Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
-
Liczba zawartości
1684 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi dodane przez marcinusz
-
-
Część,
jestem zmuszony zrobić upgrade komputera. Proszę o podpowiedź czy sensownie to wymyśliłem. Wypadłem z obiegu i w krótkim czasie trudno wszystko "pochytać".
Procesor: Ryzen 5 1600 AF - tu raczej nie ma wątpliwości; trochę na wyrost co do aktualnych moich potrzeb (Pentium G3258) mi póki co wystarczał, ale rzadko zmieniam sprzęt, więc niech będzie na wyrost.
Pamięć: G.Skill Aegis DDR4 16GB (2x8GB) 3000MHz CL16 XMP2 F4-3000C16D-16GISB
Jest to jeden z najtańszych zestawów 2x8GB. Znów trochę na wyrost, bo 8GB mi wystarczało.
Płyta: https://www.asrock.com/MB/AMD/B450M%20Steel%20Legend/index.pl.asp
Tu wybór podyktowany obecnością wyjścia SPDIF, które jest dla mnie koniecznym połączeniem do wzmacniacza. Chętnie kupiłbym coś za ok. 250 zł, ale ale ma już płyt z PCI, więc mój stary Sound Blaster idzie do lamusa

I tu dochodzimy do sedna. Ten Asrock ma w specyfikacji obsługę "DDR 4 3533+(OC)". Najtańsze płyty mają 2933 lub 3200. Czy to ma jakieś znaczenie dla mnie? Nie planuję zabawy w OC. Najwyżej lekkie podniesienie mnożnika z pozostawieniem napięć fabrycznych. Czy te specyfikacje płyty i pamięci są istotne z punktu widzenia wydajności? Warto tu pchać pieniądze czy odpuścić?
Może powinienem kupić najtańszą płytę i osobną kartę dźwiękową (przenoszalna do kolejnych komputerów i na pewno posiadająca lepsze wyjście na słuchawki) a nie przejmować się chipsetem płyty i zegarem pamięci?
Na moje oko wybierając tanią płytę tracę lepsze porty USB i ewentualnie są 2 zamiast 4 gniazd pamięci, co nie będzie problemem. Podpowiedzcie coś.
-
Huntkey do elity nie nalezy, wypada wymienić.
Jak cisza jest priorytetem to bierz BQ, aczkolwiek nie ma co kryć że SS elektrycznie bije go na głowę. Ale będzie głośniejszy.

Do elity nie należy, ale to bardzo porządne urządzenie. Pytanie brzmi, czy należy go wymieniać ze względu na wiek?
Po zachwytach SPCR nad G360 byłem gotowy go kupić. Potem trafiłem na kitguru i bliżej mi do BQ, bo większa cisza kosztem efektywnosci (wciąż przecież wysokiej).
Może są jeszcze jakieś ciekawsze opcje? Może jakiś półpasyw?
-
Zmienianie zasilacze ze względu na ich wiek?
Mam Huntkey'a HK-350AP. Służy idealnie od 7,5 roku. Lada dzień będę zmieniał bebechy. Brać też zasilacz?
A jeśli tak, to jaki?
Wytypowałem dwa:
Seasonic G360
Be quiet pure power L8 400W
Zależy mi na ciszy. Najlepiej bez ingerencji w zasilacz (w obecnym ograniczyłem obroty; gdybym kupił nowy chciałbym w nim nie grzebać). Jak najwyższa efektywność mile widziana. Do 250 zł. Znajdę coś lepszego niż powyższe?
Sprzęt nie będzie brał więcej niż 300W ze ściany. Raczej dużo mniej.
-
Ja ostatnio pomykam od czasu do czasu na rowerze transportowo-treningowo-dojazdowo-zimowym opartym na ramie mtb, sztywnym widle i slickach 1,5" i... chyba wyleczyłem się z myśli o rowerze szosowym.
Nie to że szosówka zła, ale jak zapętle się w jakichś drogach gorszej jakości (a nietrudno o to), to mam czasami ochotę rower na slickach na złomie porzucić. Taka typowa szosówka pewnie jest jeszcze mniej komfortowa (1,5"@4,3bara vs 1"@8-9bar), więc z jakąkolwiek przyjemnością chyba da się jeździć tylko po wybranych drogach.
Czasem mam takie myśli, że MTB HT jest szosówką na miarę polskich dróg
I jedyne co powinienem sobie sprawić, to full na góry, bo szosówkę już mam...A jednak póki nie objeżdżę tysiaka na prawdziwej szosie to się nie przekonam czy szosa nie jest moim powołaniem

-
' date='27 Styczeń 2013 - 16:17' timestamp='1359299848' post='11313733']Treningi hibernują

U mnie słabizna, jeśli patrzeć na kilometraż. Ledwie 227km w tym roku. Ale jeśli doliczyć do tego prawie 70km przebiegniętych, to obraz mojej aktywności nie wygląda źle

W 2013 r. wybiorę się na kilka maratonów. Będę rywalizował z kolegą/kolegami - zależy ilu dopisze. To mnie mobilizuje. Myślę o Krakowie, Dąbrowie Górniczej (blisko), Wiśle (debiut w ściganiu górskim) i Istebnej.
-
Czy to nie jest Yukon FX? Bo jeśli tak, to raczej zamienił stryjek...
-
Gdzie się stara?
No właśnie Ci o tym pisałem. Przeczytaj jeszcze raz. A jak nie łapiesz o co chodzi to wygooglaj sobie hasło "największa inwestycja drogowa" i poprzeglądaj co się robi dla samochodziarzy i ile to kosztuje.
Samochodziarzy jest więcej niż emerytów w Polsce, a są grupą praktycznie równo z lewa i prawa olewaną politycznie i dojoną podatkami, opłatami i mandatami jak popadnie.
A tu mnie rozbawiłeś. Samochodziarze są jakąś odrębną grupą społeczną niż emeryci? Nie ma emerytów samochodziarzy?

Dojoną podatkami? Frazes. Każdy płaci podatki zawarte w cenie paliwa.
-
I cytując klasyków, zmarnowałeś świetną okazję do milczenia.
Mylisz się, ja wykorzystałem idealny moment, aby milczenie przerwać

A infrastruktura dla kogo w Polskich miastach jest na poziomie "orgazm bez stosunku"?
Dla samochodziarzy czasem jest. I wykłada się kolosalną kasę, żeby budować wielopoziomowe skrzyżowania, bo samochodziarz "ma prawo do płynnej jazdy bez świateł". A rowerzyście można zrobić 7 przejść dla pieszych na 2,5km śmieszki rowerowej, bo przecież jak zsiądzie i przeprowadzi, poprzepuszcza wszędzie pieszych i troszeczkę go potrzęsie na bruku, to korona mu z głowy nie spadnie. Wszak rower i tak jest powolnym środkiem transportu. Taki jest przynajmniej samochodziarski punkt widzenia, który przyjmuje założenie, że tylko samochód ma mieć infrastrukturę pozwalającą na w miarę możliwości szybką jazdę a rower służy do poruszania się z prędkością 10-12km/h.
I tu zaznaczam: to jest ta różnica. O samochodziarzy przynajmniej ktoś się stara. A dla rowerzystów robi się cokolwiek z reguły dla świętego spokoju (przynajmniej w kategorii transportu, w kategorii rekreacji jest inaczej). Piesi zresztą też często dostają ochłapy. Robi się wielkie skrzyżowanie i tak konfiguruje światła, że zielone działa po przyciśnięciu przycisku przez 15 sekund, mimo że ruch w tym kierunku i tak trwa przez dwie minuty. Przez te pozostałe 1:45 nie da się ponownie uruchomić zielonego. Mam takie coś jak idę z przystanku do pracy. Jak ktoś mi "ukradnie" zielone, to jestem 2 minuty w plecy. Zupełnie bez sensu. Piesi stojąc nie tworzą korka, więc nie ma się co nimi przejmować. Niech stoją. A za przejście na czerwonym skasuje się niecierpliwca

O, i mamy kolejnego sprintera.
Sprintera? Mówię o drodze, na której jest wyłożony zajefajny asfalt i jest minimalnie nachylona. Bez specjalnie dużego wysiłku leci sie tam 30. Na slikach bez problemu 35-40, jeśli pedałować żwawiej. Bardzo ten fragment drogi lubiłem, a teraz mi ktoś tam ścieżkę rowerową zmajstrował na równoległym chodniku. Teraz wypada tam zjechać na te dziury, zrobić slalom z pieszymi, przeciąć w poprzech kilka podporządkowanych (bez pierwszeństwa), żeby po niecałym kilometrze wylądować w miejscu, gdzie ścieżka się kończy i w którym trudno znów włączyć się do dalszego ruchu w tym samym kierunku. Usprawnienie ruchu

BTW, coś złego w szybkim poruszaniu się na rowerze? Monopol mają samochodziarze?
-
Zaglądam w ten wątek i dziwię się, że chce Wam się karmić trolla imieniem Lack.
Faktem jest, że infrastruktura dla rowerzystów w polskich miastach jest na poziomie od "nie ma" przez "leży i kwiczy" do "traktowana po macoszemu".
Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że wolałbym zwinąć większość ddrów w okolicy. Są bylejakie, donikąd i często służą tylko temu, żebym nie miał prawa poruszać się po asfalcie. Rzuca się mnie na dziurawy chodnik z drogami poprzecznymi, przystankami i pieszymi chodzącymi po mojej części. I zamiast jechać 30 po równym asfalcie walczę z tymi wszystkimi dobrodziejstwami, na które zesłał mnie projektant 800metrowej ścieżki rowerowej donikąd. Nie poprawia się ani moje bezpieczeńśtwo ani komfort ani prędkość przejazdu.
Niestety tak jest, że ścieżki rowerowe powstają często po to, żeby wyrzucić rowerzystów z drogi a nie po to, pomóc im się przemieszczać. Są jeszcze ścieżki, które powstają po to, żeby poprawić statystyki. Te są potrzebne już tylko urzędnikom w magistracie, żeby mogli się pochwalić, że "zbudowali" kilometry ścieżek. Udają się na ogół ścieżki rekreacyjne - nie tworzone w centrum miasta jako rozwiązanie transportowe, ale gdzieś na terenach wypoczynkowych po to, żeby można było z przyjemnością pośmigać poza miastem między parkiem a jeziorem.
Od nieco ponad roku zaczałem praktykować dojazdy do pracy rowerem przy dobrych warunkach atmosferycznych. Pierwsze spostrzeżenie jest takie, że naprawdę sporo ludzi teraz dojeżdża rowerami do pracy. Drugie, że pozostali powinni tym pierwszym dziękować za dojazd rowerem, bo ten rowerowy transport w widoczny sposób odciąża zatłoczone drogi. Wystarczy, że od rana jest mocno deszczowo i od razu lolkalne korki są znacznie dłuższe. Bardzo mi tu pasuje zdjęcie zamieszczone dziś przez Bikerumor:

Tłumaczenie za Bikerumor'em:
“HEY CYCLIST!
You are number
5006
THIS DAY
and number
2763557
THIS YEAR
cycling past here
GOOD TRIP
and thank you for bicycling in town!”
Ja osobiście oczywiście podziękowań nie potrzebuje. Wystarczy, że nie muszę czekać na spóźniający się autobus. Nie muszę latać jak worek kartofli po tymże, gdy kierowca odbywa standardowy rytuał walki o miejsce na pasie. Nie muszę stać w korkach. Oszczędzam mnóstwo czasu i nerwów.
-
Na wycieczce nigdy nie jest miło złapać snake`a

Mocne!
Czy ja dobrze widzę, że gość tam koło odpina, żeby naprawić snejka? Yyyyy... znaczy się wyjąć go spomiędzy koła i widelca?

-
A ja zacząłem już ze trzy tygodnie temu i jak miło było wymijać każdego na drodze...

Dziś jakieś 30km było.
Każdego? To może przypomnę, że wymiataczy nie sposób dogonić i wyprzedzić, dlatego można odnieść mylne wrażenie, że ich nie ma

Ja 4 tygodnie temu zacząłem dłuższe jazdy (ok. 2h i więcej). Tydzień temu wpadło 115km a w sobotę 71km przez przełęcze: Salmopolską i Kubalonkę (ponad kilometr w pionie)

Noga kręci, ale moc i wytrzymałość jeszcze nie ta...
Rok temu do pierwszego dnia wiosny miałem 1kkm. W tym roku będzie ok. 850, ale na "usprawiedliwienie" mam to, że trochę się bawiłem w bieganie zamiast jeżdżenia.
-
' date='29 Luty 2012 - 14:57' timestamp='1330523870' post='10289577']Jak się chce coś osiągnąć w sporcie, to trzeba się męczyć.
Zgadza się. Dlatego w pełni świadomie postanowiłem nie osiągać w sporcie za wiele
Tylko skromnie znów przesunąć się o kilkanaście pozycji w klasyfikacji giga na Silesia CUP MTB 
Do turystyki potrzebna jest przede wszystkim wytrzymałość tlenowa. A żeby ją trenować trzeba tylko regularnie dużo jeździć. Piszę tylko, bo dla mnie dużo i regularnie to nie problem. Dopóki pulsometr nie rządzi moją jazdą, jest ok
Puslometr mam tylko w liczniku w rowerze zimowym. W rowerze podstawowym z bajerów jest tylko altimetr, a puls mnie nie obchodzi 
Ja w tym roku na pewno pojadę na kolejny dwutygodniowy urlop rowerowy w górach. Więc mnie też forma potrzebna. Na szczęście nie będzie z tym problemu. Po dzisiejszej jeździe - pierwszej na rowerze nie zimowym - stwierdzam, że jest nieźle z kondycją. Trzeba jeszcze tylko kilku wycieczek z >4h jazdy i będę w pełni gotowy na sezon

Kotlina Kłodzka na pewno jest dobrym wyborem. Będziesz objeżdżał czy zakładasz gdzieś bazę? Na razie byłem tam pieszo. W tym roku celuję w Szczawnicę lub Piwniczną Zdrój a za rok też w Kotlinę Kłodzką się zapakuję. Może w tym roku raz na likend w Kotlinę uderzę.
BTW, przy okazji zimowego czyszczenia i serwisowania zważyło mi się rower. Obecnie wychodzi 11365g na ciężkich drutowych SBE (ok. 160g mniej byłoby na zwijanych NN 2.25). Z pierdołami typu licznik, pompka i dwa koszyki na bidon: 11602g. Wynik może nie powala, ale mnie już w pełni satysfakcjonuje.
-
Mnie przeraziło, jak dalece trzeba planować treningi. Masz ochotę na jazdę taką czy inną, a tu wynika że ma być tyle a tyle czasu w takim a takim tętnie. Lub iterwały: czyli już bardzo szczegółowy plan jazdy co do minut i tętna. Nie mam problemu z poświęceniem sporej ilości czasu na rower, bo to po prostu lubię. To jest mój sposób na relaks i złapanie dystansu do rzeczywistości. Mogę się nawet zmusić do kilku treningów przy koszmarnej pogodzie w zimie, bo wiem, że w lecie dzięki temu będę śmigał bez cierpień. Cały poprzedni rok (razem z zimą) przejeździłem regularnie i miałem rekordowy kilometraż oraz formę.
Ale iterwały i jazda w zadanym tempie, bo tak przewiduje plan treningowy? Niee.... obowiązki mam w pracy, a jazda to relaks
Do jazdy turystycznej i tak jestem w czołówce grupy (słaba grupa
).Jedyne co mam motywację poprawiać, to dieta, bo tu trochę zbyt rozwięźle się prowadzę
A zbędne kilogramy czuc na podjazdach... -
Treningi siłowo-wytrzymałościowe? Interwały?
Przeczytałem ostatnio Biblię Friela i jedno wiem na pewno: nie chcę trenować profesjonalnie

Biblia zawiera szereg precyzyjnych rad, jak uczynić swoje treningi bardzo efektywnymi...
...oraz przy okazji zabić wszelką radość z jazdy. [
]Jedno wiem na pewno: mnie osobiście nie interesują szczyty możliwości mojego organizmu. Wolę spontan i zachowanie radości z jazdy - nawet jeśli będzie się ona odbywać ze śrenią niższą o 2,5km/h

-
Nowy filmik z Dannym MacAskillem:
Danny zapitala na MTB

-
A ja sobie ostatnio biegam i bardzo sobie to chwalę. Czas ubrania się na bieganie przy -10 w porównaniu z czasem ubierania się na rower przy tej samej temperaturze jest nieporównywalnie krótszy.
Komfort w czasie biegu też znacznie większy, bo nie wichrzy. Przy tak niskich temperaturach i tak trudno śmigać dłużej niż godzinę, więc wolę 40-50 minut bardziej intensywnego biegania. Na rower wrócę w okolicach -5st

BTW, dziś właśnie dostałem łożyska do suportu. Miały być 6805 2RS, a przysłali 61805 RS. Rozmiar ten sam. O ile wiem różnica jest w uszczelnieniu

W każdym razie wymieniłem łożysko w prawej misce suportu. Leży idealnie jak oryginalne. Suport to Accent BB-EX1 czyli ten na łożyska o standardowych wymiarach. Ciekawe ile pociągnie zamiennik. Oryginalne accentowskie katowałem ok. 7500km. Shimanowski wkład poddał się po 3100km...
-
To jest dobre pytanie. Niestety nie przyjrzałem się jej dokładnie przed zakupem. I wygląda na to, że ona tylko ociepla. Wcześniej miałem chyba tą: Accent
Ale jak szperam w pamięci, to wychodzi na to, że przy temperaturach rzędu -5 zwykłem uciekać do parku, gdzie jeździ się wolniej i jest się osłoniętym od wiatru, więc w sumie aż tak różowo też nie było.
Mam jakieś ogromne rękawiczki. Bardzo ciepłe. Jeździłem w nich nim kupiłem typowo kolarskie. Ale nie lubię ich, bo palce są zbyt grubo opatulone i nienaturalnie się układają, czuć ucisk i ogólnie dyskomfort.
W rowerze zimowym mam platformy i to załatwia problem marznących stóp

Trzeba czekać na śnieg i wtedy będę mógł ćwiczyć zjazdowego skilla w parku. Jazda na otwartych przestrzeniach przy wysokim mrozie to jednak pomyłka.
-
Hmmm a ja śmigałem w niedziele. 25km@-7C. O ile cały strój zimowy się sprawdził, no może rękawiczki już odmawiały odpowiedniej posługi, to przeżyłem koszmar z powodu nowej czapki pod kask. Kupiłem Endurę z racji, że był to jedyny model dostępny w mieście w moim rozmiarze, ale niestety od wiatru po 40 minutach aż zaczęła boleć mnie głowa
60zł czapka, a wystarczy tylko do -3 lub -5 bez wiatru 
Dobrze że bieganie ostatnio mi się spodobało. Przy bieganiu wiatr tak nie doskwiera.
A tak w ogóle to od jutra jest luty i wiosna tuż tuż

-
osobiście nie znam się na rowerach więc wolę zapytać , czy ten rower jest ok jak na tą cenę ? http://allegro.pl/ro...2017860332.html
Taki rower jest nic nie wart. Jest to crap totalny. 100zł bym za niego nie dał.
Poza tym opis taki, że nie wiem czy śmiać się czy płakać.
1. Rama 19" i sugerowany wzrost od 160-180cm. Ok 180cm się zgadza, ale 160!?!
2. "Lekki waży zaledwie 16,5kg"

-
Krzysi3kk, waga tych kół robi wrażenie, ale moim zdaniem wykazałeś się sporą odwagą biorąc tak wylajtowane obręcze w połączeniu ze szprychami mocno cieniowanymi, których o ile wiem, producent nie zaleca do kół pod tarcze. Jestem ciekaw jak (długo) będą Ci się sprawować poprawnie.
-
A tak, Olympici leżą teraz tanio w CRC. Nawet przy drogim funcie.
-
Funt za 5zł. Słaby moment na zakkupy w CRC

-
Przód - 783g
tył - 962g
Tył jest na piaście 370SL - czyli z aluminiowym bębenkiem.
-
Dawno nie wrzucałem swojego rowerku. Toczy się obecnie na nowych kołach i oponach:
Od czasu zrobienia zdjęć opony oczywiście zdążyły się ubłocić. Zmieniłem licznik. A aparat, którym zdjęcie zrobiłem wypadł mi przy zjeździe z Czantorii i zahamowałem przejeżdżąjąc po nim tylnym kołem.

Tak mi ta czerwień przypasiła do pokrętła tłumienia odbicia, że aż rozważam przyprawienie roweru czerwonymi bolt-on'ami


[zestaw] do oceny dobór proc+płyta+pamięć
w Zestawy komputerowe
Napisano
Czyli będą działać, ale nie o to pytałem