie 30 latach ( tyle będzie w przyszłym roku ) mojej "kariery" ta moja bańka mydlana jest już na tyle duża, że mógłbym już przejść na emeryturę i na moje potrzeby i mojej rodziny by mi pieniędzy wystarczyło. A mimo to nadal się szkole, nadal podejmuję ciekawych i ambitnych zadań. Nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że chcę. Bo mam jeszcze głód wiedzy i zdobywania nowych umiejętności. A co WY macie, ty i twój chłopak?

    Czekacie na dupie, aż ktoś się zlituje i da zatrudnienie zamiast codziennie pukać do drzwi różnych firm i pytać, czy jest jakieś zajęcie? Gdybym to był ja w tamtych czasach, to wziąłbym nawet zamiatanie, tymczasem brak wam ambicji do tego, żeby zawalczyć o swoje.

    Także daruj sobie te żałosne gadki o szacunku dla drugiego człowieka i patrzeniu przez pryzmat pieniędzy. Szacunku do drugiej osoby to ja mam aż nadto,  ale nie do osób, które czekają na gwiazdkę z nieba, zamiast o nią zawalczyć. A jeśli pieniądze nie są ważne, to niech twój luby siedzi na dupie w domu i żywcie się miłością.

     PS: ten temat to raczej jakieś zbieranie materiałów do pracy dyplomowej i badania na populacji ;) 

     

    Widać jaki masz szacunek. Twoja wypowiedź mówi sama za siebie. Tak jak mówiłam w internecie może sobie pisać co ci się podoba materialisto. Uważasz się za dorosłą osobe a jedziesz po drugiej i jeszcze trzymasz się jednego punktu widzenia i siedzenia jak jakiś przedszkolak. Tragedia. I tak pieniądze nie są najważniejsze wiesz ale do twojego Januszowego mózgu to nie dochodzi. Uważaj na swoją bańkie mydlaną bo twoje chamstwo do drugiego człowieka wyjdzie kiedyś. Naucz się też troche empatii do ludzi bo nie wiesz jak jest u innych. Ale co można przemówić typowemu Januszowi co jego mottem jest “ja tak miałem, mam to inni też powinni". Jednak studia by się przydały 😊

    • Upvote 1

  12. 10 minut temu, BladyPL napisał:

    To może oznaczać tylko dwa scenariusze a) państwowe piekiełko b) zarząd składający się z idiotów.  W prywatnych firmach nie spotkałem się z takimi warunkami, ale jak zaczynałem swoją "karierę" i miałem epizod w urzędach, to faktycznie, tak takie patologie się zdarzały. Tylko kto teraz idzie do państwówki? Ktoś, komu się marzy praca za niewiele ponad średnią krajową o ile nie ma legitymacji i akurat jego ugrupowanie przejęło władzę w mieście, wtedy można zrobić większą "karierę" finansową. Do kolejnych wyborów. O właśnie, może bohater bohaterki tego wątku uderzy do jakiegoś urzędu - tam ostatnio aż się proszą, żeby ktoś przyszedł. Oferują oszałamiające 3300 brutto na start. Dla starszego specjalisty.

    Tak tak. Po angielsku jakoś się dogaduję, ale wyłącznie Kali być, Kali mieć, po niemiecku coś tam rozumiem i szprecham, ale to muszę się dobrze napić. Najgorzej mi idzie po rosyjsku ,strasznie dukam, niemniej jak nas napadną, to raczej się dogadam. Natomiast jak mam potrzebę wyjechania w jakieś miejsce, gdzie sam nie dam rady, to zatrudniam takich właśnie tłumaczy po studiach. Idą na zlecenie i dziękują, że ktoś im dał szansę wyjechać i kawałek świata zobaczyć. Bez odbioru i powodzenia. Pani dorosła :) 

    PS: Może McDonald? To żaden wstyd, każdy od czegoś musi zacząć. 

    No ale przecież studia nic nie dają ale zatrudniasz tych ludzi 😑 Gdyby nie ci ludzie to byś nie dał sobie rady więc szanuj drugiego człowieka. Z resztą w internecie możesz sobie pisać co chcesz a czy to prawda to już inna kwestia i życie tylko nie polega na rzeczach materialnych i pieniądzach. Przykro mi, że patrzysz na życie przez pryzmat pieniędzy. No ale co zrobić idziesz typowo za tłumem i nie masz szacunku do innych ludzi. Obudź się ze swojej bańki mydlanej bo kiedyś może ona pęknąć. Pozdrawiam 

    • Haha 1

  13. 3 minuty temu, BladyPL napisał:

    Ojejejej

    No to masz bezrobotnego absolwenta, ale za to po studiach! :) i jeszcze angielski zna ! :) U mnie na portierni są ludzie, którzy potrafią płynnie mówić po angielsku, bo firma międzynarodowa i sporo gości odwiedza :)  

    Kończę, bo mi dałaś do wiwatu i muszę iść popłakać w kąciku. Jak mogłaś mnie tak zranić ..

     

    A ty za to nie umiesz płynnie po angielsku a bronisz się innymi ludźmi 🙃 Widać jaki jesteś dorosły... szkoda słów. 

    • Haha 1

  14. 7 godzin temu, BladyPL napisał:

    Otóż to, tu na 99% procent jest szukanie pracy "zgodnej z wykształceniem", bo przecież zarabiać pieniądze tam, gdzie jest wakat a nie tam, gdzie by się chciało pracować, to zbrodnia. Jakby zakończył kierunek Egiptologia Antyczna, to już byłby prawie na pewno dożywotnio bezrobotny w Polsce.

    Naucz się czytać. Napisałam, że szuka już w nie swoim zawodzie bystrzaku... 

    2 godziny temu, BladyPL napisał:

    I to są niby jakieś wibitne atuty? Żartujesz? 

    Ale tyłek cię szczypie... 🙄

    2 godziny temu, BladyPL napisał:

    B Z D U R A. 

    Musisz znać się na robocie, a papierek z wyższej szkoły robienia hałasu, albo zamiejscowej wyższej szkoły gotowania na gazie możesz sobie w buty włożyć. 

    Bzdura bo znam ludzi którzy musieli w czasie pracy ukończyć studia bo inaczej pracodawca powiedziałby im nara. Przestań się zaczepiać o jeden punkt myślenia bo jeśli myślisz, że jest tylko jeden to nie dorosłeś do życia. 


  15. 34 minuty temu, bleidd napisał:

    W tym kraju pracy nie ma dla ludzi, którzy nie chcą pracować (ewentualnie gdy ktoś ma jakieś niepełnosprawności czy inne ograniczenia). Trudniej może być znaleźć pracę na fajnej stawce ale żeby nie znaleźć pracy w ogóle? Trzeba po prostu szukać wymówek i narzekać jak to pracy nie ma. A przez 3 lata nawet za najniższą, nie dość że już jakaś kasa by wpadała to leciało by już jakieś doświadczenie i umiejętności i CV już by nie świeciło pustkami.

    Ale czy mój chłopak nie szuka pracy? Przecież napisałam, że szuka, teraz nawet już nie w zawodzie i jest cisza. Ja nawet nie wymagam od niego żeby zarabiał jakieś kokosy czy coś. 

    16 godzin temu, lpcl napisał:

    A gdzie mieszkacie? Nie ma tam jakiegoś większego miasta w okolicy? Zawsze tam łatwiej o robotę, tyło wiadomo trzeba dojeżdżać, stracony czas, koszty etc. 

    Mieszkamy w mieście. Nie takim jak Warszawa ale coś takiego jak Łódź.

    13 godzin temu, Suchy211 napisał:

    Na moje? Umiejętności miękkie. Gość nie potrafi się zaprezentować, zapewne jest niekomunikatywny. Nikt nie zatrudni alfy, a nawet omegi, jeśli nie jest cool and crazy, jeśli nadaje na specyficznej częstotliwości fali i tak dalej. Może ma brzydką twarz albo zły vibe? Może jego wygląd "nie wzbudza zaufania". Znam osoby które nie mają problemu ze znalezieniem pracy mimo że są do niczego, znam też takie których nikt nie chce zatrudnić w sumie to nie wiem dla czego. Mamy pracownika do którego naczelny wódz się nieustannie sadzi, w sumie nie wiem dlaczego, mimo że gość  robi co do niego należy i jest praktycznie bezproblemowy w porównaniu do innych pracowników.

    Alternatywną i bardziej prawdopodobna opcją jest to, że twój chłopak to pierdoła, bo tylko takich nie wchłania polski rynek pracy. Zmień chłopaka. Bo niestety, ale na bycie pierdołą nie ma lekarstwa.

    Ewentualnie wyjedźcie za granicę (Europa zachodnia, ta część najlepiej rozwinięta). Ludzie którzy nie mogą znaleźć pracy w Polsce o dziwo nie mają takich problemów z tym za granicą i są tam cenieni.

    Trzecia opcja, to bycie filologiem (choć nie koniecznie języka angielskiego, bo tego jak mrówków) to dobra baza do zaczęcia własnego biznesu.

    Jeśli chłopak to introwertyk, to niestety ale musi zacząć wychodzić z domu i budować kontakty. U nas jest mentalność niezatrudniania obcych.

    Oraz ostatnie i najważniejsze. Pracy nie szuka się w internecie. Jeżeli ktoś jest już zmuszony szukać pracowników w internecie, to w 90% nie jest to praca godna uwagi. Dobre stanowiska są wyhaczane wcześniej. Trzeba fizycznie chodzić od firmy do firmy i pytać, zaczepiać osoby decyzyjne i tak dalej.

    No tak bo miał jedną rozmowe a reszta się nie odzywa to jest pierdołą... Na bank ten pracownik przekazał innym firmą, że jest pierdołą.

    Godzinę temu, Kamiyan napisał:

    To ty właśnie odrzuciłeś wszystkie lepiej płatne fuchy w korpo, bo rekrutacja jest w większości 100% zdalna, a praca to home office lub hybryda 3+2 /4+1.

    Panie, jak chcesz tylko hajs, to w finansach jest prościej 10 razy. Angielski + podstawy Excela + byle jakie studia wystarczają do widełek 6000-7500 brutto, a to tylko przez pierwsze pół roku dla ciecia bez doświadczenia. Potem więcej/dużo więcej.

    @carmenserenity Niech zrobi kurs Excela z Udemy, wbije sobie do łba podstawy podstaw rachunkowości z neta, no i uderza tutaj:

    https://www.pracuj.pl/praca/asystent-w-dziale-audytu-mazowieckie,oferta,9395023?s=7f71f134&searchId=c9009850-3f01-11ed-af18-2fe53b445fdb

    Takie braki kadrowe, że biorą nawet byłych kelnerów. Wystarczy, że zna wyszukaj pionowo, jeżeli, no i podstawy pivota/tabel przestawnych. No i żeby coś tam wydukał po angielsku (B2).

    Praca zdalna, (dadzą laptoka), widełki 7000-7500 brutto. Jak pyknie, to 500 zł netto prowizji dla mnie za znalezienie mu pracy.

    Dziękuje, pokaże mu to :) 


  16. Godzinę temu, raiders napisał:

    LOL  kolejne Trollololo na  forum  ?

    Zanim zbanują temat .. .to coś za idealny ten twój chłopak jak go tak opisujesz  to odniosłem wrażenie ze to alfa i omega  .Może tu leży problem ?

    Argument ze nie biorą po studiach bo może kogoś wygryźć  uważam za  ... głupi i snobistyczny .

     

    Ja w od lipca składam podania w wielu miejscach bo chcę zmienić pracę  (w obecnym  miejscu juz16 lat robię )  i uwierz mi ze  ze na każde złożone CV  dostałem odpowiedź w ciągu 2 tyg i było zaproszenie na rozmowę  .

     

     

    Serio myślisz, że robiłabym wątek na forum żeby się chwalić?? Serio?? Mamy po prostu problem z pracą i nas to dobija. Nie wiemy czemu tak jest, że prawie nikt nie odp. Dlatego napisałam tu ten wątek a jakbyś dobrze przeczytał to byś wiedział, że napisałam o tych studiach bo moją kuzynke coś takiego spotkało.... i jego też tak jakoś po tyg zaprosili na rozmowę więc to nic nie zmienia bo nadal jest problem.


  17. Hej, piszę o tej sytuacji na tym forum bo z tego co zauważyłam jest tu więcej facetów a temat dotyczy mojego chłopaka. Otóż mój chłopak nie może znaleźć pracy. Zacznę od tego, że przed zaczęciem studiów pracował w UK w dużym biurze. Później zjechał, żeby zacząć studia na kierunku filologia angielska specjalizacja tłumaczeniowa, taki sam kierunek co ja. Był jednym z lepszych studentów, dobrze umiał wszystko wytłumaczyć. Miał praktyki dla PZP gdzie tłumaczył ich strony internetowe o piłce nożnej oraz potem dla wydawnictwa komiksowego scream pod tłumaczem przysięgłym. Jego praca pisemna była jedną z lepszych. W wakacje dorabiał w fabryce w swojej miejscowości. Zaczął szukać pracy pod koniec sierpnia. Składał swoje cv do szkółek językowych ale zero odezwu, niektórzy nawet nie przeczytali jego cv a ogłoszenie dalej wisi. Jedna szkółka do niego zadzwoniła na rozmowę. Na rozmowie okazało się, że nie sprawdzali jego umiejętności z angielskiego, nic, i rozmowa była po polsku. Zadawano pytania w stylu opisz siebie, jakie są pana zainteresowania itp. i nic o angielski. Na zasadzie kto ładniej opowie o sobie. Teraz już składa do prac nie w swoim zawodzie typu kasjer, sprzedawca w sklepach odieżowych ale zero odezwu. Ja nie wiem co jest nie tak. Myślałam, że chociaż do prac nie w zawodzie go przyjmą ale nic. Nwm czy oni się boją, że ma studia i może awansować czy co? Wnioskuje juz tak bo moją kuzynkę po studiach nie chcieli gdzies tam przyjąć a potem okazało się, że po studiach to nie biorą bo może wygryść kogoś.... Proszę o pomoc i radę co w takiej sytuacji robić. Chcę jeszcze dodać, że w fabryce pracował tylko dlatego bo ktoś miał urlopy i wakacje więc nawet zaczynam się bać że do fabryki na normalny etat go nie wezmą. Dziękuje


  18. 3 godziny temu, lukibossss napisał:

    Zapytaj na poczcie, nawet bez numeru paczki da radę ogarnąć po nazwisku. Dzisiaj np. odbierałem paczkę mojej dziewczyny, zamiast numeru tylko imię i nazwisko podałem, pakę znalazła w systemie i mi wydała.

    a czy musiałeś pokazywać dowód? 


  19. 7 minut temu, raiders napisał:

    Nie prościej  zadzwonić niż pytać na forum ?

    Nie masz numeru paczki to nic nie zdziałasz bez  życzliwości  obsługi PP  .

    A życzliwość i uprzejmość to wiadomo jaka jest na PP  , nikt ci nie będzie szukał  paczki  jeśli nie posiadasz  jej numeru ,albo Awizo .

    Ja bym olał PP i od razu walił do Amazona

    Napisałm do nich, mam nadzieję, że szybko odpowiedzą. Z naszą Polską pocztą to tragedia po prostu. 


  20. 12 minut temu, Killer85 napisał:

    Raczej zawsze daje... Dziwne 

     

    To samo pomyślałam jednak pierwsza przesyłka od nich tez nie miała numeru i przyszła. Nie wiem czy bez numeru przesyłki mogą mi poszukać na jej na poczcie. Wiem, że jakbym pojechała mogliby to sprawdzić ale nie wiem czy przez telefon udzielą mi takich informacji.


  21.  

    W dniu 19.05.2022 o 09:29, lpcl napisał:

    Serio to nikomu to nie powinno zrobić różnicy. Imo przejdzie bez problemu. 

    Niestety amazon nie dał mi numeru przesyłki :( i właśnie dlatego się pytam czy mogliby mi sprawdzić czy na nazwisko jest jakaś paczka.


  22. Hej, mam takie pytanko. Czekam  na paczke z tego samego sklepu zamowiona z amazona. Pierwsza paczka przyszła szybciej natomiast drugej nie ma. Pierwszą dostarczył listonosz więc pewnie ta druga też będzie dostarczona przez listonosza tylko, że u mnie poczta jest średnia. Wszystko zależy od listonosza. Miałam taką sytuacje, że zapomiano mi wydać paczki. Czy mogę zadzwonić na pocztę i się zapytać czy leży może paczka u nich? Czy oni dadzą mi taką informacje przez telefon? Dziękuje

×
×
  • Dodaj nową pozycję...