Skocz do zawartości

Karister

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    2495
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Karister w dniu 19 Maja 2021

Użytkownicy przyznają Karister punkty reputacji!

Reputacja

872 Excellent

O Karister

  • Tytuł
    Uzależniony od forum

Contact Methods

  • Website URL
    http://
  • ICQ
    0

Ostatnie wizyty

5489 wyświetleń profilu
  1. Z AKG miałem raz K701 albo K702, albo coś podobnego, bo nie pamiętam dokładnie. Totalne bezbasie, a pomimo niskiej wagi były strasznie niewygodne. Ja to raczej bojówka planarów i dzisiaj były odsłuchy. Miałem dzisiaj w rękach Arye Stealth. Cóż, było to znajome, lubiane przez mnie brzmienie. Chyba faktycznie nieco bardziej basowo od poprzedników. Fajnie mruczały, ale bez dudnienia. Dla mnie ok, bo w swoich dodaję 2-3dB na sub basie. Górę podobno nieco złagodzili, ale ja tego nie zaobserwowałem. Była chwilami męcząca. Średnie tony super, ale granica górnej średnicy i początku wysokich nieco psykająca i nosowa. Ja w EQ minimalnie podbijam okolice 2kHz i robię stromy dołek na 4kHz. Na takich ustawieniach grało mi to dobrze, a różnice były na tyle małe, że nie chciało mi się nawet bezpośrednio porównywać moich Aryi v1 z tymi, bo było sporo ciekawszych rzeczy do słuchania. Napalałem się na Meze Elite. Wykonanie jak milion dolarów. Oczy były bardzo uradowane. Uszy niestety nieco mniej. Są sporo bardziej stonowane względem Empyreanów, ale wciąż po ciepłej stronie grania. Tutaj trafiłeś w punkt @EvilKillaruna z tą zwiewnością. Jak dla kogoś Audeze to zbyt dużo szczęścia, te na pewno są warte posłuchania. Brakowało mi jednak w nich często tego przyjemnego ompf na sub basie, a wyższe rejestry basu miały tendencje to stukania zamiast mruczenia. Pod tym względem wolałem Empyreany, ale reszta pasma za ciemno dla mnie. W Elite jak coś poprawiłem w jednej piosence przy pomocy EQ, to w innych się robiło do bani. Albo za mało basu, albo za dużo, albo nie taki, jakbym chciał. Wysokich też raz mi się wydawało, że jest za mało, a raz za dużo. One fajnie grały i są naprawdę super słuchawami, ale musiałbym się przestawić na cieplejsze i mniej detaliczne granie. Nie wiem, czy mam na to ochotę. Pomyślę. Póki co przy pomocy EQ udało mi się je jedynie popsuć. Z Aryami było łatwiej. Dostałem jeszcze do rąk Abyss Diana TC. Heh... Miłość od pierwszej nutki. Idealnie. Wyraźnie zaakcentowane najniższe rejestry, jednakże bez jakiejkolwiek dominacji nad resztą pasma, buczenia czy stukania. Na górze było całkiem detalicznie, ale jednak te wysokie tony nie męczyły. Miały taki specyficzny nieco przytłumiony przydźwięk. Ciężko to opisać słowami, ale brzmiało nieziemsko. Do tego to wszystko w żadnej sposób nie zagłuszało wokali czy instrumentów. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale całe pasmo brzmiało super w każdej muzyce, jakiej bym nie słuchał. W Meze Elite jak sobie ustawiłem EQ pod Queena, to muzyka instrumentalna się psuła. Jak coś zmodyfikowałem pod nią, to klops u Philla Collinsa. W Dianach zawsze wszystko było super bez EQ. Pierwszy raz słuchałem słuchawek, których nie chciałem poprawiać. Wykonanie niestety pozostawia nieco do życzenia. Meze, zarówno Elite jak i Empyrean, wyglądają bosko. Diany jakby były wzięte z demobilu. Niby wygodne, ale metalowy pałąk bez obicia było czuć na czubku głowy. Musiałbym czymś to obić. Pod kątem praktyczności wszystkie te słuchawki są wygodne i mają wymienne padu. Do tego Meze i Abyssy mocowane na magnes - rewelacja. HiFiMAN wierny swoim ideałom - plastic-fantastic, a do tego regulacja po jednej stronie pałąka luźna, a po drugiej ciasna. Chińczycy trzymają fason. Jednak najbardziej odpycha mnie w Dianach kabel. Ten stockowy wygląda okropnie, a ten wypaśny kosztuje fortunę. Tak, porównałem oba. Nie, nie słyszałem nagłej, powalającej różnicy różnicy. A jeśli była jakaś subtelna, to na korzyść tego stockowego w mojej ocenie. Tak czy siak, chciałbym polutować swój własny. Wtyk 2.5mm, więc niby spoko, ale... obudowa oczywiście musi mieć customowe wcięcia, żeby się nie dało tego za łatwo zrobić. Smuteczek. Jeszcze nie wiem, co zrobię. Wciąż mam ochotę na Meze, ale one po prostu zamulają dźwięk po przesiadce z Abyssów. Te z kolei wyglądają jak tandeta z pchlego targu i do tego mają customowe wtyki. Meh, meh, meh, zwłaszcza w tej cenie. Za miesiąc robię drugą rundę z Meze Elite i Abyss Diana TC. Może uda mi się znaleźć pasujące wtyki, to ten wygląd jeszcze można przeboleć. Będę zamykał oczy podczas odkładania na stojak. To będzie dłuuuga rozkmina. Czuję, że mój pomysł z pokojem audio w budowanym domu zakończy się katastrofą. Ciężko jest mi znaleźć idealne słuchawki, a tu jeszcze dojdzie akustyka. Posłucham czegoś w salonie, uznam, że spoko, a u mnie zagra inaczej. Czuję nadchodzącą klęskę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...