Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

marcinusz

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    1684
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez marcinusz


  1. No ba!  ;)

     

    Dwa tygodnie temu w ostatni dzień przed ochłodzeniem żegnałem sezon rowerowy w górach piękną trasą Rajcza Centrum-Rycerzowa-Glinne. Był hardkor, bo ledwie z kolegą dotarliśmy do asfaltu przed zmrokiem. :thumbup:

     

    Teraz już zostały wycieczki po około godzinie po pracy i nieco dłuższe w łikendy. Przyjemność z jazdy mimo niższych temperatur zapewnia mi moja pierwsza rowerowa kurtka, o taka: Endura Gridlock, tylko że w jedynym słusznym kolorze. Wyposażony w śmieszne światełka, nie muszę się też bać powrotów po zmroku i korzystam z tego . To wyposażenie pozwala mi wydłużyć sezon i może ocalę co nieco z formy, którą udało mi się zrobić w tym sezonie. Chciałbym w 2011 r. wystartować w jakichś poważniejszych zawodach i nie wylądować w ogonie. Kolega, z którym zaliczyłem w tym roku pierwsze starty, postanowił zainwestować w tym celu w trenażer. Ja wolałem zimowe ciuszki, bo nie wyobrażam sobie kręcenia przed telewizorem na statycznym rowerze. :kwasny:

     

    Przy okazji się pochwalę - na zbliżające się pierwsze "urodziny" ("zakupiny"  :hmm: ) mój XTC dostał nową sztycę. Sztyca jest centymetr dłuższa, bo odkąd przesiadłem się na SPD, brakowało mi tego centymetra. Siedzi na 10 cm w ramie - jak pan producent przykazał - a nie na 9cm jak poprzednia. Ma idealną średnicę 30.9 na całej długości i lekko karbowaną powierzchnię, dzięki czemu na razie się nie zsuwa i nie spodziewam się, aby zaczęła. Jest bardzo sztywna - nie pracuje tak jak poprzednia. Przy tym wszystkim jest 5 gram lżejsza i tak piękna, że aż żal mi było przykręcać do niej lampkę. Tak... na pokładzie zawitała sztyca Thomson Elite 30.9x410 z seatbackiem. :lovin:

     

     


  2. Dobrze, że to nieporozumienie wyjaśniasz. Czyli rozumiem, że taki podstawowy GPS na rower spełnia funkcję licznika, loggera GPS i wskazuje współrzędne aktualnego położenia, tak?

     

    Jak spisują się funkcje rowerowe w takim GPS? Mam licznik Sigmy i on działa świetnie. Czy GPS ma porównywalną szybkość aktualizacji prędkości? Czy błedy odczytu położenia bardzo zakłócają informacje o średniej/max prędkości itp.?

     

    A może lepiej kupić telefon z GPS lub dodatkowym odbiornikiem GPS i używać go jako urządzenie pomocnicze do tradycyjnej mapy - w razie zgubienia szlaku (tak jak to robiłem z kolegą)? Jeśli równocześnie dałoby się używać komórki jako loggera GPS to chyba by mnie zadowalała taka funkcjonalność. Krótko mówiąc: aktualne dane podawałby mi licznik, a komórka pozwalałaby zapisać ślad wycieczki i zorientować się w terenie w razie zgubienia szlaku. Moje marzenia są realne?

     

     


  3. Tak, to jest satysfakcja użytkowania, jeśli Twoją pasją jest kartografia. Jeśli bardziej ekscytuje Cię jazda na rowerze, to w razie zgubienia szlaku odpalasz GPSa orientujesz się gdzie jesteś, dokąd prowadzi ścieżka na której wylądowałeś i podejmujesz szybką decyzję jadę dalej/zawracam a nie błąkasz się po lesie szukając szlaku.

     

    Jeździłem raz z kolegą, który miał GPSa w komórce i uważam, że zabawka jest zacna. Sam też myślę nad zakupieniem czegoś takiego. Tylko nie wiem czy iść w stronę GPSów rowerowych, czy może kupić telefon z GPS. Zaczynam dopiero rozkminiać temat i jestem niestety zielony jeszcze.

     

    A w ogóle to mam ochotę na jakiś gadżet rowerowy :) . Licznik z pulsometrem i ewentualnie altimetrem. Albo właśnie jakiś GPS. Ale póki co wstrzymuję się do wiosny lub przynajmniej głębokiej zimy.

     

     


  4. a tak nawiązując do reszty Twoich zdjęć z picasy - jak się w zimowych warunkach SBE sprawują (śnieg i takie tam)?

    Szczerze pisząc, to nie pamiętam.  :)  Byłem z nich zadowolony, ale to może dlatego, że generalnie nie wymagam od opon świetnego zachowania na śniegu. Na pewno nie ma tego problemu co w błocie, czyli zapychania się bieżnika i zmiany opony w slika. Śnieg tak nie zakleja opon.

     

    W tym roku zamierzam zimą jeździć na oponach z wyższymi, rzadziej rozstawionymi klockami. Mam komplet opon Tioga Red Phoenix 2.0 - aktualnie założony. One spisują się dobrze w błocie, więc i w śniegu powinny dawać radę. Generalnie na śnieg powinno się zakładać opony takie, jak na błoto.

     

     

     


  5. @ rake 

     

    w poście 1119 są zdjęcia mojego XTC w górach na SBE. Było wtedy dość sucho. Da się poskramiać góry na SBE, ale nie ma tej pewności prowadzenia na luźnych kamieniach, jaką dają typowo terenowe gumy. No i wiadomo - w górach rzadko jest sucho...

     

    @ lotr16 

     

    Gratuluję Foxa. No i kółka zdecydowanie w kierunku XC. Nic ino się ścigać.  :P Ja żeby być szybszym na podjazdach zbiłem już nieco ponad 3kg - tyle że z samego siebie. Pozowoliło mi to zmienić kategorię wagową z ciężkiej na junior ciężką, czyli jak podaje wikipedia - do 200 funtów (do 90,719 kg) :E

     

    @ DEVIL K-ce

     

    A Ty się ścigasz? Mnie na razie udało się wystartować tylko w Silesii Cup MTB. Może za rok będziemy tam rywalizować? :)


  6. O tych zaciskach chyba rzeczywiście już w którymś temacie pisałem. Co do opon, to moje SBE czekają na suche warunki. To są bardzo fajne opony, ale pod warunkiem, że nie jeździsz na nich w błocie. A ja ostatnio jeżdżę w błocie niemało. Wraz z tym, jak wzrosła mi forma, waga SBE mnie już nie przeraża, tak samo, jak nie przerażają mnie większe opory toczenia na asfalcie opon z wysokimi klockami. Nawet rozważam ostatnio czy nie kupić sobie kompletu opon Kenda Nevegal 2.1 lub 2.35 nawet. To kloce są z ogromnymi oporami toczenia, ale skoro nóżka zaczyna mi przyzwoicie podawać, to dam im radę, a może pozwolą czerpać jeszcze większą frajdę z górskich wypadów?

     

     


  7. pikne to czasy gdy Gigant odpuscil WTB na rzecz fizika.

    Ja w modelu z rocznika 2009 dostałem WTB Silverado i bardzo sobie chwalę. Ale wiadomo: percepcja siodełka to rzecz bardzo indywidualna.

     

    A XTC'10 oczywiście piękny. Zwłaszcza górna rura, mocno zwężająca się przy rurze podsiodłowej :thumbup: . Za to tylny trójkąt bez finezji i polotu zrobili :thumbdown: .

     

     

    Nie zaryzykowałbym całego białego rower. Mam biały przedni i tylni widelec i nie chce mi się tego ciągle czyścić. Gdyby cały mój rower był biały, często wyglądałby koszmarnie. Za to może na białym nie było tak widać drobnych rysek, w które mój XTC zdążył się w tym sezonie przyozdobić.

     

    Jeśli chcesz urwać zbędne gramy, to najłatwiej będzie na ogumieniu. Jeśli nic nie zmienili w tej kwesti od roku, to dętki masz po ok. 180g (chyba że z przodu zmieniłeś już na Continentala   Up_to_something.gif ) i SBE w wersji drutowej po ok. 680g sztuka. Około 80g można też zaoszczędzić wymieniając standardowe zaciski Shimano w piastach 475 na zaciski Accent. 15 zł jeden zacisk - żadne szaleństwo cenowe. Poza tym to najlepiej zmieniać wagę i wydolność jeźdźca - daje nieporównywalnie lepsze efekty. Testuję na sobie i baaaardzo polecam. No, chyba że już jesteś 60kg suchym wiórem   ;)

     

    BTW, jaki to rozmiar ramy? L?


  8. Może pytanie nie na temat- wie ktoś czy dzisiaj jest masa krytyczna we Wrocławiu? (...)

    Haha! Ten temat to jeden wielki offtop rowerowy. Tu nie na temat są pytania o motoryzację i komputery  ;)

     

    Hmmm... może się podczepię pod katowicką, bo jeśli pogoda pozwoli wyjść, to będę w podobnych godzinach w podobnym miejscu na kołach.  :)

     

     

     


  9. Kupiłem dziś nowe klocki na przód. Nauczyłem się też, jak je wymieniać. Przy okazji spojrzałem na klocki w tylnym zacisku i chyba wiem co jest nie tak. Otóż serwisant (ten, który zakładał mi tylne klocki) wyjął blaszkę, która trzyma wypustki od klocków. Potem ją włożył, ale jest powyginana i luźna. Przez to włożone klocki - mimo że blaszka je trzyma - latają w zacisku. I tu chyba tkwi problem. Z przodu są dość stabilne. Namęczyłem się żeby to choć trochę poprawić i krótka jazda testowa pokazała, że mi się udało... trochę  :]

     

    Miałem takie dziwne wrażenie, że tej blaszki w ogóle nie należy wyjmować. Potem jak gość mi to złożył i jakoś działało, pomyślałem, że jest OK. Teraz mam wątpliwości czy gość mi nie spierdzielił tej blaszki/blokady.  [:/] Pojadę jutro do jakiegoś serwisu i zasięgnę porady.

     

    Nowe Jagwire z przodu bez dotarcia działają stabilnie, nie hałasują i są znacznie silniejsze od oryginalnych. Oby tak dalej.

     

    Tarcza zasadniczo nie powinna być problemem, ale przy okazji obie umyłem płynem do naczyń.

     

     


  10. No ok, większa siła jak się rozgrzeją, ale czy to normalne, że dają dziwaczne efekty nim się rozgrzeją? Jak jeżdżę po mieście, to nie mam gdzie dogrzać klocków. To chyba nie jest ok, żebym był zadowolony z klocków tylko  górach i dopiero po pierwszym zjeździe  :hmm: Właśnie byłem na przejażdżce i bawiłem się w ustawianie zacisku, bardzo mało to dało. Pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze się lepiej dotrą i przestaną szarpać.

     

    Technika hamowania to osobna sprawa. Myślę że żadne nie znoszą dobrze ciągłego hamowania. I to ponoć oryginalne klocki żywiczne do J3 najgorzej sobie z tym radzą. Ale to zostawmy - z tym nie mam problemu. Swąd palonych klocków czułem tylko na jednym zjeździe - na tym, na którym skonały mi klocki właśnie. I wcale się nad nimi nie znęcałem. To koniec okładzin musiał dawać ten efekt.

    EDIT:

     

     

    @gcrn190

     

    Nie wiem co masz na myśli pisząc "do przesmarowania przerzutek", ale - generalnie - WD-40 to nie smar. Więc to, że napęd przestaje skrzypieć (na krótki czas) po zastosowaniu WD-40 nie znaczy, że jest nasmarowany. Zresztą, jeśli suchy, zaczynający skrzypieć napęd polejesz wodą, to też ucichnie  :)

     

     


  11. Ma ktoś większe doświadczenie z okładzinami hamulcowymi w tarczówkach? Zasłyszałem, że cechą metalików i półmetalików jest to, że działąją dobrze dopiero jak się nagrzeją.

     

    Wymieniłem ostatnio organiki z Juicy 3 na półmetalowe Accenty. Wyłączywszy delikatne hamowanie, klocki wprowadzają cały rower w drżenie. Jeśli chcę temu zapobiec muszę zablokować koło, albo właśnie hamować bardzo delikatnie. :kwasny:

     

    Pomyślałem, że to kwestia niedotarcia nowych klocków. Na pierwszym górskim zjeździe hałasowały niemiłośiernie i na różne sposoby. Jeszcze tylko psalmów recytować nie zaczęły  :o Na kolejnych zjazdach i przez całą wycieczkę działały już dobrze - dobra siła hamowania, modulacja i bez hałasów. Ale już następnego dnia znów to samo :thumbdown:

     

    To normalne? A może półmetaliki Accenta to chłam? A może mimo wszystko starać się inaczej ustawić zacisk (wydaje się, że jest OK, zresztą działał dobrze na wycieczce - nie licząc docierania klocków).

     

    Muszę wkrótce (jutro?) kupić drugi komplet okładzin - tym razem do przodu. Nie wiem czy brać znów Accenty półmetalowe, jeśli innych nie będzie. Czy szukać Accentów spiekanych lub czegoś innego.

     

     

     

     


  12. ' date='19 Sierpień 2010 - 16:11' timestamp='1282227089' post='8396102']

    Też byłem w Kotlinie Kłodzkiej, ale bez roweru :(

    Jednak wydawało mi się, że szlaki są dobrze oznaczone. Do tego tabliczki z dystansem i celem oraz duże tablice z mapą i profilami okolicznych tras (mam zdjęcie, ale jeszcze nie dobrnąłem z obrabianiem). Myślę, że nie byłoby problemu (na pewno jak się trafi na początek). 

    Ja też byłem tam bez roweru. Nie dodam niestety, bo byłem tam z kobietką w trybie tułaczkowym i był to bardzo dobrze spędzony tydzień. W Srebrnej Górze też byłem. Szedłem czerwonym szlakiem z Wielkiej Sowy, na szczycie której dzień wcześniej widziałem przejazd zawodników z końca stawki maratonu z Głuszycy. Rozpoznałem nawet jedną osobę, którą wyprzedzałem na Silesii Cup MTB - to utwierdziło mnie w przekonaniu, że to koniec stawki  ;)

     

    Szlaki tamtejsze były nawet nieźle oznaczone, ale to co zobaczyłem dwa kroki po przekroczeniu granicy zrobiło duże wrażenie. Żeby nie było: nie jeździłem po czeskich szlakach rowerowych, ale ta rozpiska szlaków była bardzo dobrą zapowiedzią.

     

     

    Góry Sowie wyglądały na bardzo przyjazne rowerzystom: mniej strome i z łagodniejszymi nawierzchniami niż te, którymi częstują mnie Beskidy. Miały też wadę. Mianowicie bardzo oszczędnie raczyły jakimiś widoczkami, co w Beskidach jest normą.


  13. ' date='18 Sierpień 2010 - 10:50' timestamp='1282121449' post='8391404']

    Gdzie szukać takich informacji: pttk, sołtys? Znacie jakieś wydawnictwa, które specjalizują się w rowerach, jakie macie doświadczenia na wyprawach, a jak wygląda sprawa w waszych okolicach?

    To jest dobre pytanie. Mam wrażenie, że szlaki rowerowe są traktowane baaardzo po macoszemu. Często mi się zdarzało, że na mapie miałem jedne szlaki, a w rzeczywistości biegły inne, względnie szlaku nie było, albo był tam, gdzie być nie miało. Jeśli korzystam ze szlaków dla pieszych to jeszcze jakoś to wygląda, ale szlak rowerowy oznacza dla mnie: miej się na baczności, bo możesz się zdziwić, gdzie wyjedziesz. Niestety   :(

     

     

    Byłem w ciągu urlopu m.in. w Kudowie Zdroju. W jednym miejscu od zachodzu wdzierał się w miasto taki czeski cypelek (na którym była knajpa i monopol   :E ). Nim do knajpy i monopolu doszedłem, zatrzymałem się przy tablicy tuż za znakiem granicznym. Była tam informacja o dwóch szlakach rowerowych wiodących z tego punktu gdzieś wgłąb Czech. Wszystko dokładnie opisane wraz z profilem trasy. Bardzo mocno wtedy czułem, jak mi zazdrość zadek ściska.

     

    A potem napiłem się lanego Złotego Bażanta za 3,50zł na ukojenie nerwów   ;)


  14. Przedwczoraj kupiłem w InterSporcie siodełko Velo (jakieś w miare tanie), które wyglądało na wygodne, ale niestety się zawiodłem, na szczęście nie robili problemów ze zwrotem. Dziś poszedłem do rowerowego niedaleko mojego domu i kupiłem podobne no-name do tego, które miałem w starym rowerze. Niestety jest gorsze od tego z intersportu :E

    Może już czas wyciągnąć wnioski i kupić coś markowego? Według moich doświadczeń wygodne są te siodełka, które niewprawne oko ocenia jako niewygodne.  :E

     

    Sam ujeżdżam WTB Silverado i mogę je spokojnie polecić. Użytkownicy Pure V i Rocket V też nie zwykli się skarżyć. Selle Italia można chyba polecać w ciemno, ale nie wiem czy w tej kategorii cenowej startujesz.

     

     

     


  15. Panowie, z przyjemnością informuję, że prawa Murphy'ego nie zawsze działają. Ba! Czasami działają prawa przeciwne.  :)

     

    Otóż byłem dziś na standardowej przejażdżce wieczornej. Będąc jakieś 12 km od domu złapałem gumę. Był to klasyczny snake bite, o którym tyle się naczytałem, a miałem pierwszy raz w mojej kilkunastoletniej karierze kolarskiej. Winię za snake'a opony i dużą prędkość, ale z oponami rozprawię się zaraz.

     

    Gumę złapałem 200m od sklepu rowerowego, w którym kupiłem rower  :lol2:. Nie skorzystałem jednak z ich pomocy, bo... o godzinie 20 mają już zamknięte  :] . Moc gotówki nie mogła więc zadziałać. Skąd więc stwierdzenie o działaniu praw antyMurphy'ego? Ano stąd, że ostatnio naczytałem się w sąsiednim temacie o żywotności łańcucha i - mając na uwadze, że mój łańcuch ma już za sobą 2kkm - postanowiłem zawsze wozić ze sobą skuwacz do łańcucha. A skoro już zawsze mam wozić jakieś narzędzia, to postanowiłem, że zrobię mały pakiecik i oprócz skuwacza i kilku imbusów będę woził też łatki. Tym sposobem, gdy po raz pierwszy na nowym rowerze, po ponad 2kkm dziabnął mnie snake, jak akurat po raz pierwszy miałem przy sobie łatki na zwykłej przejażdżce.:D  Łatki/dętki do tej pory brałem tylko na większe wyprawy, gdzie nigdy nic mi się nie działo    :E  

     

     

    A teraz o oponach. Jakieś 300km temu (tak, to jednostka czasu   ;) ), gdy byłem w domu rodziców, postanowiłem ogolić stary rower z Maxxis'ów Wormdrive'ów 1.9 i przetestować je w nowym bicyklu. Wiedziałem że poprawiłem ostatnio nieco formę i byłem ciekaw, jak szybki będę na tak gładkich oponach. No i muszę powiedzieć, że oponki sprawdziły się i pozwoliły mi pośmigać szybko po asfalcie (średnie prędkości w okolicach 25 km/h  :thumbup: ). Łatwo utrzymuje się na nich prędkości w okolicach 30 km/h, na co terenowe opony nie pozwalały. Wady tych opon: jak się okazuje prawdą jest to, że łatwo o przebicie dętki (mały balon zdecydowanie ułatwia sprawę), prawdą jest też to że szybko się ścierają. Nawet bardzo szybko, bo moje nie mają nawet 500 km, a na tylnej oponie już widać wyraźny ubytek "diamentowego" środka bieżnika. W terenie trzymają słabo i ze względu na marny bieżnik trudno wygenerować sensowną siłę hamowania tylnym kołem  :thumbdown: . Nadają się w teren nieco mniej, niż bym się tego spodziewał po semi-slickach. Jak będę chciał sobie szybko pojeździć, to wrzucę sobie znów SBE 2.1 - które są zdecydowanie bardziej uniwersalne, dają duży komfort ze wzgędu na duży balon i przy suchych warunkach da się na nich pojeździć nawet w górach.  


  16. Nieeee, to nie jest długi rower. Porównywalny do Meridy TFS/HFS. Gdzie mu tam do amerykańskich śgigantów: Treków 6xxx/8xxx, Cannondale'ów i innych Speców czy choćby mojego tajwańskiego XTC (tak, jestem fanboyem amerykańskiej myśli rowerowej) :P .


  17. Pełna elegancja... To już zalew dobrze wyposażonych składaków na ramach Authora, fotografowanych z obróbką  Dobrze, że na jednym zdjęciu rama jest trochę brudna, bo dość nierealnie te zdjęcia wyglądają.  :P

     

    Coś klocek niedokładnie po tarczy jeździ, jakby za wysoko umieszczony był :Up_to_s:

     

     

     


  18. EDIT, żeby nie tłuc postów:

    Dziś znowu do pracy rowerem. Jak na razie dojeżdżam we wtorki i czwartki rowerem, co daje mi 75km w tych dniach. Jak forma podrośnie przerzucam się na pon, śr, pt, a wtorki i czwartki autem ;)

    No, no! Ładny dystans :thumbup: . Ile czasu zabiera Ci taki dojazd do pracy? Rozumiem, że zrzucasz kilogramy zdobyte na fotelu kierowcy...  :P

     

    Ja póki co doszedłem do formy, która pozwala mi bezstresowo odwiedzać rodziców bez wsiadania do pociągu. Wychodzi około 45 km w jedną stronę (powrót dnia następnego), które pokonuję w czasie poniżej 2 godzin.

     

     

     


  19. Hmmm... jakby to napisać... Jeśli by wyobrazić sobie oś od czubka buta do pięty i od czubka bloku do "pięty" bloku, to tak: nie były one równoległe. "Pięta bloku" była odchylona do wewnątrz - przez co do wypięcia było potrzebne nienaturalnie głębokie skręcenie stopy.


  20. Małe pytanko. Czy trudne wypinanie się z pedałów (z prawego) może być kwestią źle ustawionego bloku? Czy to raczej wina średnio kompatybilnych systemów (blok SPD, pedał Author'a)?

    Kilka dni temu przesuwałem sobie bloki do przodu. Po operacji okazało się, że trudno wypina mi się lewy but. Problem był w tym, że blok był trochę krzywo przykręcony i potrzebowałem większego skrętu stopy do wypięcia. Szybka korekta bloku zlikwidowała problem. Może przypadkiem masz ten sam problem?


  21. But na tak sztywnej podeszwie raczej nie ma prawa się "rozejść". Naczytałem się, że taki but ma być odrobinę za duży. I ma to sens, bo go i tak później rzepami i klamrą sztywno do stopy przypinasz. U mnie ucisk prowadzący do mrowienia pojawia się tylko wtedy, gdy przesadzę siłą zapięcia. Rozmiarówka Shimano znana jest z zawyżania rozmiarów. Ja mam SPD w rozmiarze 47, choć na codzień chodzę w 45.  

×
×
  • Dodaj nową pozycję...