Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

marcinusz

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    1684
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez marcinusz


  1. No i elegancko. Nawet masz już zdjęcia z jutrzejszej wycieczki :E;)

     

    Ja tymczasem - w środę konkretnie - dokonałem kompulsywnego nabycia manetek obrotowych Sram Rocket. Zatęskniłem do takich, gdy jeździłem zimówką ze starymi gripami. Prawie dwie stówy nie moje, ale radość z powrotu po trzech latach do ulubionego rodzaju manetek - bezcenna :) Do tego wygląd kokpitu - szeroka lekko gięta kiera i brak cyngli - imho cudny.

     

    Oby jutro pogoda pozwoliła na dłuższą jazdę.

     

     


  2. Ja miałem 2650 i też mi to nie zaszkodziło ;) (kto da więcej? :P )

     

    Tora, owszem, lekka nie jest, ale ma tę zaletę, że działa i wieść gminna niesie, że jest wytrzymała. Więc nie ma co tak tak nabożnie czcić Wagomira ;)

     

    Gdybym miał kasę na wymianę amora po kupnie roweru, to od razu rozglądałbym się za rowerem z lepszym amorem.... Za 3K roweru z Reconem czy czymś porównywalnym raczej się nei dostanie.

     

     


  3. Nie licząc tego, że jeden róg jest ustawiony pod innym kątem niż drugi (ustawiłbym je nieco bardziej płasko, albo przynajmniej zrównał lewy do prawego), to wygląda to bardzo przyzwoicie.

     

    Minimalnie krótszy pancerz od tylnej v'ki (między ramą a fajką) polepszyłby wygląd i może też działanie hamulca.

     

    Bardzo mocno rekomendowane jest używanie łańcucha do napędzania roweru. Nadaje to dodatkowy sens montowaniu kasety z tyłu i trzech zębatek na korbie. Poprawia też wygląd przerzutki, która nie wywija się tak do tyłu. :E:E:E

     

     


  4. ' date='12 Luty 2011 - 15:22' timestamp='1297520567' post='9005657']

    Zmieniona przednia piasta (...)

     

    Pora na hamulec. Miałem już dość ścierającej się obręczy i ogólnego syfu przy jeździe po mokrym oraz zamarzania w zimie. Miałem do wyboru hamulec tarczowy albo rolkowy. Zdecydowałem się na ten drugi, ponieważ powinien być mniej zawodny podczas deszczu lub śniegu.

     

     

    A to nie jest tak, że przy wybranej przez Ciebie piaście tarczówki nie mógłbyś założyć? Czy może dało się kupić piastę-elektrownię pod tarczę?  :hmm:

     

    IMO niepotrzebnie obawiałeś się zawodności tarczówek w deszczu czy śniegu. Jedyna uciążliwość w takich warunkach to piszczenie wilgotnej tarczy (do czasu ogrzania).

     

    Wyraźnie lubujesz się w niszowych rozwiązaniach rowerowych. Przynajmniej nie składasz kolejnego roweru takiego samego, jak inne.

     

    Hmmm... ja ostatnio wróciłem na swojego XTCeka. Zimówka na zbyt małej ramie jednak odbijała się na odcinku lędźwiowym mojego kręgosłupa i musiałem przedcześnie ją porzućić.   :kwasny: Jak znajdę chwilę, to wrzucę prawie-wiosenne foty XTCeka ze zmienionym kokpitem.


  5. ' date='27 Styczeń 2011 - 12:40' timestamp='1296128439' post='8946485']

    Mocowane do sztycy na mój gust przede wszystkim za słabo chronią (w zasadzie tylko tyłek i kawałek pleców i to też średnio, tyle że woda się nie leje).

    Ja nie mam takiego problemu. Czy to przypadkiem nie kwestia tego, że Ty jeździsz na kołach 28/29" i niektóre błotniki mogą być za krótkie? :Up_to_s:

    ' date='27 Styczeń 2011 - 12:40' timestamp='1296128439' post='8946485']

    U mnie (BBB) mocowanie potrafi się samo odkręcać.

     

    Tego problemu też nie mam :P Obawiałem się poluzowywania mocowania i regulacji, więc od razu skręciłem "na bata", żeby się nic nie ruszało i jest cacy.

     

    Aż by wypadało polecić błotniki z Reala :E Sęk w tym, że do XTC nadaje się jedynie tylny, bo jest mocowany do sztycy. Przedni jest na blaszkę przykręcaną do widelca. Taki typ był mi potrzebny do zimówki.

     

    W ogóle muszę stwierdzić, że miałem udane zakupy rowerowe w Realu, bo kupiłem tam jeszcze chwyty piankowe za jakieś 4,5-5zł. Miały zastąpić zsuwające się gripy Gianta, które wyemigrowały do zimówki. Miały mi też dać pojęcie czy piankowe gripy to coś, co mi przypasuje. I pasują całkiem dobrze. Po zamontowaniu na wodę nie zsuwają się. Chyba zostaną na stałe :lol2: Ta sama firma co błotniki :E


  6. Jazda w takich warunkach to dla mnie masakra, przejechałem 20km i cała dupa i plecy mokre, chyba musze zamontowac sobie błotnik, tylko nie wiem czy moja duma mi na to pozwoli

    Jak przejedziesz się z błotnikami, to docenisz luksus i będziesz miał w czterech literach dumę   ;) Ja sobie wstawiłem najprostsze błotniczki z reala do zimówki i było zacnie. Właściwie to zanim je kupiłem, to czułem zazdrość gdy mijałem trenujących osobników z błotnikami. Wręcz czułem się mocno nieprofesjonalny przez brak tych błotników.

     

     

    Dzięki błotnikom byłem już niemal całkiem pogodoodporny. Niestety musiałem porzucić rower zimowy, bo przy dłuższych trasach zaczął mi drętwieć odcinek lędźwiowy kręgosłupa   :( Rower zimowy mam niestety na zbyt małej ramie. Przesiadłem się więc z powrotem na XTCeka, którego będę musiał bardziej szanować. Tylny błotnik powędrował oczywiście ze mną. Dumnie sterczy przypięty do sztycy Thomsona   :lol2:

     

     

    BTW, dorzuciłem do XTCeka kierownicę lekko giętą (18mm wzniosu) o szerokości 66cm. Też można powiedzieć, że to nie pasuje do rasowego ściganta, ale muszę przyznać, że komfort i poczucie kontroli jest niesamowite. Dziś robiłem drugi test: na ośnieżonych zjazdach i na podjazdach. Początkowo myślałem, że będę przycinał tę kierę do 62-63cm, ale chyba zostawię całe 66cm.


  7. W całym 2010 r. przez ponad 4 tysiące km'ów raz przebiłem dętkę. Był to klasyczny snejk na niedopompowanym przednim kole obutym w kiepską oponę o niskim profilu. Dla mnie wszystkie dętki są "nieprzebijalne" :P


  8. Ech, chyba sobie odpuszczę temat kół w tym roku i przejadę jeszcze jeden sezon na obecnych. Przy odrobinie szczęścia nie wysypią się jeszcze. Tylko muszę swoją kobietkę przekonać, żeby przesunęła o rok plan przesiadki na tarcze, bo miała tej przesiadki dokonać rekwirując moje koła :E

     

    Za rok przygotuję budżet w okolicach tysiąca i szarpnę się na coś naprawdę porządnego. Choć z drugiej strony, jak w górach koła dostają kamieniami, to może lepiej mieć jakieś nie za drogie, aby nie bolało ;)

     

     


  9. Do całej listy potencjalnego odchudzania tylnego koła dopisz także sposób zaplatania koła oraz ewentualnie wersje obręczy (32/36 szprych). Jak dołączysz te 2 parametry, weźmiesz pod uwagę różnicę wag w szprychach (nie)cieniowanych i zaczniesz szukać kompromisu pomiędzy wagą, a wytrzymałością uwzględniając powyższe to ... się szybko poddasz, tak jak ja :E

    U mnie chęć poddania się przejawia się w pomyśle, żeby kupić Crossride'y Mavic'owe i dać sobie spokój z kombinowaniem.  Może na fr.org założę temat, może komuś będzie chciało się to ogarniać za mnie   :P

    A Ty na czym się toczysz? Kiedyś pisałeś że masz obręcze mavica 317. Czym zaplecione? Na jakich piastach i czy dają radę? Wagowo jak rozumiem jesteś z mojej kategorii, więc może Twoje uwagi jakoś mi pomogą podjąć decyzję.

     

    EDIT: przy kołach składanych biorę pod uwagę tylko 32H@3krzyże

     

    piasty Chrisa Kinga mają super dźwięk - tylko są niestety masakrycznie drogie

    Chętnie schwyciłbym się za Chrisa Kinga, ale boje się, że brakłoby mi kasy na obręcze i szprychy i w efekcie kofort jazdy jednak by spadł   :E


  10. Słyszałem podobnie, tylko warto podkreślić, że brak rozkręcania nie oznacza braku nadzoru i skręcania, jeśli zacznie łapać luzy.

    O tak, tego trzeba pilnować. Ta teoria o braku konieczności zaglądania do piast bardzo mi się podoba. Łechta moje lenistwo. :P

    To się kręci, a nie jedzie i marnuje siły :E

    No niby można używać tylnej piasty jako sygnału dźwiękowego na pieszych, ale ja jednak wolę rozdzieać te funkcje ;). Miałem kiedyś piastę Sram 7.0 (właściwie to mam nadal w zimówce). Model z okolic przełomu wieków. Koło na tej piaście, gdy piasta była nowa, nie wydawało żadnych dźwięków. Rewelacyjne wrażenie w czasie jazdy. Z czasem niestety dźwięk się pojawił.

     

    Błąd, koło tył wcale nie musi być ciężkie, ale i tak najważniejsze jest to na końcu, czyli obręcz, dętka, opona. Na tym można sporo zaoszczędzić, więc bawienie się w odchudzanie szprych + alu nyple dla kogoś kto chciałby czasami bezproblemowo sobie pojeździć w terenie (90kg masy własnej) się imo mija z celem.

    Hmmm... kwestia jakie koło kto uważa za ciężkie. Teraz mam piastę 475, obręcz Mavic XM117 (460g katalogowo) zaplecione jakimiś standarowymi szprychami - co najwyżej DT Champion. Całość z opaską, bez zacisku i tarczy waży 1150g. Ja zaś ważę ok. 90kg. Spadnę w sezonie raczej nie niżej niż do 85kg.

     

    Z obręczy niewiele da się zejść z wagą. Uśmiechają mi się XM 317 (katalogowo 445g). Jeśli miałbym brać droższe to raczej XM719 (460g), bo nie wiem czy 400g obręcze z tyłu to dobry pomysł przy mojej wadze.

     

    Zostaje więc odchudzanie szprych i piasty. W grę wchodzą szprychy DT Competition lub Sapim Race (2-1.8-2), bo bardziej cieniowane na pewno byłyby za wiotkie na koło napędowe dla mnie. Na przodzie powinny się sprawdzić, ale czy z tyłu dadzą radę?

     

    Z piasty też dużo wagi nie zrzucę. DT 370 i XT ważą podobnie (6 śrub) - trzeba liczyć w okolicach 450g z zaciskami. Jedynie Novatec 712 daje większą oszczędność wagową, ale to za sprawą aluminiowego bębenka (właśnie nabyłem zapasową kasetę SLX, więc w sumie nie aż taki duży problem). Trwałość Novateca może być jednak mniejsza.

    Dlatego twierdzę, że koła tylnego i tak dużo nie odchudzę. Opon i dętek nie uwzględniam w obliczeniach. Dętki i tak mam już lekkie - ok. 125g, a opona - jak to mówią - zmienną jest. ;)

     

    ' date='18 Styczeń 2011 - 15:36' timestamp='1295361389' post='8913280']

     

     

    Nasmaruj pieski, to będziesz miał ciszę :E

     

    Ok, chyba czas się pogodzić z hałasującymi piastami :P


  11. 6-7 tysi bez serwisu to całkiem dobry wynik. Z mojej tylnej 475 wyciągałem breję po około tysiącu i właściwie po każdej ostrzejszej mokrej wyprawie było podejrzenie, że trzeba piastę suszyć i smarować. Jak ktoś składa budżetowe koło pod tarcze na 6 śrub, to niech lepiej sięga przynajmniej po model 525.

     

    Czemu wszystkie markowe piasty tylne są głośne? Ja wolę jeździć jak ninja :P

     

    Mój nowy komplet kół powstanie prawdopodobnie na novatecu 711 z przodu i dt swiss z tyłu. Rozważam też opcję budżetową na tył, czyli deore XT+niecieniowane szprychy (dla sztywności koła). Tylne koło i tak trudno odchudzić, a XT przynajmniej stosunkowo tanie i ponoć bezproblemowe oraz trwałe...

     

    370 były dostępne już w sezonie 2007. A w Polsce chyba dopiero niedawno dt swiss otworzył fabrykę. :hmm:

     

     


  12. Tak jest! Przetestowałem Red Phoenix'y 2.0 w zimie i nie dają rady na lodzie. Ze względu na rzadszy bieżnik słabiej trzymają (mniejsza powierzchnia przylegania), a po zablokowaniu koła łatwiej uciekają na boki. Opona szersza z płaskim bieżnikiem bardziej mi odpowiada - bezpieczniej przejeżdża się śliskie odcinki. Poza tym opony robią w tym rowerze za amortyzację, więc duży balon SBE 2.1 jest bardzo cenny. :)


  13. Ja ostatanio woże się tym: :)

     

    S4024928.JPG

     

    Jest to mój pierwszy MTBek w roli zimówki. Zmieniłem mu tylko interfejs użytkownika, tj. wstawiłem kierownicę giętą, coby zminimalizować złe efekty posiadania zbyt małej ramy oraz siodełko z XTC, coby dało się na nim wysiedzieć i... całkiem sensownie się śmiga. Będzie forma na lato :cool:

     

    Rower (rama) ma długą historię. Jest to Unibike Everest'95 po gruntownym remoncie w 2000 r. Ponad 20kkm na karku...

     

    Więcej zdjęć w albumie .


  14. Tarcze to imho świetny wynalazek, ale jeśli nie jeździ się w górach, to można sobe je równie dobrze darować. No chyba że nie unika się jazdy w terenie w warunkach mokrych i błotnistych - wtedy jest jeszcze jakaś "wartość dodana". Ale jeśli ktoś jeździ tylko w suchych warunkach nie bywa w górach, to szkoda inwestować w tarcze.

     

    Piasty shimano. Słyszałem niedawno od bardzo doświadczonego bikera-właściciela sklepu, że piast shimano dobrze jest nie rozkręcać, bo one są tak zapchane smarem, że nic się tam nie dostanie. Jest w tym chyba sporo racji. Choć na pewno nie dotyczy to modelu 475, bo one mają bardzo słabe uszczelnienia i po mokrym/błotnistym maratonie miałem w środku wodę. Ingerencja była więc niezbędna. Ale już od modelu 525 uszczelnienia są lepsze i może brak serwisu jest dobrym pomysłem.

     

    benek, ile wykręciłeś na tych onyx'ach. One się jakoś znacząco różnią od 370? Jak uszczelnienia? Często musiałeś w nich grzebać, czy uszczelnienie zdjęło z Ciebie ten obowiązek? No i ważna kwestia subiektywna: głośny bębenek z tyłu? :E

     

     


  15. Specjalistą od rowerowych wdzianek nie jestem, ale wydaje mi się, że odporność na wilgoć - przynajmniej co do zasady - otrzymuje się kosztem oddychalności. Jeśli więc na "deszczoodporności" Ci nie zależy, to powinieneś w zamian otrzymać jeszcze większą oddychalność niż w jest w Gridlock'u. Pytanie tylko czy nie błądzę i czy to jest wykonalne w niskim budżecie?  :hmm: To już ktoś bardziej zorientowany niż ja powinien się wypowiedzieć.

     

    Jeździłeś już w jakiejś kurtce typowo rowerowej? Pytam, bo nie wiem czy masz jakieś szczególne wymagania co do komfortu i "braku skrępowania" czy po prostu jeździłeś w zwykłych kurtkach i dlatego kurtka kojarzy Ci się czymś niewygodnym. Ja się w gridlocku czuję całkiem komfortowo.

     

    Co do endury, to jest to firma typowo rowerowa i chyba nie ma złych produktów. Tyle że są one drogie. Gridlock jest chyba najtańszą ich kurtką.

     

    ... spojrzałem do bikekatalogu - jest jeszcze Rebound. Ale pojęcia nie mam, co jest wart ten model i jak się ma do Merano czy Gridlocka.

     

     


  16. Konkrety to niska oddychalność. Bodajże 5000 czegośtam/cośtam :P . Jeśli takie parametry podaje sam producent, to już wiadomo że kurtka/bluza nie nadaje się do intensywnego wysiłku a może nawet do umiarkowanie intensywnego.

     

    Dla Gridlocka producent podaje oddychalność na poziomie 10000 i ponoć Endura jest w tym rzetelna a i tak przy dużym wysiłku kurtka nie nadąża z odprowadzaniem wilgoci.

     

    Oczywiście zaraz ktoś może wytargać kurtkę za 500 zł i powiedzieć, że głupio zrobiłem wydając kasę o oddychalności tylko 10.000...  ;)

     

    Co za różnica bluza czy kurtka? Jedno i drugie będzie i warstwą zewnętrzną  :hmm:

     

     


  17. Czytałem o Rogelli Merano również mocno niepochlebne opinie. Jeśli jesteś w stanie dorzucić 50zł, to poważnie zastanów się nad kurtką Endura Gridlock.


  18. Też mam rękawiczki chiby, dokładnie Windprotect. Ja wziąłem je właśnie ze względu na to, że dobrze leżały, czego nie mogłem powiedzieć o żadnych accentach.

     

    Na obecne temperatury są świetne. Mam nadzieję, że do -5C dadzą radę.

     

     


  19. ' date='13 Październik 2010 - 11:02' timestamp='1286960522' post='8571158']

    Jak jesteśmy przy pedałach spd. Smarujecie je? Jak tak, to gdzie i czym?

    Nie, nigdzie, niczym.  :cool:

     

    Jak zauważę jakiekolwiek niepokojące symptomy, to zamierzam przy użyciu the-magic-tool-of-working-spd za 4 zł (nie ma w sklepach wszystko po 4zł ;) ) rozkręcić, wyczyścić i nasmarować łożyska.

     

     

     


  20. ' date='12 Październik 2010 - 21:50' timestamp='1286913023' post='8570165']

    Pewnie studia ;)

    No racja! Moją pierwszą cyklozę wyhamowały studia. Jeździłem wtedy tylko w te łikendy, w które byłem u rodziców i w wakacje. Jeździłem tam uczyć się do wrześniowych egzaminów - jak o 16 słońce zaglądało mi w okno (skierowane na zachód), to wsiadałem na bicykl i woziłem się do 18-19, aż pokój nie robił się znów bardziej przyjazny. Wspomnienia, ech...  :) Wychodziło mi wtedy około tysiąca na sezon.

     

     

    ' date='12 Październik 2010 - 21:50' timestamp='1286913023' post='8570165']

    Mnie stopuje praca, ale mam za to na sprzęt.

     

     

    Praca owszem przeszkadza ogólnie w życiu  ;), ale do jeżdżenia wróciłem właśnie dzięki własnym zarobkom. Teraz najbardziej blokuje mnie dalsze kształcenie się. Tyle że zamiast uczyć się solidnie, ja nie potrafię sobie odmawiać rowerowych wypadów. Obym tylko nie zawalił nadchodzących egzaminów  :cold:

     

     

    @up

     

    540 ponoć bardziej trwałe i odrobinę lżejsze. Pytanie czy opłaca się dopłacać. Ja jeżdże na 520 od 2,5kkm i na razie są dla mnie bezobsługowe. Wszystko cacy działa. Chyba 540 nie ma w kolorze czarnym. Mnie to pomogło ostatecznie wybrać 520 i wyboru nie żałuję.

     

     


  21. Zachowam się jak największy egocentryk: zacytuję samego siebie    ;)   Kilka słów o Gridlocku, które napisałem na fr.

     

    Gridlocka zarzucam na temperatury 12-8 stopni z nieociplaną koszulką z krótkim rękawem (typowo letnią) i przy 12 stopniach czuję, że jest troszkę za ciepło. W temperaturach 8-4 stopnie jeździłem z lekko ocieplaną koszulką/bluzą (jedna warstwa) pod spodem. I znów przy 8 stopniach może być za ciepło, jeśli się przyciśnie. Niższe temperatury jeszcze nie nadeszły, ale mam nadzieję, że ta kurtka umożliwi mi jazdę w zimie do -5 stopni.

    Oczywiście percepcja temperatur jest dość indywidualna.

    Wrażenia: nie ma cudów z odprowadzaniem wilgoci. Zwłaszcza gdy ciśnie się mocno. Jednak gdy się zwolni da się przeschnąć i złapać przyjazny mikroklimat do jazdy. Ważne, że chroni przed wiatrem i w razie przepocenia nie ma problemu, że gdzieś podwiewa. To moja pierwsza kurtka tego typu, więc nie mam większych wymagań. Plus jest taki, że nada się jeszcze na jesienne piesze wypady w góry i nie powinna łatwo przemoknąć w razie deszczu.

     

     

    Pisałem to kilka dni temu. Wiele się od tego czasu nie zmieniło. Wydaje mi się, że w zamierzonej kwocie do 300 zł nic lepszego bym nie kupił. Albo kupiłbym kurtkę nieco lepszą, ale mniej uniwersalną. Zaoszczędzona kasa z budżetu na kurtkę niemal wystarczyłą na rękawiczki   ;)

     

    Ten rok to totalna porażka, nawet nie przejechałem 1/3 tego co w zeszłym roku  :kwasny:  :lol2:  :mad2:

     

     

    Co się stało się, że tak słabo? Cykloza w odwrocie?

     

    Moja cykloza rozwija się prawidłowo:

     

    2008 - ponad 1700km

     

    2009 - ponad 2500km

     

    2010 - już ponad 3300km, choć bałem się, że nie znajdę czasu na wykręcenie nawet 2K :)

     

     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...