Skocz do zawartości

Vulc

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    25233
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Odpowiedzi dodane przez Vulc


  1. Może to faktycznie kwestia przyzwyczajenia, ale jeśli nie czuję problemów z komfortem czy trzymaniem, po prostu się tego trzymam. Co nie znaczy, że nie jestem otwarty na eksperymenty. Spuszczę dziś do 2,5 bara i zobaczymy.


  2. 4 godziny temu, Bono[UG] napisał:

    Jakie masz opony i ile ci kalkulator wyliczył, że aż taka różnica?

    Widełki są przede wszystkim dla prawników ;)
    A bardziej serio, to poza szybszym zużyciem nie powinno się nic dziać.

    Ikony, bodajże 2.6 mam minimum a kalkulator wywalił 1.8. więc może nie 1 bar, ale blisko. 

    Tak, nie powinno, zdaję sobie z tego sprawę. Mimo wszystko bardziej od "nie powinno" przekonuje mnie rekomendacja samego producenta. Dobiłem 3 bary i nie widzę żadnego problemu. Świetnie zbierają korzenie i kamienie, dobrze trzymają w zakrętach.

    Wiem, że to w dużej mierze kwestia indywidualna, każdy dostosuje to pod siebie, testując różne ciśnienie. Ja zawsze będę jednak celował w wyższe wartości,  bo na nich czuję się bezpieczniej i bardziej komfortowo. Przy czym nie mówię tutaj o dobijaniu pod max opony, wyższe w kontekście tego co sugerują kalkulatory. W szosie przykładowo ten sam sugerował mi ledwie koło 5 barów z przodu. Spróbowałem, podziękowałem.

    Hookless całkowicie odpada, nikt mnie nie przekona, że to jest bezpieczne rozwiązanie, a zyski wynikające z mniejszej wagi są marginalne. 


  3. Nie bardzo ufam tym kalkulatorom , w przypadku MTB musiałbym pompować ponad 1 bar poniżej minimum sugerowanego przez producenta opony. Zakładam, że ktoś to testuje i po coś są te widełki.


  4. Obejrzałem tylko ten pierwszym filmik, wystarczy. O ile jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak to wygląda, wszak nie od dziś wciska się tego typu elementy (najprostszymi, najbardziej perfidnymi sposobami), tak niepojętym pozostaje dla mnie kto o zdrowych zmysłach wyłożył na to kasę. A jak już to zrobił, czy w ogóle oglądał efekty i był z nich zadowolony. Kiwał głową z myślą "to jest to, będzie z tego kasa". Zabawne, jak stosunkowo proste w produkcji i przynoszeniu zysków uniwersum, z przepotężnym fanbase, z łatwością można sprowadzić do poziomu rynsztoka.

    • Upvote 1

  5. Rowerowa codzienność, w sensie nie wypadek, ale wyprzedzanie na gazetę. Dlatego nie powinno się jeździć przy samej prawej krawędzi, ale trochę bliżej środka jezdni. Oczywiście to też będzie irytować niektórych panów kierowców, bo to jest utrudnianie im jazdy, a oni się zawsze bardzo śpieszą. Swoją drogą miałem się właśnie żalić na jakąś czarną serię podczas ostatniego, o ironio, krótkiego kursu. Metr od wyprzedzanego jednośladu to martwy przepis.


  6. 3 godziny temu, Daryzda67 napisał:

    Lepszy rydz niż nic 😉 No cóż siedzą tam "decyzyjni" i niestety nie mamy na to wpływu. Ale sensowna krytyka zawsze się przyda, tylko naprawdę czasem za dużo jest hejtu.

    W czym lepszy, jeśli tego praktycznie nie da się oglądać? Niby kolejne SW, ale po pierwszym odcinku zastanawiasz się jak udało zrobić się coś gorszego od poprzednich prób, które już były co najwyżej przeciętne. Mandalorian z sezonu na sezon coraz gorszy, Kenobi słabiutki, Ahsoka ma co najwyżej swoje momenty, przez większość czasu bardziej rozczarowując niż satysfakcjonując. Jedyną, nową produkcją, która trzyma w miarę sensowny poziom jest IMO Andor.

    • Like 2
    • Upvote 1

  7. W dniu 4.06.2024 o 17:44, Isharoth napisał:

    Strasznie wciągnąłem się teraz w Eldena. Gram już kilka dni i sporo godzin mi zeszło. A niby ukończyłem już kilka save :)

    Podobnie. Zrobiłem 3 buildy - pod greatsworda, sorceries i spear. Teraz do premiery będę się zastanawiać którym zagrać w pierwszej kolejności. :E Bo że DLC będzie maglowane kilkoma postaciami, to chyba oczywiste. Dodatek to dla mnie jedna z najważniejszych premier ostatnich lat, jedna z niewielu gier, które kupuję w pełnej cenie bez obaw o jej jakość.

    • Like 1

  8. Choćby obok Super Mario Odyssey Astro nawet nie stał, również nie wiem w którym miejscu uczeń przerósł mistrza. Jedynka przygód robocika była darmóweczką dodawaną do konsoli, którą mało kto kupiłbym w pełnej cenie. Pograłem 2-3h, głównie w ramach testów możliwości nowego pada, po czym o grze zapomniałem. Kolejna część nie bardzo mnie więc interesuje, nawet jeśli zapowiada się na grę obszerniejszą. Mam nadzieję, że to nie są te wielkie hity Playstation na najbliższe lata. :E


  9. Widzę, że złapałeś pepperowy hit. :E Klasycznie, polska marka, "polski" rower, w DE tańszy niż u nas. Jak na początek przygody będzie okej, o ile dobrze dobrałeś rozmiar. No i najważniejsze, że żadne elektryki, tylko normalna maszyna. ;)

    • Thanks 1

  10. Liczyłem po prostu na więcej w settingu, który bardzo mi odpowiada. Poszczególne wątki są nierówne, a ogólny przekaz mocno uproszczony (brak szacunku prowadzący do rewolucji). Ile razy to już było grane? Ostatecznie gra jednak się jak najbardziej broni. Tak, jest głębsza od HR, ale to ten drugi tytuł wspominam lepiej, mimo jego ułomności.


  11. Detroit było okej, ale główny wątek został IMO trochę za bardzo spłycony, potencjał był chyba większy. Heavy Rain świetne, w Beyond od QD nie grałem. Z tego typu produkcji bardzo podobała mi się też polska gra The Vanishing of Ethan Carter, za co chciałbym serdecznie przeprosić, bo dzieje się tam jeszcze mniej niż w Hellbade 2. o The Invincible strach nawet wspominać.


  12. 26 minut temu, Userkamil napisał:

    Tu jest identyczna sytuacja. Gra sie słabo sprzedała i praktycznie nikt w to nie gra. Za to recenzje od osób co kupiły są pozytywne. 
    Tam był gniot a tu GOTY 😅

     

    Chwilę mnie nie było, ale widzę, że pewne rzeczy się nie zmieniły - nadal robisz za miejscowego "kawalarza". Niestety nikt się nie śmieje.

    To jest identyczna sytuacja tylko w oczach osoby, która postrzega wszystko zero-jedynkowo, nie posiada żadnej elastyczności i za grosz przyzwoitości w ocenie dwóch bardzo różnych do siebie gier. A co porównywać na tym gruncie, nie mam zielonego pojęcia. Produkcje całkiem odmienne, skierowane do innych odbiorców, oferujące skrajnie różne doświadczenie gejmingowe. Senua w założeniach nie miała szans na wielkie otwarcie i szerokie zainteresowanie, bo to mocno niszowy tytuł, który w dzisiejszych czasach ma niewielkie szanse osiągnąć finansowy sukces. Zwłaszcza jeśli oferuje się go w GP. I nie ma w tym nic złego, takie gry też są potrzebne, stanowią dobrą równowagę dla produkowanych taśmowo przeciętniaków pokroju Suicide Squad. Przeciętniaków wyglądających jak milion innych. Jak więc można cokolwiek tutaj porównywać, zarówno w kontekście jakości jak i na gruncie finansowym?

    • Haha 1
    • Upvote 1

  13. Przy 7 stopniach mostka w dół było dla mnie nadal za nisko. Po obrocie jest okej. Tak czy inaczej zabiorę się chyba na fitting do znajomego. Może coś podpowie.


  14. Nie mam dwóch metrów, ale akurat ten model ma reach niższy niż większość modeli konkurencji, w tym samym rozmiarze. Dodatkowo tak jak pisałem, traile są trochę dłuższe, a taki rower też mi chodził po głowie. Obrócony mostek również zrobił swoje, miałem wrażenie, że jest trochę ciasno i nisko. Na szczęście wystarczyły drobne regulacje. Fakt, na MTB jeździłem tak dawno temu, że mogłem mieć zwyczajnie mylną wizję tego, jak to będzie wyglądać.


  15. Po miesiącu oczekiwania dotarł do mnie zamówiony Mondraker Chrono R. Obecnie jestem mega zadowolony, choć przejście z szosy czy nawet crossa, na rower XC o stosunkowo agresywnej geometrii, nie było łatwe. Pierwsze trasy to ból nadgarstków i wrażenie, że rower jest... za mały. Niby rozmiarowo dobry, bo XL ale lata jeżdżenia na szosie zrobiły swoje. Najważniejsza sprawa, parametr reach - traile czy enduro mają więcej o 4-5 centów przy tym samym rozmiarze, tutaj mamy typową maszynę do ścigania. Aczkolwiek wcześniej wspomniane przyzwyczajenia były raczej głównym powodem, bo po 3-4 trasie przyzwyczaiłem się. Pomogły też drobne regulacje, 7 stopniowy mostek był obrócony w dół, obróciłem go do góry. Przesunąłem też o centymetr siodło do tyłu na prętach. Wczoraj 50 km poszło już jak po maśle.

    Sam rower godny polecenia. FOX z przodu dobrze zbiera, blokada w manetce na plus, choć jest problematyczna pod względem montażu manetki droppera - jeszcze się zastanawiam jak to rozgryźć. GX chodzi jak należy, wystarczyła drobna regulacja. Tarcze od nowości zero ocierania, nie musiałem nic regulować. Rower dynamiczny, nie za ciężki jak na budżet, 45km/h downhillu na fabrycznych Ikonach i mokrej ściółce, bez chwili zawahania. To co irytuje, na co zresztą byłem przygotowany, to jedna zębatka z przodu. Nawet w terenie przełożenia kończą się zdecydowanie za szybko, nie ma jak dokręcić. Na asfalcie miejscami nawet szkoda pedałować, żeby nie wyglądać jak idiota. :E Drobne uwagi mam też do kół, nie pracują idealnie prosto, będzie trzeba podjechać na lekkie dociąganie.


  16. Yep, witam w moim świecie. 🤷 Klasyczna akcja z wyścigu, dajesz zmianę 45 km/h, a po chwili jakiś gość wyskakuje z tyłu i ciśnie 55, nawet nie wstając z siodełka. I tyle go widziano. Różnice między poszczególnymi grupami są kolosalne i właśnie na wyścigach czy takich mocnych ustawkach, jest to szczególnie widoczne. Ustawek swoją drogą mi brakuje , nie mogę się złapać z kimś z okolicy. 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...