Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, ernorator napisał:

Wyprawa super ale jeżdżenie bez kasku wypadu u mnie w kategorii "jeżdżę szybko ale bezpiecznie".

Niby tak ale biorąc pod uwagę jak cały ten wyjazd wygląda to zdziwiłbym się gdyby kask był.
 

 

Godzinę temu, Wodzu napisał:

Myślę luźno o jakimś grawelo-przełaju, żeby w zimie uciekać w lasy i okres niejeżdżenia skrócić do minimum. Zresztą, ostatnie zimy są takie, że nawet w grudniu się zdarzy jeździć na zewnątrz, potem przychodzą mrozy i śniegi i w lutym już znów można myśleć o budowaniu formy. Nie ma tragedii.


Kiedyś pisałeś, że masz jakiegoś crossa. Ja bym jeździł na nim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, resistance napisał:

Kiedyś pisałeś, że masz jakiegoś crossa. Ja bym jeździł na nim.

W chwili słabości odstąpiłem tacie, który przerobił go na polno-leśny bolid do zbiorów wszelkiej maści - odpada. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak uciekać w lasy, to po prostu górala. Przy współczesnych kapciach 2,4" i sensownym bieżniku, to nie problem i po śniegu.
Na mróz odpowiednie ciuchy i można śmigać. Oczywiście nie tak intensywnie jak latem ale zawsze to jakiś ruch i przewietrzenie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

id.jpg.e7f9686eb9886effecbf43cdc8c01cd3.jpgDokładnie, ja w tym sezonie latam już na 2,25 oponach MITAS a w zimie frajda jest :)

Edytowane przez _Robo_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.11.2023 o 08:49, Bono[UG] napisał:

Błotniki to ja bym jednak założył ;)

Trochę szpecą i wtedy bike nie podoba się mi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ważne błoto, nie ważne przemoczony tyłek - rower musi wyglądać :E

Wyleczyłem się z wagi i szpetoty błotników jak sobie pojechałem asfaltem po deszczu.
Przemoczone praktycznie wszystko. W butach akwarium i co większa kałuża to napływ świeżej zimnej wody. Gacie brązowe od błota.

Można też trafić na inne niespodzianki jak się jedzie przez łąkę lub drogą gdzie przepędzali bydło. Ile się znajomi naklęli jak mieli rowery (i nie tylko) uwalane krowią :kupa: :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nauczyłem, że błotniki pełne świetnie chronią rower przed syfem, 80% mniej mycia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i jestem po pierwszej jeździe testowej na Madone :D
Zdjęć na razie nie robiłem, zrobiłem kółko po okolicy - i do domu nim się ściemni.

Moje odczucia, na podstawie oczywiście pierwszej jazdy i w porównaniu do kilkuletniego Treka Emondy (karbon OCLV500) z mechaniczną Ultegrą 11s, kokpitem Ritchey WCS i alu kółkami Mavic Ksyrium Elite.

Na plus:
- czuć na stojaka gigantyczne rozmiary ramy w okolicach środka supportu, jest o wiele sztywniej niż na Emondzie, ma się satysfakcję z ciśnięcia w pedały, jest miazga.
- oreo efekt roweru oreo...istnieje. Nie mam PM, mogę jedynie mówić o odczuciach, ale wydawało mi się że czasami różnica to było ładne parę km/h - miałem wrażenie że zwłaszcza w okolicach 50+ km/h rower dostaje dopalacza w stosunku do rozwiązania klasycznego. Czasami chyba stare 40km/h to było nowe pod 50km/h.
- di2 jest szybkie, powtarzalne. Największe wrażenie robi na mnie praca przedniej przerzutki. Tylna jest po prostu szybka. Mechaniczna Ultegra 6800 też jest szybka i nie czuję wielkiej różnicy...ale przód di2 to klasa sama w sobie. Do tego sama trymuje.
- hamulce tarczówki to jest jednak to, modulacja nieosiągalna dla szczękowców. Moc chyba też będzie troszkę większa - ale jakichś hamowań awaryjnych z dużych prędkości nie miałem okazji wykonać.
- rower jest sztywniejszy, ale wygodniejszy :E Nie jestem w stanie logicznie tego wytłumaczyć. Może to przez rozpraszanie drgań przez kółka i kierę karbonową? W mojej Emondzie mam bardzo sztywnego Ritcheya WCS i tam się dostaje mocno po rękach. Tyłek w Emondzie chyba więcej pływa.
- małe, dziwne siodełko, o dziwo wygodne. Bontrager bardzo dobrze odrobił lekcje, kiedyś miał kiepskie siodła.
- płaska kierownica = wygodniej dla dłoni.
- koniec z pressfitem BB, teraz jest nakręcany T47.
- hydrauliki + bezprzewodowe zmieniarki di2 = koniec z regulacją i wymianą linek.
- wygląd: rower wygląda bajera...chociaż dziura pod siodłem może się szybko zestarzeć :)

Na minus:
- chyba nie jest zbyt lekki, ale czego oczekiwać od oreo średniej co najwyżej klasy na kółkach 50mm o wadze ponad 1700g. Czuję to przy starcie - do pierwszych kilkunastu km/h czuję, że trzeba rozkręcić kółka, potem już jest dobrze i idzie petarda.
- jest "nadzwrotny", muszę się go nauczyć, wszystko dzieje się szybciej i gwałtowniej. To nie jest rower do spokojnego podziwiania krajobrazu, trzeba być skupionym albo jechać z babciną prędkością :D
- Trek konsekwentnie buduje rowery z dziwnymi sztycami/nakładkami, przez co nie ma takiej regulacji wysokości siodełka, jak w rozwiązaniach klasycznych.
- bębenek Aeolusów Elite 50 jest głośny. Po jakiego....
- stockowe opony: jakieś gumowe, wymieniłem po jeździe na GP 5000s.
- kierownica w rękawiczkach jesiennych jest śliska, zwłaszcza z małą ilością owijki (oreo!).
- dokupiłem sobie uchwyt na Garmina, serwis mi zamontował w takiej konfiguracji, że był pod dziwnym kątem. Lekko podpiłowałem jedną z części plastikowych, a następnie zauważyłem w pudełku z częściami od serwisu, że była tam inna część, rozwiązująca problem :E
- niepokojąca sprawa: lekko zeszła farba z kierownicy pod obejmą mostka. Serwisant chyba najpierw mocno zacisnął śruby zacisku, a potem pewnie obracał kierownicą. Wyślę zdjęcia do Treka z pytaniem czy wszystko jest ok i czy to bezpieczne.
- dosyć solidny minus egzystencjalny: di2 jest takie...bezpłciowe, nie przenosi żadnego "feedbacku". Zmiana biegów to naciskanie przycisków, nie ma czucia linki, nie ma różnicy pomiędzy biegami. Klik, klik, nie masz jak poczuć na manetkach co się stało. Zaczynam rozumieć Cancellarę, który nie chciał przejść na elektronikę. Do tego Shimanowskie elektronictwo to 2 przyciski za dźwignią hamulca - można się pomylić. SRAM ma lepsze rozwiązanie pod tym względem.
- ogólnie nie ogarniam jeszcze di2 :E Jeździć się oczywiście da od razu, bez większej nauki, ale dodatkowych opcji i aspektów jest od groma: synchro z garminem, updejty software przerzutek, różniste tryby (np. przy zmianie z przodu tył może automatycznie skompensować różnicę w biegach), cuda, wianki, niewidy. 
- oreo jest ciężkie, ale nie rozumiem sensu wkładania do takiego roweru zestawu z przełożeniem 1:1. Można to co najwyżej wytłumaczyć, że samo Shimano zrobiło 105di2 z na razie jedynie 50/34. Maksymalna koronka 34T z tyłu jednak nie jest, moim zdaniem, potrzebna.
- tarczówki + integracja oznaczają skokowo wyższe skomplikowanie serwisu, jak już go będzie trzeba zrobić.
- oj chyba efekt żagla będzie i boczne wiatry będą przeszkadzać.
- cena za takie ustrojstwo mocno "pokowidowa". Śfinja skarbonka mocno odchudzona :( 

Edytowane przez jagular
  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, jagular napisał:

bębenek Aeolusów Elite 50 jest głośny. Po jakiego....

Do atencyjnego roweru jak znalazł. :E

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz 100% racji :) Nie potrzeba dzwonka na pieszych.

Dzisiaj po śniadaniu druga jazda próbna. Jestem już bardziej dopasowany, odważyłem się dociągnąć do ~75km/h i czułem jakbym miał wiatr w plecy. Na nic więcej nie starczyło odwagi - jechałem we mgle z mżawką przy 3st.C, z ograniczoną widocznością, jak i biegi się skończyły - to dalej tylko maks. 50/11. Zrobiłem też przypadkiem jakiegoś PRa na jakimś mikropodjeździe na stojaka - nawet ciężkie rowery, jeżeli są sztywne, dają boosta pod górę.
Kilka fotek w odpowiednim wątku :) 

 

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, generalnie przyspieszenie będzie niższe, że względu na masę i ciężar kół, ale konia z rzędem temu kto oceni ile się na tym faktycznie traci. Tyle się mówi o masie rotacyjnej kół, ale jak już je rozkręcisz, fizyka robi swoje. A przecież na rowerze to się jeździ szybciej, a nie wolniej, eheheh. :E

Tak czy inaczej zastawiając się nad upgrejdem w przyszłości, zacząłbym właśnie od kół. Prawie 1900 gramów na parę 50mm stożków to jednak dużo. Nawet moje Reynoldsy 58/62 ważą 100 gramów mniej. DT Swissy o tej wysokości, na piastach 350, to jakieś ~1500 gramów.

Bębenek za głośny? Ma być głośny. To info dla tych, którym jedziesz na kole. Jak słychać bębenek, znaczy że jadą za wolno. 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na naszym poziomie traci się przede wszystkim na ego :E 
Gdzieś widziałem "rozsądne" wytłumaczenie problemu: dla jeźdźca, który sobie ot robi kółko, przewaga lżejszych kół to głównie odczucia i parę sekund/godzina (jeżeli w ogóle). Sytuacja się zmienia gdy profil jazdy się zmienia: ciągłe przyspieszanie/zwalnianie (wyścig?) może wprowadzić już większe różnice.
Trek/Bontrager twierdzą, że te koła ważą 1750g. Da się, za "rozsądne" (jeżeli wydatek kilku K zł za kilkaset gramów jest "rozsądny"...) pieniądze zejść do okolic 1450-1550g i to jest temat na przyszłość.
Inne tematy to tarcze: jeżeli stockowe będą robić problemy przy ostrym hamowaniu, przejdę na DA, które podobno lepiej sobie radzą z temperaturami. Drugi temat to pedały: na razie jeżdżę na staruszkach 105 SPD-SL zdjętych z Emondy, ale rozglądam się w temacie co i czy warto w tej kwestii zrobić.

Przełączyłem zmieniaczki di2 w apce Shimano na tryb szybki (jest jeszcze bardzo szybki)...no cóż, myślę że to jest poziom prędkości poza możliwościami człowieka ze zmieniaczkami na kablach. Wydaje mi się, że limitem teraz jest konieczność "poczekania" przez przerzutkę na wystarczający obrót zębatki. Gdyby nie takie mechaniczne limity, silniki by zmieniały po kilkanaście biegów w 0.2s :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Profil robi różnicę, choć generalnie na pofałdowanej trasie - zakładając, że nie ma dłuższych i sztywniejszych podjazdów - podczas wyścigów aż tak bardzo się nie zwalnia, po prostu trzeba mocniej depnąć. Wyjście z ostrzejszych zakrętów jak najbardziej, w kwestii profilu jazdy+jakieś dzikie ataki. Tyle że i tak rozmawiamy tutaj o sytuacji, w której jedzie się nie mniej niż 30km/h. Tak czy inaczej są to zagadnienia, które ciężko zawrzeć w jakichkolwiek sensownych pomiarach. 

Widziałem gdzieś, że niby 1870, ale nie jest nowością, że te same zestawy kół mają różną wagę, w zależności od źródła.

Co do pedałów, chyba nie warto. Między 105 a Ultegrą różnica w wadze marginalna, może trochę lepsze łożyska, w co jednak wątpię. Ewentualnie można pomyśleć nad jakimś fikuśnym rozwiązaniem typu Speedplay. Swoją drogą masz pomiar mocy w korbie? Jeśli nie, od siebie mogę polecić Favero Assiomy pod bloki Looka. Są całkiem niezłe.

Na elektroniczne przerzutki na pewno kiedyś przejdę, ale będzie to raczej Sram, że względu na kompatybilność.

Jeszcze w kwestii kół, TLR czy dętka?

 

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozważam różne systemy, tj. pozostanie przy Shimano, albo Speedplay. Look chyba skreślony, gdyż nie daje nic, czego nie da Shimano. 
Nie mam pomiaru mocy, to także sprawa do pomyślenia. Assiomy to mój faworyt w tej kwestii - same osie+pedały Shimano (czyli zestaw do zbudowania Assiomów Shimanowskich) kosztuje mniej obecnie, niż kompletne Assiomy pod Looka :) 

W dziedzinie zmieniarek: SRAM mnie zachęcał kilkoma cechami (fajne rozwiązanie baterii, brak kabli wewnątrz roweru, fajnie szeroki zakres przełożeń), ale po pierwsze, nie ma Madonki SL w wersji ze SRAMem, po drugie nie jestem pewien jak by mi się podobała zmiana biegów z przodu jednocześnie dwoma łapskami, a po trzecie naczytałem się opinii n/t hamulców SRAM i były to opinie negatywne.
Spotkałem się też z opinią, że kasety i łańcuchy SRAM są średnio droższe od Shimano, ale chyba nie jest źle.

Koła są bezdętkowe, ale używam dętek. Co najwyżej sobie dokupię fikuśne Tubolito o wadze 23g/sztuka - z nimi opory toczenia są na poziomie bezdętek, a waga chyba nawet niższa - opony bezdętkowe przecież są cięższe od zwykłych, a i uszczelniacz swoje waży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ma ktoś jakieś sprawdzone błotniki do MTB 29"? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.11.2023 o 15:21, Vulc napisał:

Tyle się mówi o masie rotacyjnej kół, ale jak już je rozkręcisz, fizyka robi swoje.

No właśnie jak się już rozkręci ;)
Gdzieś mi się kołacze, że rotacyjna, to nie więcej jak 8% wpływu masy. Trzeba by odgrzebać jakiś artykuł o tym.

Mim wszystko cięższe koła, to też cięższy rower, więc pod górę będzie trudniej.
Zmieniając u siebie Bontrager XR3 2,4" na WTB Vigilante 2,5" to jednak czuję te dodatkowe 2x400g (pomijając już agresywniejszy bieżnik). W drugą stronę to samo, rower zaczyna lepiej przyspieszać, sprawniej się podjeżdża.

A pozostając w temacie kół, to ile tak realnie idzie zrzucić wagi?
Jeżeli ostatnio z oponą (dętka) i tarczą 180mm wyszło mi 2kg, to katalogowo by się +/- zgadzało że samo koło będzie ważyć około kilograma. Na czym i ile wagi można urwać w takim przypadku?

Tak się zastanawiam, bo w przyszłym roku pewnie będzie jakaś modernizacja (pewnie napęd i kuszą kasety 52-10 co wymaga zmiany bębenka) i być może dałoby radę trochę odchudzić maszynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To kwestia tego, co masz obecnie na rowerze i ile jesteś gotów zapłacić za zmianę. Oszczędzić można na wszystkim - od piast, przez tarcze, szprychy, opony do obręczy. Pewnie bez problemu da się znaleźć zestaw kółek do mtb o wadze poniżej 1.5kg komplet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Bono[UG] napisał:

No właśnie jak się już rozkręci ;)
Gdzieś mi się kołacze, że rotacyjna, to nie więcej jak 8% wpływu masy. Trzeba by odgrzebać jakiś artykuł o tym.

Mim wszystko cięższe koła, to też cięższy rower, więc pod górę będzie trudniej.
Zmieniając u siebie Bontrager XR3 2,4" na WTB Vigilante 2,5" to jednak czuję te dodatkowe 2x400g (pomijając już agresywniejszy bieżnik). W drugą stronę to samo, rower zaczyna lepiej przyspieszać, sprawniej się podjeżdża.

A pozostając w temacie kół, to ile tak realnie idzie zrzucić wagi?
Jeżeli ostatnio z oponą (dętka) i tarczą 180mm wyszło mi 2kg, to katalogowo by się +/- zgadzało że samo koło będzie ważyć około kilograma. Na czym i ile wagi można urwać w takim przypadku?

Tak się zastanawiam, bo w przyszłym roku pewnie będzie jakaś modernizacja (pewnie napęd i kuszą kasety 52-10 co wymaga zmiany bębenka) i być może dałoby radę trochę odchudzić maszynę.

Artykuły jakieś są, ale to często mocne teoretyzowanie. Temat poruszał choćby GCN, posiłkując się jakimś szwajcarskim ekspertem od aerodynamiki z F1. Wnioski? Różnice są zauważalne, ale raczej niewielkie, często marginalne.

Tak, pod górkę zawsze będzie trudniej na cięższym zestawie, ale ciężko określić ile się na tym faktycznie traci. Myślę, że waga w Twoim przypadku może mieć większe znaczenie, bo jazda MTB jest z reguły dynamiczniejsza i rzadko korzysta się z draftu. Profile tras są bardziej interwałowe, częściej się przyśpiesza i pokonuje krótkie ścianki.

Na czym można uciąć z wagi, napisał już wyżej Jagular. Hamulcem jest tutaj tylko kasa, zestaw Reserve 28XC na DT Swiss 180 (29 cali) to jakieś 1300 gramów. Absurd. Pytanie pozostaje niezmienne, czy to gra warta świeczki? Zyskuje na pewno "głowa", ma się świadomość, że na pewno ten element nas nie ogranicza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W temacie tego, ile się zyskuje na ucięciu wagi na podjeździe: są dostępne kalkulatory. Problem z nimi jest wiadomy: to tylko teoria, do tego przydatna raczej głównie na szosie, bo żaden model nie jest w stanie uwzględnić wpływu podłoża - co najwyżej są brane pod uwagę jakieś tam ogólne opory toczenia typowej opony. Do tego wszystko to uwzględnia ruch jednostajny, ze stałą prędkością i mocą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś kiedyś popełnił, niestety chyba istnieje już tylko w cache, bo strona padła: http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:HECcpVENQqYJ:uzurpator.com.pl/%3Fmit-masy-rotujacej,10&hl=pl&gl=pl

Sama masa rotująca nie ma aż takiego wpływu ale masa jest masa. Jakby udało się urwać 0,5kg na amortyzacji, 0,5kg na kołach, 0,5kg na napędzie, to może ma to jakiś sens.
Nowy rower to pewnie będą okolice 35k i zejście o około 3kg. Zejście o 1,5kg za przewidywane 10k nie byłoby takie złe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już ten temat poruszamy: przypomniałem sobie jeszcze jedno zagadnienie - dlaczego czasami cięższe koło tylne jest lepsze - chodziło o to, że pedałowanie nigdy nie przenosi stałej mocy w całym zakresie kątów, są kąty "mocniejsze" i "słabsze". Ciężkie koło tylne ma większą tendencję do utrzymywania zgromadzonej w obrocie energii i pomaga wyrównać "ciąg" do przodu w przypadku jazdy bez przyspieszeń (tt?).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie ten sam efekt uzyska się owalną zębatką ;)

Niewiele jest przypadków kiedy większa masa faktycznie pomaga. Lżejszy rower będzie zawsze lepiej szedł, jedyna bariera, to kasa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zawsze rozbija się o to, że rower musi być pchany do przodu cały czas. Radził by sobie doskonale z utrzymywaniem prędkości gdyby nie mięsista klucha na górze (rowerzysta) o aerodynamice kiosku ruchu (nigdy nie jesteś tak aero jak się Tobie wydaje). Wystarczy bujnąć się na płaskim do 40km/h przestać pedałować i zobaczyć jak spada prędkość, 25km/h będzie po chwili, potem już wolniej tracimy prędkość. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli siedzi się jak na miejskim, to oczywiste, że w moment prędkość się wytraci. Przy położeniu się na kierownicę jednak jest spora różnica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...